Cały czas „szantażowani”…Polska.

Orzeł

Sytuacja, która krystalizuje się przed szczytem NATO pokazuje jakim zakłamaniem rządzą się media i… nasi politycy chyba [niestety] też.
Dobrze oddaje ten nastrój artykuł Marysi Pyż.
Oto jego fragment dotyczący skandalicznego i obłudnego listu ukraińskiego o ich wersji „pojednania”:
„…Czy w taki sposób pisze się listy o pojednaniu? Czy taka deklaracja może mieć miejsce nie tylko w polityce międzypaństwowej, ale i w jakichkolwiek ludzkich stosunkach? Czy tak właśnie się postępuje prosząc o wybaczenie? Czy gloryfikujący wciąż tą samą zbrodniczą ideologię będzie mógł od niej się odciąć? A zresztą, nic nie wskazuje na to, aby była wykazana najmniejsza chęć oderwania się od tej samej ideologii.

Czy potrzebujemy przykładów? Chyba wystarczy, aż nadto. O nowych ustawach parlamentu ukraińskiego wszyscy wiedzą, a pomniki zbrodniarzy musimy oglądać gdy tylko wjeżdżamy do Lwowa…”

Dalej jest cytat wypowiedzi prof. Żaryna, który doskonale podsumował tą próbę zamaskowania prawdy o zbrodni:
„…Mamy wspólnych wrogów, ale nie możemy godzić się na szantaż, w którym Ukraińcy mogą kłamać, a my nie możemy wypowiedzieć prawdy…”

Naszym wspólnym wrogiem są nacjonalizmy: litewskie, rosyjskie, ale też i ukraińskie. Naród ukraiński traci coraz bardziej – staje się swoim cieniem.
Zaczyna być zdominowany przez przedstawicieli szkoły nacjonalizmu integralnego, tych którzy szli ramię w ramię z nazistami – Niemcami.
Uczy się ich na potęgę kłamstw i przemilczeń historycznych, buduje się ogłupiony naród wychowywany w kulcie zbrodniarzy nazistowskich.
Dochodzi tam już do kuriozalnych wypowiedzi, takich np. jak ta:
Kreml wam zapłacił
(foto: Piotr Szelągowski)

„…Kreml wam zapłacił pieniądze – tymi słowami Światosław Szeremeta, wysoki urzędnik ukraińskiej administracji rządowej, zwrócił się do mężczyzny, który chciał wejść na Ukraiński Cmentarz Wojenny w Przemyślu, w dzielnicy Pikulice….”

Ukraińscy przedstawiciele (nacjonaliści) dochodzą do absurdów. Widzą wszędzie „ruskich agentów” świadomi lub nieświadomie – lub też celowo. Manipulują tym określeniem. To dla nich jedyna broń, aby ukryć prawdę o zbrodni i odsunąć jej odium. Dodam dla podkreślenia: zbrodni „banderowskiej”.
Zbrodni zwolenników i przedstawicieli OUN – organizacji istniejącej do dziś.
Bandera stał na jej czele. Dlatego bez względu na udział czy też jego osobisty brak w mordowaniu – ponosi odpowiedzialność za zbrodnię. Żaden pobyt w obozie internowanie nie obroni go.
Naszym polskim obowiązkiem jest piętnować jego gloryfikację na Ukrainie.
Nie tylko moim, ale i Pana Kaczyńskiego i jego formacji politycznej. O ile chcą utrzymać swój status.
Tymczasem ukraińscy nacjonaliści ciągle próbują wymyślać mitycznych „agentów ruskich” biorąc na cel najbardziej aktywnych bojowników o prawdę historyczną.
Cel wiadomy. Jak pisałem powyżej: obrona przed oskarżeniem i poinformowaniem (szerokim) całej opinii światowej czego dokonali nacjonaliści ukraińscy w czasie II Wojny. Ci sami, których się teraz hołubi i podaje za przykład dzieciom i młodzieży na Ukrainie.

