Afera z abonamentem TV. Propozycja rozwiązania…

Ciągle o tym abonamencie. A tu cyfryzujemy. Dochodzą mnie słuchy, że nadawane są jakieś beznadziejne reklamy, że niby to 1-sze miejsce zajmujemy…- w niepłaceniu abonamentu. A za co tu płacić jak program coraz bardziej beznadziejny.

Jedyne co utrzymuje poziom jak w rozmowach podkreśla sporo znajomych to TVP -INFO. Reszta: równia pochyła. Dlatego zresztą nie mam TV. Bo po co?
Niemniej, ostatnio będąc u kolegi, usłyszałem niezły pomysł, powiem więcej rewelacyjny. Doskonały. Powinien zostać opatentowany przez kolegę. Zapewnia 100-procentową ściągalność.
Wystarczy tylko, żeby do dekoderów DVB-T umożliwiających odbiór MUX-ów zainstalować systemy kodujące i każdy kto chce oglądać ofertę TVP, musi wykupić roczny abonament dostępowy. Kto będzie chciał oglądać Polsat – o ile taka jest wola właścicieli stacji – to samo. I TVN to samo. Itp. Itd…

Ktoś zada pytanie: a co z Cyfrą, Polsatem i TVN satelitarnym? Co z kablówkami? Nic prostszego; dysponują oni wykazami swoich odbiorców, od razu zastrzegam nie chodzi o ich ujawnianie, chodzi o ich policzenie.
Od każdego kto chce oglądać TVP (przecież mogą być tacy, którzy chcą tylko sport, albo MTV, albo inne propozycje programowe…) pobiera się opłatę, którą provider przekazuje TVP.
Nie ma ustaleń prawnych? No to trzeba zrobić. I po problemie.
Problem jednak tkwi zupełnie gdzie indziej: TVP nie chce takiego rozwiązania. Woli „haracz” abonamentowy. Tutaj musi płacić każdy, kto ma TV, bez względu czy chce oglądać ich programy, czy też ma może TV po to, aby sobie stało jako gustowny mebel…, albo do gry w Play Station…
Nie musi się zbytnio wysilać z ofertą programową, nie musi z nikim konkurować- bo po co? W momencie, kiedy program zostałby zakodowany trzeba by było przebić ofertą pozostałe stacje, coś dać z siebie. Zainwestować w kreatywność.
I mogłoby być z tym różnie.
Co do misji kulturalnej, o której tak dużo słyszymy: jakoś tka nie zauważam jej specjalnie. Programy historyczne, niewygodne emitowane są o 2-3 w nocy. A reszta tej „kultury” jak czytam program TV (bezpłatny) drukowany przez co druga sieć marketów, to poza TVP Kultura, zionie brakiem kultury.
Misję, należy odłożyć do lamusa. Nic na siłę tym bardziej że wszystko inne idzie w kierunku wychowania społeczeństwa jako wysoko posłusznych mniej lub bardziej kwalifikowanych „robotników”…
A cała reszta to listek figowy.
No to taka moja propozycja rozwinięta na bazie pomysłu kolegi Andrzeja. Za co Go przepraszam, że upubliczniłem ją. Aczkolwiek uważam, że jest ciekawa. I godna przemyślenia…
Do tego jednak nie dojdzie.
Co haracz, to haracz…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

2 myśli w temacie “Afera z abonamentem TV. Propozycja rozwiązania…”

  1. Ja tą całą sytuację z abonamentem rozwiązałem w jeszcze inny sposób. Po prostu nie oglądam telewizji, a już na pewno nie publicznej. Po prostu nie znajduje tam nic ciekawego dla siebie. W dodatku oglądanie 20 minutowych bloków reklam nie należy do moich ulubionych zajęć. Wolę skorzystać z internetu lub obejrzeć film na DVD.

  2. Uważam podobnie, płacenie za oglądanie reklam to trochę dziwne. Chcąc oglądnąć np: film jesteśmy skazani na oglądanie reklam, które zresztą i tak się powtarzają.
    Podsumowując abonament można płacić pod warunkiem, że nadawany program jest godny uwagi, a reklamy pojawiają się bardzo rzadko i co najważniejsze ich czas nie przekracza czasu np: trwania serialu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.