List otwarty w obronie księdza Isakowicza-Zaleskiego.

Nie pojmuję skąd ten pozew i co ma być przez niego załatwione.
Od lat walczę o prawdę o Zbrodni, wiele razy zapraszałem księdza Tadeusza do Poznania właśnie po to aby wzmocnić przekaz na ten temat.
Także aby pomóc fundacji dla osób niepełnosprawnych.
Atak na księdza poprzez pozew jest dla mnie kuriozalną farsą – całkowicie do tego bezpodstawną.
Fragment listu:

„…Od dawna polskie MSZ wykazuje całkowitą bezradność wobec odradzania się na Ukrainie tradycji nazistowskich (kult SS Galizien) i szowinistycznych, a także wobec niespotykanego w cywilizowanym świecie antyhumanizmu, polegającego na odmawianiu ekshumacji ofiar ludobójstwa, dokonanego przez zbrodniarzy z OUN-UPA. Nieudolność MSZ ma swe źródło tym, że polska polityka koncentruje się bardziej na sojuszu z ukraińskimi oligarchami, aniżeli na przywracaniu pamięci ofiar banderowskich zbrodni…”

To jest dla mnie istota problemu. Bezwzględnie żaden rząd żadnego kraju nie powinien pozwalać na to aby w kraju sąsiednim odradzały się takie tendencje ani idee. Nic tego nie tłumaczy.
Braku reakcji też nic nie tłumaczy. Tutaj reakcja powinna być ostra i wykorzystać wszelkie dyplomatyczne środki – może też i ekonomiczne.
Czy komukolwiek potrzebny sojusznik stroszący się w brunatne piórka?

Stanowczo protestujemy przeciwko nękaniu sądowemu Księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, który za swoją wieloletnią i bezinteresowną troskę o pamięć i prawdę o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa cieszy się powszechnym szacunkiem. Jego działalność społeczna została doceniona także przez śp. Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego i śp. Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego oraz Instytut Pamięci Narodowej i Urząd ds. Kombatantów, które to osoby i instytucje przyznały swoje wysokie odznaczenia.

Ten fragment z kolei powinien wystarczyć do tego, aby zrozumieć że ksiądz Tadeusz robi to dla idei i prawdy. A także dla Ojczyzny.

Mam nadzieję, że znajdą się ludzie którzy wytłumaczą to osobie składającej pozew.