Nie obronią się jednak. Nie są w stanie. Już nie.
I nikt im w tym nie pomoże.
Prawda rozlewa się po świecie i Polsce.
Dla ostrzeżenia.
Ważne jest, aby jak najwięcej samych Ukraińców walczyło z kłamstwem wołyńskim. Dla własnego dobra.
Nigdy nie napiszę, że winę za zbrodnię ponosi cała Ukraina, cały naród, społeczeństwo – chociaż Ukraina dziedziczy czyny swoich obywateli i powinna umieć się z nimi rozliczyć.

Informacje o manipulacji w wypowiedzi w Przemyślu tego ukraińskiego „oficjela” podają różne media:
Skandaliczne zachowanie ukraińskiego ministra w Przemyślu

polskatimes.pl – skandaliczne zachowanie…

Jednak nie te, które powinny przede wszystkim: TVP, gazety codzienne (pod zarządem spółek niemieckich).
Nasuwa się pytanie: czyimi reprezentantami są politycy, którzy są obecnie u władzy?
Narodu polskiego?
Czy może wasalami nacjonalistów ukraińskich – lub ich bliżej nie znanych mocodawców?
A może realizują ślepo następny gambit Moskwy?

Może być tak, że działający agenci Kremla celowo wbijają klin i skłócają polskie środowiska patriotyczne w kwestii zbrodni nacjonalistów ukraińskich z jedne strony prowokując tekstami opisującymi brak reakcji lub niewystarczającą reakcję na prowokacje nacjonalistów, z drugiej prowokując poprzez swoich agentów … obronę tychże nacjonalistów ukraińskich pod pozorem walki z… Moskwą(w szeregach partii rządzącej, która od lat to robi). Iście makiaweliczny scenariusz.
Jednak czy naprawdę mało realny?
Chodzi przecież o dzielenie i skłócanie.
Wykorzystywanie złych emocji.
Podział następuje automatycznie. Nienawiść potęguje fakt, że obecna partia rządząca powinna być wg swojej formuły – patriotycznie nastawiona.
A tu nagle okazuje się, że są: „równi” i „równiejsi”.

Katyń okazuje się lepszy od Wołynia („Wołyń” -jako symbol martyrologii i zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA i inne nacjonalistyczne formacje na terenie województw wschodnich II RP), Ponary również jakoś nikną w ogólnym chaosie informacyjnym.

PiS trzyma się wersji wspomagania coraz bardziej idącej w stronę nacjonalistycznego integralizmu Ukrainy, co gorsza: robiąc to zupełnie na ślepo, z uporem maniaka, całkowicie nie dostrzegając, że coraz więcej grup społecznych to zauważa, a szeregi „wyznawców” czy „żołnierzy” partyjnych topnieją w niedostrzegalny sposób.

Prosty przykład:
gdyby Pis od 2013 roku konsekwentnie trzymał się polityki prawdy w tym temacie przez dwa lata zatrzymałby dziesiątki tysięcy osób, które w wyniku dostrzeżenia błędów takiej wybiórczej polityki odeszły do innych bardziej patriotycznych i uczciwych politycznie reprezentantów takich jak Paweł Kukiz, Grzegorz Braun, czy inne pomniejsze ugrupowania.
Mimo potężnej propagandy medialnej „TV Republika”, czy „Gazety Polskiej”, zamiast zjednoczyć grupy narodowe i patriotyczne, PiS je w znacznej mierze zniechęcił do siebie.
Praktycznie nikt z kim rozmawiam nie ulega tej propagandzie. Dokładnie odwrotnie.
Pozostaje jedyny argument, który już i tak traci coraz bardziej na znaczeniu:
Wybór negatywny.
Jak długo jednak „da radę” jeszcze funkcjonować to pojęcie jako: „płachta na byka”?

Jaka jest odpowiedź standardowego „wyznawcy” PiS na wszelaką argumentację logiczną, dotyczącą wybiórczej polityki historycznej i wytykania rozlicznych błędów tej partii w jej realizacji?

„Ok, zgadzam się, ale jaki mamy wybór? PO?”

Jednak coraz mniej osób z tej grupy uznaje to za jedyne rozwiązanie. Oczy się otwierają coraz bardziej.
Jak długo uda się utrzymać wystarczającą ilość wyznawców? Poprzez polaryzację dwóch grup politycznych? Czy dlatego PiS tak się boi JOW-ów, gdzie polityczne rozdania stracą prędzej czy później siłę uderzenia?
Wracam znów do teorii PO-PIS-u.
To są dwie równorzędnie działające partie na poziomie struktur dążenia do władzy i jej utrzymania.
Cele oczywiście są inne poza „władzą w ręku”.
PiS zdecydowanie ma więcej patriotów w swoim gronie, osób które kochają Ojczyznę i chcą dla niej dobrze. Jednak twarda struktura partyjna knebluje im usta.
Jak długo wytrzymają w walce z własnym sumieniem?
Jak długo będą tłumić jego krzyk?

Kiedy nadejdzie ten czas, gdy walną w stół i powiedzą: „mam dość, odchodzę!”?

Dziś mamy internet, komórki media niezależne, których łatwo nie da się stłamsić. Młodzi widzą zupełnie inaczej świat niż „wyznawcy”. Dostrzegają zakłamanie.
Chcą Polski Prawdziwej, Ojczyzny i Domu Rodzinnego. Nie dadzą się zmanipulować.

Czy przemówią do nich takie słowa: Aleksander Jabłonowski do Antoniego Macierewicza

Czy np takie maile jakie dostaję:

„…Zdrada !!!
L. Kaczyński
„Mogę Państwa zapewnić, że chociaż rządy w Polsce się zmieniają…”

Od minuty 5:30…”

Jak się interpretuje takie wypowiedzi?
Jak wyżej w mailu…
Smutne.
To oczywiście (na razie) skrajności. Ale gdzie to zajdzie i w jakim kierunku pójdzie?

Wszyscy pomordowani powinni zostać właściwie upamiętnieni.
WSZYSCY.
Czy PiS nie rozumie, że stosując wybiórczą politykę w tej materii podważa sam siebie?

Wszystko zależy od tego, kiedy w końcu PiS się obudzi i stanie się w 100 procentach pro-polski (w polityce zagranicznej przede wszystkim)
Patriotyczny i działający dla dobra kraju w 100 procentach – co podkreślam. A nie tylko udający takie działania…
Wiele osób jeszcze na to czeka. Ale jeszcze więcej straciło złudzenia.

W innym przypadku być może szerzej będzie można usłyszeć(jak niektórzy mówią o agentach ruskich w Polsce próbując zdeprecjonować prawdziwych patriotów), [w końcu] również o obcych agentach; Pentagonu (USA), na polskiej ziemi.

Dlaczego? Ponieważ powinniśmy realizować tylko i wyłącznie politykę dobrą i skuteczną dla naszego kraju.
I tylko taką.

Chcemy być tylko Polakami – niezależnymi od nikogo i niczego. Jak trzeba; całkowicie neutralnymi.
Potrzeba tylko jednego: NIEZALEŻNOŚCI politycznej i ekonomicznej.
Może jeszcze nie jest za późno na taką Polskę.
Może będzie trzeba i warto powołać do życia inną Unię: Polsko-Węgiersko-Słowacko-Rumuńską (zapraszamy też innych). I zbudować drugą UE zupełnie odmienną od tej niemieckiej.
Bo: NASZĄ Własną.

Biało-Czerwona wywieszona 11 listopada

Piotr Szelągowski

Cytat: Powstrzymajcie się od ?nierozważnych deklaracji?, a ja mówię ? słowa ludobójstwo za mało!

Opublikowano także na: niepoprawni.pl

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.