Afera z inscenizacją… – nie można pokazać zbrodni UPA.

I znów wychodzi na to, że o pewnych sprawach mówić nie można. Pomysł inscenizacji zbrodni na Polakach dokonanej min. na Wołyniu przez bandy UPA zmroził niektóre media mainstreamowe w tym kraju. I rozpoczęła się nagonka…:

„Organizatorami inscenizacji ?Wołyń 1943 ? Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary? są: Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej ?X D.O.K.?, Urząd Miasta Radymno oraz Miejski Ośrodek Kultury w Radymnie.

? Chcemy zrobić rekonstrukcję wieczorną w formie widowiska światło-dźwięk. Dlaczego wieczorną? Ponieważ tylko wieczorem dzięki zastosowaniu właśnie gry światła i dźwięku będzie można uniknąć pokazania tych najbardziej brutalnych scen ? informuje Mirosław Majkowski, prezes PSRH X D.O.K., w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl.

?Jesteśmy przekonani, iż rekonstrukcja, którą pragniemy zrealizować w lipcu 2013 roku, uzmysłowi całej Polsce tragedię, która wydarzyła się 70 lat temu, odda należytą cześć i pamięć o pomordowanych oraz nie pozwoli na zakłamywanie historii przez niektórych ukraińskich publicystów oraz tzw. polityczną poprawność? ? napisał Majkowski na witrynie PSRH X D.O.K.

Prezes w rozmowie z NaszDziennik.pl wskazuje, że poprzez taki ?alegoryczny przekaz? będzie można uświadomić widzom, ?co właściwie działo się na Wołyniu, na Kresach Wschodnich w roku 1943, a także wcześniej, jak i później?.

Według niego, rekonstrukcja nie dotyczy konkretnych wydarzeń w danej miejscowości, która padła ofiarą ataku UPA. ? Będzie to symboliczna inscenizacja. Chcemy ukazać tragedię wsi, którą w tym celu wybudujemy dla potrzeb widowiska i scenografii. Na podstawie tego epizodu pokażemy tę tragedię, która rozgrywała się na dawnych naszych Kresach Wschodnich ? zaznacza.

Inicjatywa Stowarzyszenia spotkała się z atakiem ze strony mainstreamowych mediów. Zarzucono organizatorom rekonstrukcji historycznej, że eksponując drastyczność wydarzeń na Kresach, nie przyczyniają się do pojednania polsko-ukraińskiego.

Tymczasem Majkowski podkreśla, że nic takiego nie będzie miało miejsca.

? Dziwię się, jak można krytykować coś, jeżeli nie zna się scenariusza i nie wie się, w jaki sposób ma być to pokazane. ?Wprost? napisał o wydłubywaniu oczu, obcinaniu rąk i nóg. Przecież to jedna wielka bzdura ? zauważa. Dodaje, że w ?GW? natomiast posłużono się Piotrem Tymą, szefem Związku Ukraińców w Polsce, znanego z poglądów, że ?nie było ludobójstwa na Wołyniu?.

Prezes PSRH X D.O.K. skierował pismo w tej sprawie do ?Wprost? z prośbą o sprostowanie zawartych tam treści. ?Wiedziałem, że organizacja rekonstrukcji ? widowiska o tym charakterze, musi wzbudzić pewne kontrowersje, zarzuty o sianie nienawiści, eskalowanie konfliktu itp. W najmniejszym stopniu nie jest to naszym celem. Naszym celem jest przypomnienie tej tragedii, która stała się tragedią nie tylko Polaków, ale i Ukraińców, którym dziś wmawia się, że Bandera, Szuchewycz i inni byli bohaterami, bo walczyli o wolną Ukrainę. Nie mówi się im jednak, jakim sposobem. Zakłamywanie historii przez którąkolwiek ze stron, milczenie jest największym grzechem, na jaki możemy skazać oba żyjące obok siebie narody, gdyż bez przyznania się do winy, bez słów ? Przepraszamy ? ten konflikt nigdy nie będzie rozwiązany? ? czytamy w liście.

Jacek Dytkowski”

Źródło: Ofiary Wołynia wołają o pamięć

Niezrozumiałe i niepojęte. Szczególnie w zestawieniu z poprzednim materiałem pokazującym jak Rosjanie bezwzględnie i bezwarunkowo ujawniali zbrodnie dokonane przez UPA na Ukraińcach czy Rosjanach. U nas jest odwrotnie. Pokazuje się akcje odwetowe zdesperowanych, często oszalałych z rozpaczy, cudem ocalałych z rzezi członków pomordowanych rodzin i przedstawia się je jako relatywnie analogiczne do zbrodni UPA. Aby jakoś wytłumaczyć tamte. Zapomina się jednak które były pierwsze…
Nie o to jednak idzie lecz o to, że postępują tak osoby polskiego obywatelstwa! Omijają prawdę w imię czego? Zniekształcają ją… Podaje się nawet akcje odwetowe (nieliczne) niemieckie i węgierskie (głównie) jako polskie.
Nie wyjaśnia się dlaczego Niemcy w czysto ludzkim odruchu wielokrotnie ratowali przed zagładą polskich uciekinierów wstrząśnięci skalą zbrodni dokonywanych przez bandytów z UPA.
Po ludzku…
Były przypadki dozbrajania oddziałów AK przez Niemców, np. pod Lwowem dokonywał tego oficer niemiecki z pochodzenia Ślązak pod wpływem wstrząsu spowodowanego informacjami o skali zbrodni (informacja uzyskana od jednego z prokuratorów IPN prowadzących śledztwo w sprawie Ludobójstwa) dokonywanej przez UPO-wców.

Dlatego nie możemy dopuścić do zakłamywania tej zbrodni szczególnie w tym roku w roku 70-tej rocznicy „Krwawej Niedzieli” kiedy to 11 lipca 1943 roku zginęło kilka tys Polaków zamordowanych przez UPA w skoordynowanej akcji przeprowadzonej w 99 polskich osadach i wsiach, której celem była eksterminacja Polaków.
To ewidentny dowód na ludobójczy charakter działalności zbrodniarzy nacjonalistów ukraińskich.
Kondycja polska w materii ujawniania i upamiętniania tej zbrodni jest boleśnie ujemna.
Tak dbamy o naszą historię, pamięć ofiar i interes narodowy….

Piotr Szelągowski

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.