Hołd dla ofiar – Symbole: Katyń

Świat naszych wyobrażeń się rozpadł. Zginęli Polacy. Historia zatoczyła koło. Jak tu nie ulec symbolice? Prezydent, który z takim zacięciem walczył o Prawdę o Katyniu sam stał się poprzez swoją śmierć uwieńczeniem dzieła. Jakie to polskie?Rosjanie wyemitowali Katyń Wajdy w głównej stacji TV. Jest to swoistego rodzaju przyznanie się, bicie w piersi.

Putin na kolanach, później obejmujący Tuska. Kto z nich czyni szczere gesty? A może; Komu jest ta sytuacja bardziej na rękę

Wierzę, że gesty Rosji i jej obywateli są szczere, w gesty liberałów nie wierzę. Zbyt wiele było kłamstw w przeszłości. Może jednak należy mieć nadzieję. Bóg o niej mówi. I my ludzie ją mamy na przekór wszystkiemu. Nadzieja potrafi ożywiać, dostarczać nie odkrytych sił- tak się działo z ludźmi w obozach. Żyli Nadzieją. I dzięki niej wielu przeżyło?

Musimy jednak pamiętać, że politycy to inna klasa ludzi. Zła? Lepsza? Może czująca się taką właśnie, czy odmienną od zwykłych ludzi? Czy jest szansa na zmianę?

Rosyjskie gesty wydają się bardzo szczere. Powinniśmy je tak przyjąć. Szczególnie, jeżeli chodzi o społeczeństwo. Rosja nas potrzebuje, powinniśmy podać jej dłoń i wspólnie poddać się oczyszczającej mocy Prawdy. A następnie budować przyszłość. Dobrą dla obu naszych narodów. Przyszłość, z której wspólnie wyciągniemy korzyści. Mądrze kierować naszymi poczynaniami. Zawrzeć równorzędne partnerskie umowy i zobowiązania.

I żyć w zgodzie.

Cóż to człowiek? Gdzie są teraz wszystkie ambicje, tych którzy odeszli. Co z nich zostało?

Jest to nauka dla tych, którzy zostali. O ile w ogóle potrafią z niej czytać. Odnaleźć prawdę o skończoności ludzkiego życia, niepewności istnienia nawet dla tych u szczytu. Nie planujmy zbyt daleko. Dotyczy to wszystkich ?wielkich? tego świata, nie tylko polityków w naszym kraju, nie tylko samych polityków?

Czy potrafią spojrzeć w głąb siebie i znaleźć fragment ludzkiego ducha? Czy po kilku tygodniach, może miesiącach znów rzucą się w kierat zapominając o dzieciach, żonach, mężach?? Podobało się mi, kiedy jeden z nich powiedział, że poszedł w poniedziałek 12-go odprowadzić dziecko do przedszkola. I znalazł w tym wartość najgłębszą. W obcowaniu z tym małym człowiekiem, istotą, która oczekuje od nas; rodziców- miłości, ale i bliskości, nie rozumie, dlaczego znikamy na dzień cały, nie pojmuje, dlaczego nie chcemy być cały czas z nią. Przecież ona, ono, to nasze dziecko, kocha nas? Tymczasem my spychamy tą miłość na plan dalszy. Tłumaczymy sobie: są ważniejsze sprawy, musimy zarabiać, dla tego dziecka, dla rodziny. Czy tak do końca nie okłamujemy samych siebie? Nie potrafimy sprzeciwić się pogoni za pieniądzem, sławą i władzą?

Ten najmniejszy obdarzony miłością jest bogatszy od wszystkich was, którzy jej nie doznaliście?

Gdzie wasz czas na Miłość, do najbliższych przecież nie do obcych? To jak chcecie kochać cały naród i dbać o jego dobro?

A wreszcie dziennikarze, ci, którzy są nośnikiem tych złych, w przewadze, wiadomości.

Czy nie pojawia się w was wyrzut? Ile razy śmialiście się z nich wszystkich razem i z osobna?

Szukaliście słabych stron, tylko je przedstawialiście. Jeżeli pojawiały się jakieś lepsze to tylko na zasadzie kontrastu, aby te gorsze lepiej wyeksponować. Jak pojmowaliście swoją pracę?

Jako trafianie do tarczy, argumentami niszczącymi przeciwnika za wszelką cenę, nie przyglądając się mu dokładnie. Skąd ta dziwna, niezrozumiała terminologia: przeciwnik.

