dzieci, które wygrały z przeznaczeniem

W Poranku Wnet rozmawiano o pokazaniu światu naszej wspaniałej historii i kultury. Jak możemy pokazać światu skoro nie mamy materiałów, narzędzi, nawet bazy indeksów a tym bardziej chęci? Sprzedaż kilku książek tym którzy wiedzą, zainteresowanym pogłębieniem wiedzy, ale co z resztą? 37 milionów Polaków i ponad milion Ukraińców? Czy tłumaczymy książki Ewy Kurek na wszystkie języki świata i promujemy je na światowych targach książki, w ambasadach , podczas spotkań naszych dyplomatów z przedstawicielami innych krajów, w szkołach, na uczelniach, bibliotekach itp? Czy cokolwiek robimy dla pokazania naszej wielonarodowościowej, pięknej historii i kultury światu a przede wszystkim młodym Polakom, którzy już zostali wyedukowani w „pedagogice wstydu” (Ewa Kurek), „sformatowani intelektualnie przez główne ośrodki GW, Krytyki Politycznej itp.”(Bronisław Wildstein)
Nie wystarczy Czytaj dalej dzieci, które wygrały z przeznaczeniem

Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm.



„Niezwykły” pośpiech UE w tym temacie – wynosił …18 miesięcy.
Grupa naszego prelegenta dokonała analizy dokumentu, udała się do Brukseli aby przedstawić wnioski.
Odpowiedzialna za ten dokument komisarz Bieńkowska nie przybyła na spotkanie.
Poniższy film, pokazuje demencję UE w tym zakresie. Usłyszycie o dyrektywie: 91/477, którą nasze państwo jako członek UE musi wdrożyć. Chociaż wcale nie…Czechy już zaskarżyły, po analizie naszego MSWiA – wystosowano podobną sugestię do naszego rządu. Węgry również idą w ślad Czech, Austria się zastanawia, a Szwajcaria już jest poza. Jakim cudem?
Jak dowiecie się z wykładu Tomasza W. Stępienia – batem na kraje UE, jest wyjście ze strefy Schengen. Wiemy, że w Szwajcarii każdy posiada broń. Dosłownie. Po usłyszeniu tej informacji przedstawiciel Szwajcarii (ambasador) krótko skwitował: „…no to jak się wychodzi z tej strefy w sensie formalnym?…”
Efekt?
Szwajcaria wykluczona została – bez żadnego uzasadnienia (działanie zaciśniętej pięści przedstawicieli Szwajcarii) z warunków dyrektywy.
Tak należy postępować z wysoką radą „jaśnie nam panującą” – pozwolę sobie tutaj na małą uszczypliwość.
Twardo i z góry.
Krótko o samej dyrektywie.
Jej celem w 1991 roku było nie ograniczenie posiadania broni strzeleckiej, ale ułatwienie przenoszenia jej między krajami Unii. Po po 26 latach mamy dokładną odwrotność tego celu – przykrytą dodatkowo „troską” o zwalczanie terroryzmu. Stara śpiewka: który terrorysta ustawia się w kolejce i legalnie kupuje broń?
Oczywiście żaden. Bandyci i inni przestępcy pozyskują ją z przemytu, nielegalnie – w tej chwili głównie z Ukrainy zapewne. Z uwagi na olbrzymią korupcję i zapaść gospodarczą sprzedaje się tam wszystko.

Ostatnia dygresja: dlaczego w tytule jest mowa o ułatwianiu terroryzmu?
Jeżeli rozbraja się obywateli UE (taka jest prawdziwa wykładnia owej dyrektywy), to w jaki sposób ogranicza się działanie terrorystów, którzy (jako być może obywatele tejże UE) „raczej” nie zgłaszają się do odpowiednich organów celem ujawnienia posiadanej broni. W żaden sposób dyrektywa nie przyczynia się do ograniczenia dostępu do broni – bandytom i terrorystom.
Słowo „raczej” jest oczywista w bardzo dużym cudzysłowie. Osobiście nie słyszałem o takim przypadku.

Nie przedłużając oddaję głos prelegentowi: Czytaj dalej Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm.