Dwa linki; Kozłowska i KOD; Rzeź Woli.

Polecam materiały…:
Pierwszy:
Zauważyliście, że po pognaniu Kozlovskiej totalnym jakby nagle zabrakło kasy na spędy, koncerty i darmowe świeczki? […]Innymi słowy – mam mocne wrażenie, że gdzieś tam urwał się dopływ pieniędzy na wszystkie te imprezy. Jakby ktoś zakręcił kurek z kasą na zorganizowanie przewrotu czy nawet krwawego majdaniku w Polsce. Jakby sponsor musiał wyjechać, reklamówek z banknotami nie ma kto wozić i wszystko siadło.
Może to zbieg okoliczności, a może nie. Ale tę zmianę dynamiki warto odnotować. I obserwować, co będzie dalej.

Drugi (wydaje się że nie związany z pierwszym, jednak… na Woli działali też współpracując z Niemcami nacjonaliści ukraińscy…):

W łonie matki ocalony z Rzezi Woli – Kula trafiła w kark, ale nie zabiła. Wanda Lurie upadła. Pod stosem ciał leżała trzy dni, aż poruszyło się dziecko, które nosiła pod sercem. Dała mu imię: Mścisław….

Jak ochronić polski rynek spożywczy? Kontrolami i zmiana prawa!

Kontrole! Wreszcie!
Podczas moich rozmów bardzo często słyszę zarzut: dlaczego nie kontroluje się zagranicznych korporacji w Polsce? Lub robi się za mało w tej sprawie? Dlaczego nie zmieni się prawa podatkowego, tak aby firmy te więcej zostawiały lub musiały zostawiać w Polsce kapitału?

Kontrola u Niemca. Zagraniczne firmy, skupujące warzywa i owoce, muszą tłumaczyć się z zaniżania cen i opóźniania płatności […] Przetwórcy i hurtownicy nie mają obowiązku kupowania polskich plonów. Surowiec mogą sprowadzić z zagranicy. To też stanowi element cenowego szantażu. O patriotyzmie gospodarczym nie ma tu mowy. Liczy się zysk. Ale nie dla Polski. W polskich rękach jest tylko co trzecia firma na rynku spożywczym.

Padł strach na firmy łupiące polską wieś. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), pod presją rolniczych protestów, wziął się za kontrole skupów produktów rolnych i przedsiębiorstw przetwórczych. Już po miesiącu badania dokumentów okazało się, że rolnicy mają rację. Są oszukiwani i naciągani, a wielkie firmy nadużywają swojej pozycji (tzw. przewagi kontraktowej). UOKIK nagle odkrył też to, o czym dawno alarmowała „Warszawska Gazeta”, że na polskich rolnikach żerują przede wszystkim firmy uzależnione od zagranicznego kapitału. W większości niemieckie, ale też i ukraińskie. …

screen z GW.