Przecież wy mieliście być obiektywni. Starać się wyważyć. To wy kształtujecie spojrzenie społeczeństwa, odbiór wizerunku opisywanej osoby. Chcecie brać odpowiedzialność za efekty? Jesteście pewni, że nie robicie krzywdy?

Jest takie przysłowie o oszczerstwie: pewna kobieta poszła do spowiedzi, podczas niej spowiadała się z grzechu mówienia nieprawdy na temat drugiej osoby. Obgadywała ją.

Sprawiła, że jej wizerunek podupadł w oczach innych. Mądry ksiądz zadał jej pokutę na miarę jej grzechu; nakazał jej wejść na najwyższą wieżę w mieście z poduszką puchową, rozpruć ją i pierze rozrzucić na miasto. A następnie wyzbierać je, co do jednego piórka.

Przestraszona kobieta rzekła mu, że to niemożliwe.

Nie da rady przecież zebrać wszystkich piór. Wiatr je rozwieje zbyt daleko, nie rozpozna ich też z innymi leżącymi na podwórkach. Nie ma szans znaleźć i pozbierać ich, co do jednego.

Wtedy ksiądz jej odpowiedział: ?Kobieto, Zło, którego dokonałaś w stosunku do tamtej osoby jest też nie do naprawienia, twoje kłamstwo już rozeszło się wśród ludzi, i nie dość, że będzie trwać, to z biegiem czasu nasili się i urośnie, skrzywdziłaś ta osobę nieodwracalnie?

Może wasze sumienie drodzy dziennikarze nie dostrzeże analogii, bo przecież musielibyście

Przestać pracować tak, jak to czynicie, aby tylko mieć temat, ?haka? na kogokolwiek i z byle powodu.

Czy inaczej nie umiecie?

I następna sprawa: pamiętajmy o tym, że nie można doprowadzić do zachwiania proporcji i równowagi. Polityka jest okrutna. Są tacy, którzy bezwzględnie, po trupach, będą chcieli osiągnąć swoje zamierzone cele. Którzy wykorzystają każdą sytuację. Pamiętajmy o tym i nauczmy się to dostrzegać.

Na końcu o ofiarach i symbolice. Czy ofiary są lepsze i gorsze? Dlaczego chcemy tak koniecznie pamiętać o Katyniu? Odpowiedzmy sobie; ponieważ są tacy, którzy chcą zapomnieć, skreślić tą pamięć. Taka pamięć jest bardzo niewygodna, dla każdego narodu.

Etykieta zbrodniczych czynów obciąża pamięć zbiorową danego narodu.

Czy Niemcy, ci prawdziwi odpowiedzialni i wrażliwi, nadal po latach nie mają kompleksu? Wyrzutu sumienia? Za Hitlera i wojnę? Za obozy? Za tragedię ludzką? Znam takich. I cenię ich najwyżej. Istota bycia człowiekiem polega na rozumieniu prawdy i odpowiedzialności, jaka wynika z jej rozumienia. I głoszeniu jej bez względu na konsekwencje. To czynili nasi rodacy przez setki lat, czy to wołając o wolną ojczyznę i sprzeciwiając się kłamstwu nieistnienia jej, czy też walcząc podczas ostatniej wojny z wieloma kłamstwami o zbrodniach dokonanych lub nie. Walczymy z niektórymi z nich, do tej pory. Wiele narodów walczy również. Nie może pogodzić się ze swoją złą przeszłością, woli ją ukrywać nie rozumiejąc, że nic przez to nie zyska.

Prawda was wyzwoli, Prawda jest balsamem. Tym jest Prawda. Nie tym, co czyni Turcja ze swoją mroczną przeszłością dotyczącą Ludobójstwa na Ormianach podczas I wojny. Ta prawda ją prześladuje. I będzie prześladowała, tak długo, aż nie pogodzą się z Prawdą i jej nie ogłoszą, lub tak długo aż ostatni Ormianin nie umrze na tym świecie. A po nim, ostatni sprawiedliwy znający tą prawdę i mający siły i odwagę ją głosić. Turcy tego jeszcze nie zrozumieli, po stu latach, bez mała. Oni nie wiedzą, że nie mają szans w tej bitwie.

Prawda ich pokonała. Już to uczyniła.

