Czy ufać USA? A może wzorować się na Ameryce?


Odpowiedź jest prosta.
1.Ufać – raczej nie.
2.Wzorować się – jak najbardziej tak.

Ad 1:
Oni są daleko, cokolwiek tutaj się będzie działo im raczej nie zagraża. Co więcej mogą celowo coś wywołać bo skorzystają tylko na tym jako „rozjemca”, „policjant świata” czy …pomoc ekonomiczna; materiałowa.
Wszelkie działania dodatkowe mogą prowadzić też do zafałszowania i dodatkowych negatywnych reakcji (odnotowywanych za oceanem) dla Polski.
Podsycanie ich przez pewne osoby, może oznaczać, że zależy im na destabilizacji i negatywnym oddźwięku właśnie w USA.
Umniejszeniu wprost znaczenia Polski, nie w sensie barykady przed Rosją, ale w sensie wpływu w regionie.
Co może dodatkowo przyczynić się do przedmiotowego traktowania naszego kraju w obmyślaniu strategii dla regionu przez USA…

Poniższy link z wypowiedzią pewnego obywatela wskazuje na krecią robotę… Może rodzaj prowokacji? Pytanie przez kogo i dlaczego zainicjowany?
Cytat: Skandaliczny list Schnepfa o Polsce. „Właśnie narodziła się nowa dyktatura” – Były ambasador w USA Ryszard Schnepf, który jest obecnie zatrudniony w MSZ, rozsyła w środowisku akademickim za Oceanem list oczerniający polski rząd. „Wszyscy ludzie, którym zależy na liberalnej demokracji, indywidualnej wolności i prawach człowieka, powinni wiedzieć, że właśnie narodziła się nowa dyktatura. Dyktatura pachnąca narodowym socjalizmem” ? pisze.

Ważny jest też potencjalny wpływ mniejszości ukraińskiej w USA na odbieranie Polski za granicą (właśnie w USA).
Nie bez znaczenia są pro-banderowskie nastawienia na Ukrainie, to można połączyć z wieloletnim wykorzystywaniem byłych członków SS, Służby Bezpeki z UPA, przez wywiad USA do walki z Sowietami. Mogli osiągnąć przez to, jakieś konkretne możliwe do wykorzystania wpływy.

Ad 2:
Generalnie; ciężko mi krytykować podejście strategów z USA z ich punktu widzenia działają dla dobra swojego kraju, a że dzieje się to kosztem innych…
Oczywista czy ma to coś wspólnego z jakąkolwiek moralnością i etyką to druga sprawa.
W Polsce obecnie zdarza się, że pewne czynniki „rzucają” pomysłem, aby w wyborach samorządowych dać głos obcym obywatelom w naszym państwie.
Czy może być to pierwszy stopień do destabilizacji i naszego kraju?
Pytania pomocnicze:
Jak by potraktowano takie pomysły w USA?
Czy jakiekolwiek szanujące się państwo umożliwia takie działania?
Czy w USA można łatwo uzyskać prawa wyborcze nie będąc obywatelem kraju?
Jak trudno jest też zostać obywatelem USA?

Warto zadawać sobie takie pytania.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.