Strzelanie w Tarnowie – nowi adepci…

Jak wiecie propaguję sporty strzeleckie i umiejętność posługiwania się bronią palną. Dołącza do naszej grupy coraz więcej osób. Przekonują się że sam sport strzelecki jest pełen niespodzianek, stawia też bardzo poważne wyzwania przed trenującym. I dotyczące umiejętności i oczywiście przede wszystkim bezpieczeństwa. Zawodnicy podnoszą poziom koncentracji, umiejętność opanowania emocji, odruchów, powtarzalność określonych czynności.
To sport dla wytrwałych i konsekwentnych w działaniu.
Ale też i takich którzy chcą osiągnąć takie umiejętności.

Trochę fotek poniżej: Czytaj dalej Strzelanie w Tarnowie – nowi adepci…

Andriej – kierowca z Ukrainy ratujący życie. Tak jak Sprawiedliwi Ukraińcy 76 lat temu…

Piękny dowód poświęcenia i rozumienia idei niesienia pomocy za WSZELKĄ CENĘ, nawet za cenę ryzyka życia.
Czy mogło się to stać? Na pewno. Wybuch baku paliwa mógł spowodować śmierć ratującego.
Jednak nie zastanawiał się – ukraiński kierowca niósł pomoc poszkodowanym na autostradzie pod Szczecinem.
Czy przy okazji możemy wspomnieć o Sprawiedliwych?
To doskonały moment na to aby wytłumaczyć Ukrainie gdzie mają szukać właściwych wartości, prawdziwych Bohaterów – Sprawiedliwych Ukraińców ratujących życie Polakom .
Nie wśród zbrodniarzy i kolaborantów, ale wśród zwykłych ludzi. Tych którzy niejednokrotnie ponieśli śmierć za to tylko że miłowali drugiego człowieka.

Ukrainiec BOHATEREM. Wyciągał ludzi z płonących aut! …Kobietę i dzieci udało mi się wyciągnąć, mężczyzny nie zdołałem uratować – powiedział TVN24 kierowca ciężarówki z Ukrainy, pan Andriej, który został nazwany bohaterem po tym, jak po karambolu na autostradzie A6 pod Szczecinem, ratował poszkodowanych z płonących samochodów. […]Pan Andriej zatrzymał swoją ciężarówkę i ruszył na pomoc. Wziął ze sobą gaśnicę. Nie mógł otworzyć drzwi więc wybił szybę. – Kobietę i dzieci udało mi się wyciągnąć, mężczyzny nie zdołałem uratować – powiedział kierowca. Kiedy gaśnica przestała działać, wrócił do swojej ciężarówki i zabrał dwa baniaki z wodą, żeby gasić płomienie wodą, ale jak mówił, to nie pomogło, bo ogień był zbyt duży.