Dlatego gest, jakim była emisja ?Katania? w TV rosyjskiej, jest dla mnie niezwykle wymowny i ważny. Wszyscy, którzy byli na tym filmie wiedzą, jaka jest jego siła. I wiedzą, że każdy, który go obejrzy pozna Prawdę. Dlatego też widzę wielką siłę w tym, co czynią Rosjanie. Tylko bardzo odważnego, gotowego na zmierzenie się z Prawdą stać na taki gest.

Słyszałem wypowiedzi Rosjan po obejrzeniu filmu, zwykłych ludzi, oni zrozumieli, o co nam Polakom chodzi.

Zrozumieli, że nasi politycy oddali życie za Prawdę, może nieświadomie, jednak taki jest sens tej śmierci. Przez to dla mnie, w moim rozumieniu zostali oczyszczeni.

Wszystko wskazuje, że rosyjscy przywódcy również to zrozumieli.

Teraz Katyń zna cały świat. To już koniec kłamstwa na jego temat. Teraz już została tylko Prawda. Do tego jednak potrzeba wielkiej odwagi. Pierwszy krok, przyznanie się przed własnym narodem do zbrodni, dokonał się.

Chylę czoła.

Została jeszcze kwestia bardzo wstydliwa. Zbrodni, o której nie umiemy my powiedzieć Prawdy. O której Prawdzie, tak do końca nie umiał powiedzieć śp. Prezydent. Ludobójczej zbrodni na kilkuset tysiącach okrutnie torturowanych i pomordowanych polskich obywatelach, dzieciach, kobietach i starcach. Prawda, która im bardziej będzie spychana w niebyt tym bardziej wybuchnie siłą niezrównaną. I z tą siłą może być trudno się zmierzyć komukolwiek. Nie tylko nasi politycy mogą polec w walce z tą Prawdą. Pomordowani stoją w milczących szeregach i wyciągają obcięte członki, niewidzącymi oczyma patrzą z wyrzutem na wskroś nas, tak jak Jurand idący na drodze z krzyżackiego zamku głosząc Prawdę o zbrodniarzach, kiedy to nakreślił znak krzyża na piersi. Zdołamy to wytrzymać? Każdy z nas, który wie o tej Prawdzie, a nie chce mówić, jest winien jej zatajenia. Każdy, kto za płaszczem wrażliwości i delikatności nie chce patrzeć na zdjęcia pomordowanych dzieci, nie chce słuchać o ponabijanych noworodkach na sztachety w imię! Własnej samolubnej wrażliwości jest winien Zatajenia tej prawdy.

Czy potrafimy zmierzyć się z nią my? Rodacy pomordowanych? 8 kwietnia na Ukrainie w Kijowie sami Ukraińcy postanowili zmierzyć się z tą straszliwą Prawdą. Czy wsparliśmy ich w tej dzielnej postawie? Które z mediów o tym doniosły? Gdzie podziała się zawodowa, dziennikarska uczciwość, chęć niesienia za wszelką cenę ważnych, prawdziwych informacji?

Który z dziennikarzy wziął przykład z tego swojego kolegi rzucającego się z kamerą, aby tylko nakręcić płonące szczątki samolotu z naszym Prezydentem? Jakiej to odwagi wymaga głoszenie tej Prawdy?

Obyśmy się opamiętali. Oby ofiara naszych polityków nie poszła na marne. Oby ofiara pozostałych, którzy ponieśli śmierć w płomieniach wybuchu katastrofy lotniczej nie była daremna.

Wierzę w to, że tak się stanie.

To jest mój hołd dla wszystkich tych, którzy zginęli.

Piotrek

Na temat wystawy na Ukrainie:
http://www.warsztatyidei.pl/kresy/wystawa-polskie-i-zydowskie-ofiary-oun-upa-w-kijowie.html

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Hołd dla ofiar – Symbole: Katyń”

  1. Trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro, na lepszą Polskę… nawet jeżeli jest to wbrew logice. Nam Polakom potrzeba wiary, że możemy zmienić nasz naród. Potrzeba jednak przede wszystkim odpowiedzieć nam na jedno ważne pytanie: jaka powinna być ta nasza Polska? Następnie musimy tak jakby za tym ideałem zatęsknić i konsekwentnie do niego dążyć…

Możliwość komentowania jest wyłączona.