o nieocenzurowanie złych uczynków niektórych Żydów

Uważa się, że za „granicą ryską” (wg spisów sowieckich z początku lat 30 XX w) zostało ponad milion osób, które deklarowały narodowość polską. Wobec nieudanej próby utworzenia z nich na terenie ZSRR „sowieckiego człowieka” (byli odporni na ideologię marksistowską wykładaną w „polskich szkołach” i zachowali wiarę, mimo walki z kościołem) zaczyna się fala represji. Pierwsze eszelony z Polakami z sowieckiej Ukrainy jadą do Kazachstanu już w 1935 roku. 11 sierpnia 1937 roku szef NKWD Jeżow wydaje rozkaz rozpoczęcia Operacji Polska, i w ciągu kilku miesięcy, 110 000 osób posądzonych jakoby o współpracę z polskim wywiadem, zostaje straconych strzałem w tył głowy. Rozpatrzenie jednej sprawy trwało 3 minuty. Po napaści ZSRR na wschodnie ziemie Rzeczypospolitej 17 września 1939 roku, zapanował i tutaj terror, za pomocą którego starano się wyłapać ze społeczeństwa te osoby, które pełniły w II RP znaczącą rolę. W niezwykle mroźną noc z 9 na 10 lutego 1940 r. zastosowano represje o charakterze masowym.
„Mój tatuś był wywieziony na Syberię. Jako oficer został zesłany w 1941 roku do kopalni złota. Miał szczęście, że zesłany był tam też oficer niemiecki, wszystkich uwolniono dzięki niemu w 1947 r. Tatuś ciężko chory powrócił do kraju. Bardzo cierpieliśmy, tatuś wrócił i był co miesiąc męczony przez UBowców, musiał zdawać sprawozdania. Zmarł wcześnie Czytaj dalej o nieocenzurowanie złych uczynków niektórych Żydów

Policja żydowska Aloisa Brunnera powinna napełnić wstydem nie tylko Niemców czy Austriaków, ale i nas samych

Tak pisał niezłomny Szymon Wiesenthal, skuteczny tropiciel niemieckich twórców holocaustu ( również austriackich i ukraińskich) we wspomnieniach w 1988 roku „Prawo, nie zemsta”. Może diaspora żydowska, zwłaszcza ta w Ameryce jest w tym samym stanie świadomości co w 1943 roku?

„W 1945 roku poznałem amerykańskiego oficera pochodzenia żydowskiego, należącego do jednego z oddziałów, które wyzwalały obozy koncentracyjne i na własne oczy widziały całe ich przeraźliwe okrucieństwo. Pewnego wieczoru siedzieliśmy w moim mieszkaniu i rozmawialiśmy o czasach wojny. Zastanawialiśmy się nad sprawą zainteresowania, jakie budził na świecie nasz los w okresie wojny. Obu nas ciekawił ten temat, choć z różnych przyczyn. Poprosiłem mego amerykańskiego przyjaciela, aby po powrocie do Stanów Zjednoczonych przysłał mi wycinki z amerykańskich gazet żydowskich, ukazujących się jesienią 1943 roku. Z podobną prośbą zwróciłem się do innego mego przyjaciela, Bar Yosefa, który pomagał Żydom w nielegalnej emigracji do Izraela, w ramach akcji „Bricha” Miał mi przysłać gazety palestyńskie z tego samego okresu.
Prośby moje zostały spełnione. Czytaj dalej Policja żydowska Aloisa Brunnera powinna napełnić wstydem nie tylko Niemców czy Austriaków, ale i nas samych