„Chciałbym powiedzieć coś od siebie: Przepraszam”…

Wstrząsające zdanie powiedziane po angielsku. Od dziecka zbrodniarza. Dziecka, które nie wiedziało że jego ojciec był zbrodniarzem.
Magiczne słowo: Lebensborn
Osoba, która to mówi jest dzieckiem SS-mana. Ale nie wiedział o tym. W wyniku eksperymentu Lebensborn jego matka została zapłodniona przez tego zbrodniarza. Jednego z pięćdziesięciu, których dzieci wybrał Himmler, aby zostać ich ojcem chrzestnym.
Kiedy odkrywa to „produkt” programu Lebensborn postanawia poznać przeszłość swego prawdziwego ojca. Dociera do Bydgoszczy i odkrywa że jego ojciec, o którym przez tyle lat nie wiedział kierował eksterminacją 4 tys Polaków.
Co może dziać się w umyśle człowieka, który odkrywa demony przeszłości dotyczące bezpośrednio jego genów? Kiedy nie może chwalić się swoim ojcem. Jak się może czuć ściskając rękę córki ofiary?
Wtedy właśnie ten Niemiec powiedział słowa zacytowane w tytule. Chociaż przecież nie ponosił winy za tą zbrodnię. Przyznała to nawet córka ofiary jego ojca. Jednak to krew jego ojca płynie w jego żyłach. Jak głęboko moralny musi być taki człowiek. Odnajdując winę w sobie tylko poprzez pokrewieństwo. Czując się poprzez tą krew współodpowiedzialny.

Kiedy doczekamy ze strony dzieci ukraińskich zbrodniarzy podobnego wyznania?
Czy to jest możliwe, kiedy nasze władze milczą i nie reagują, na wzrost nacjonalizmu i neonazizmu na Ukrainie.
Dokładnie odwrotnie jak na zachodzie, gdzie ludzie dotknięci zbrodniami nazizmu szukają prawdy, czują odpowiedzialność i potrafią wzbudzić w sobie żal za nie swoje (jak w przypadku tego Pana – syna zbrodniarza) grzechy.

Gdzie nas taka dialektyka zaprowadzi? Jeżeli nie potrafimy postawić na swoim wobec o wiele słabszego partnera politycznego ze wschodu to „z czym do ludu” – jak to się mówi, jeżeli chodzi o roszczenia wobec Niemców? Oczywista słuszne. Jednak czy to ma sens? Gdzie tu spójność logiczna? Jak oceniają nas politycy z innych państw obserwujący ten dualizm?

Może tędy droga dla naszych polityków, reprezentujących nas na arenie międzynarodowej?:
Prezydent Czech Milosz Zeman wezwał czeski rząd do zaprotestowania przeciw przyznaniu praw kombatanckich bojownikom OUN-UPA przez ukraiński parlament i skrytykował czeski MSZ za „chowanie głowy w piasek” w tej sprawie.

O stanowisku Milosza Zemana wobec gloryfikacji OUN-UPA na Ukrainie poinformował na Twitterze jego rzecznik Jiří Ovčáček.

Banderowcy masowo mordowali Polaków, Żydów i wołyńskich Czechów. Czeskie ministerstwo spraw zagranicznych wobec gloryfikacji banderowców na Ukrainie tchórzliwie milczy. Gdyby się działo się w Rosji, już byłyby tysiące ostrych oświadczeń. Wstyd! – napisał Ovčáček w sobotę na Twitterze zamieszczając link do artykułu prasowego, w którym zacytowano stanowisko czeskiego rządu wobec przyznania praw kombatanckich upowcom.


Film dokumentalny: Ostatni naziści (odc 3) – Dzieci Rasy Panów.

Książka:

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.