„Debil Amerykański” analfabeci i wtórni analfabeci…Razem: 72 miliony

…Obywateli USA, mających problemy. I to jakie? Oto informacja na jaką natrafiłem na grupie anachronicy.pl na której jestem zalogowany:

„Stanowy Departament Edukacji przeprowadził badania w Waszyngtonie i okazało się, że 36% dorosłych mieszkańców tego stanu to wtórni analfabeci. Oznacza to, że nie potrafią oni posługiwać sie mapą, wypełnić prostego formularza i prawidłowo odczytać i zrozumieć rozkład jazdy autobusów. Wynik jest najgorszy w całych stanach, bo średnia wtórnego analfabetyzmu to 21%. Ogółem 40 milionów dorosłych Amerykanów to analfabeci.”
Zamieścił ją założyciel grupy Pan Waldemar Janeda na podstawie ciekawej strony Homo Americanus.

Na tej stronie możemy między innymi przeczytać:

„…Wyniki zaszokowały amerykańską opinię publiczną okazało się, że w USA żyje 27 min analfabetów i 45 milionów tzw. analfabetów funkcjonalnych. Prawie połowa ze 191 milionów dorosłych Amerykanów nie jest w stanie wykonać tak prostej czynności jak wypełnienie przekazu bankowego.
Tylko 4 proc. potrafi przy użyciu elektronicznego kalkulatora obliczyć koszt wykładziny, mając podaną cenę metra kwadratowego i rozmiary pokoju.
Naukowcy przeprowadzający badania zmuszeni byli zastosować nową definicję analfabetyzmu. W tradycyjnym pojęciu analfabetą był osobnik podpisujący się krzyżykiem. Testy Departamentu Edukacji dowiodły, że wiele osób umie czytać w technicznym tego słowa znaczeniu, tzn. są w stanie rozszyfrować słowa, ale brak im umiejętności koniecznych do korzystania z tej informacji (są to owi analfabeci funkcjonalni, których liczbę szacuje się na 45 milionów). Co ciekawe, połowa osób, które osiągnęły najgorsze wyniki, to absolwenci High School. Niektórzy z dyplomami tych uczelni nie umieli w ogóle ani czytać, ani pisać.
Poziom nauczania w USA jest o wiele niższy niż w Europie Zachodniej, np. 40 proc. uczniów europejskich szkół średnich jest w stanie rozwiązać zadania matematyczne, których 90 proc. amerykańskich uczniów na tym samym poziomie nie umie rozwiązać.
W 1947 r. 45 proc. uczniów w USA było w stanie odnaleźć na mapie Europę, w 1988 r. było ich zaledwie 25 proc. Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., kiedy to 500 tyś. żołnierzy amerykańskich znajdowało się na froncie, aż 80 proc. Amerykanów nie wiedziało, gdzie leży Irak, natomiast 92 proc. wiedziało, że prezydent Bush nie lubi i nie będzie jadł brokuł.
Dzieje się tak, pomimo że w latach 80. USA zainwestowały w edukację 420 mld dol. (czyli o 29 proc. więcej niż kiedykolwiek w historii.) W wielkości wydatków na kształcenie studenta Stany ustępują na świecie jedynie Szwajcarii. Okazuje się jednak, że wysokie nakłady finansowe nie gwarantują równie wysokiego poziomu nauczania.
Skąd więc fenomen – jak to określa prasa w USA – „debila amerykańskiego”? …
[…]

CZY BATMAN BYŁ HOMOSEKSUALISTĄ
Oto kilka konkretnych przykładów z uniwersytetów USA, charakterystycznych dla tego typu instytucji:

brak myślenia krytycznego i wiedza rodem z telewizyjnych quizów, np. studenci znają każdy fakt dotyczący zrzucenie bomby na Hiroszimę (nazwisko pilota, ciężar bomby, rodzaj samolotu, liczbę ofiar etc.), ale nie mają nic do powiedzenia na temat: czy bomba powinna zostać zrzucona, czy też nie;
-studenci pierwszego roku nie zauważają wewnętrznej sprzeczności w wypowiedziach typu: „nie powinno być uprzedzeń wobec czarnych i innych niższych ras”;
-relatywizm, który zakłada, że „ja mam swoją prawdę i pan profesor ma swoją”, doprowadza do tego, że profesor nie ma prawa oceniać wypowiedzi studentów, ponieważ wszystkie poglądy są równouprawnione;
-ów relatywizm powoduje, że powstają dysertacje o tym, że „Jądro ciemności” Josepha Conrada jest dziełem rasistowskim, że „Ulisses” Jamesa Joyce’a jest powieścią o kolonializmie i alienacji w kapitalizmie, że dramaty Szekspira stanowią manifestację brytyjskiego imperializmu, patriarchatu, europejskiego rasizmu, logocentryzmu etc.
Powstają też takie prace doktorskie, jak np.: „Czytanie Batmana w świetle jego stosunku do Robina. Czy Batman był homoseksualistą?„.

Źródło cytatu (wytłuszczenia moje): HOMO AMERICANUS – DEBIL AMERYKAŃSKI

TO jest tak jak w przypowieści swego czasu zasłyszanej na pewnym wykładzie:
Podczas wykładu na uczelni wyższej z historii, wykładowca zauważył że jeden z siedzących w pierwszym rzędzie szczególnie intensywnie się przysłuchuje jego wykładowi na temat II wojny światowej. Widać wyraźnie że wie o czym się mówi, zaintrygowany prowadzący w końcu pozwolił zabrać głos owemu studentowi ciesząc się ze wzbudzonego zainteresowania.
Student zabrał głos zadając pytanie:
„Z prowadzonego wykładu wnioskuję, że jeżeli jest mowa o drugiej wojnie światowej, oznacza to ze była przed nią jakaś pierwsza….”

Prowadzący już więcej nie zadawał pytań na swoich wykładach i nikomu nie oddawał głosu…

Po zacytowanych powyżej informacjach i przykładach ciśnie się mi na usta pytanie: Kto jeszcze chce jechać do USA?
Ja natomiast wiem kogo bym ciał tam widzieć… całą naszą elitę polityczną. I niech nie wracają… Podbiją USA na pewno…

Piotrek


Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

2 myśli w temacie “„Debil Amerykański” analfabeci i wtórni analfabeci…Razem: 72 miliony”

Możliwość komentowania jest wyłączona.