Deweloperzy ponad prawem?

Jak to jest? Parkowanie na miejscach zabronionych pod okiem dewelopera? Wczoraj rozmawiałem na ten temat długo z jednym z mieszkańców osiedla Księdza Skorupki w Poznaniu.
Przy zgłoszeniu przyjazdu Straży Miejskiej ta zamiast docierać do miejsca zgłoszenia zatrzymuje się po wszystkich innych miejscach byle jak najpóźniej dojechać…Żeby parkujący mieli czas na ucieczkę? To takie domniemanie.
O co chodzi deweloperowi?
Oczywiście o to aby nie było chodnika przy drodze dojazdowej, ale by można było drogę poszerzyć kosztem chodnika i mieszkańców.
Cuda się dzieją.
Pisma są pisane – a nikt na nie nie reaguje – trochę pomogło działanie z radnym miejskim Krzysztofem Rosenkiewiczem – niemniej czuć tu jakiś…układ?

Poniżej kilka fotek pokazujących zarejestrowane łamanie przepisów:

Czy deweloper zawsze musi wygrywać ponieważ ma więcej pieniędzy?

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

11 myśli do „Deweloperzy ponad prawem?”

  1. Kompletne bzdury są przedstawione w tym artykule. Deweloper ma gdzieś omawiany pas, gdyż nawet on do niego nie należy – nie zależy mu na tym, aby tam powstał chodnik, tak samo jak nie zależy mu na tym, aby tam parkowały samochody – z prostego względu – nie może tego wymagać, gdyż jest to działka miejska. Urzekające są ckliwe opowieści o tym jak zły układ z deweloperem na czele zniszczył piękną ścieżkę, którą codziennie poruszały się do szkoły dzieci, ale jak to zwykle bywa, jest to podkoloryzowana dla dodania pikanterii całej sprawie bajeczka. Pas ów odkąd ma pamięć sięga leżał odłogiem, podziurawiony jak ser szwajcarski, a mieszkańcom to zupełnie nie przeszkadzało, dopóki nie pojawiło się w okolicy ZŁO – deweloper, który bloki pod domami postawił. I teraz nagle okazuje się, że ten kawałek ugoru jest kluczową sprawą dla mieszkańców Osiedla Skorupki, bo im samochody dzieci rozjeżdżają. Żeby uściślić – znaku B-35 wcześniej tam też oczywiście nie było, pojawił się z inicjatywy mieszkańców dopiero po tym jak pojawiły się obok bloki. Kolejny ciekawy fakt – dróżka ta na swoim drugim końcu od zawsze użytkowana jest przez mieszkańców Osiedla Skorupki jako dojazd do posesji dla samochodów – to już nie zagraża bezpieczeństwu dzieci idących tamtędy do szkoły. Ciekawostka kolejna – mieszkańcom Osiedla Skorupki nie przeszkadzało też przed laty rozjeżdżanie przez ich samych ulicy Górniczej, zanim ta została wybrukowana (wieńcząc „cudowne” przekształcenie ogródków działkowych w pełnoprawne osiedle) i pływanie w błocie swoimi autami. Ja tylko życzę, aby mieszkańcy okolicznych nowowybudowanych bloków w okresie zimowym nie mieli problemów z kłębami dymu z tego cudownego osiedla, bo spacerując tamtędy ma się wrażenie, że niejeden kalosz tam się w piecyku spalił.

    1. kto wie, kto wie…zobaczymy co na to mieszkańcy powiedzą…A co do bzdur – sugerowałbym kulturalniejszą formę wypowiedzi, bo to wpływa na odbiór i obniża jakość Pana słów. Co do wpisu: jest to wersja przedstawiona przez mieszkańców, samochody faktycznie tam parkują – na zakazie, a więc niezgodnie z prawem. O takiej możliwości – poszerzenia drogi (chęci ze strony dewelopera) słyszałem od urzędników miejskich. Co do deweloperów co nieco wiem na ich temat i mam swoje zdanie. Raczej trudno znaleźć wśród nich poprawnie działających…Dziękuję za głos i pozdrawiam.

  2. Ta droga dojazdowa do tych trzech nowych bloków jest zbyt wąska dla ruchu, kóry tam się wygeneruje w godzinach szczytu. Dwa samochody się nie miną. A potem jest wąskie gardło w ulicy Rembertowskiej a następne przy dojeździe do ul. RAszyńksiej, bo wcześniej dołączą auta z bloków po drugiej stronie (ul. Rembertowskiej) oraz parkingów. Rozwiązania komunikacyjne zostały kompletnie spieprzone na etapie projektu i warunków zabudowy.
    Oczywiście deweloper chce poszerzyć drogę, widziałem stosowne pismo w tej sprawie.
    Będzie konflikt pieszych i rowerzystów z samochodami, samochodów między sobą a wkrótce z tramwajem na os. Kopernika.
    Jest zrozumiale, że mieszkańcy bronią najkrótszej drogi do szkoły, przedszkola i wschodniej części os. Kopernika. Mają do tego absolutne prawo. Nie tylko deweloper ma prawa.

    1. Z komentarzami „Marka Kowalskiego” spotykamy się często na stronie NieMaAnarchii Parkingowej,są one zawsze krytyczne i często mało kulturalne.Nazywamy go anonimowym (bo tak jest,co można sprawdzić) i sponsorowanym.Jego wypowiedzi są przesiąknięte uprzedzeniami do naszego Osiedla (Górczyński Fyrtel) i Jego Mieszkańców,a gloryfikujące działania dewelopera.Będąc ponad tym,nie reagujemy.

    2. Z komentarzami „Marka Kowalskiego” spotykamy się często na stronie NieMaAnarchii Parkingowej,są one zawsze krytyczne i często mało kulturalne,czasami agresywne.
      Nazywamy go anonimowym(bo tak jest,co można sprawdzić)
      i sponsorowanym.
      Jego wypowiedzi są przesiąknięte uprzedzeniami do naszego Osiedla Ks.I.Skorupki (Górczyński Fyrtel) i Jego Mieszkańców,a gloryfikujące działania dewelopera (Mak-Dom).Będąc ponad tym,nie reagujemy!

    3. Z komentarzami”Marka Kowalskiego”spotykamy się często na stronie NieMaAnarchii Parkingowej,są one zawsze krytyczne
      i często mało kulturalne,niekiedy agresywne.
      Nazywamy go anonimowym(bo tak jest,co można sprawdzić)
      i sponsorowanym.
      Jego wypowiedzi są przesiąknięte uprzedzeniami do naszego Osiedla Ks.I.Skorupki (Górczyński Fyrtel) i Jego Mieszkańców,
      a gloryfikujące działania dewelopera (Mak-Dom).
      Będąc ponad tym,nie reagujemy.

  3. Z komentarzami „Marka Kowalskiego” spotykamy się często na stronie NieMaAnarchii Parkingowej.Jego krytyczne wpisy,nie zawsze kulturalne,nazywamy anonimowymi (bo tak jest,co można sprawdzić) i sponsorowanymi!Nie reagujemy bo i jak reagować na wypowiedzi pełne uprzedzeń do Naszego Górczyńskiego Fyrtla i jego Mieszkańców a gloryfikujące działania dewelopera.Myślę,że dalszy komentarz jest zbędny!

  4. Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że postawiony znak drogowy jest po to żeby go respektować – to po pierwsze.
    Po drugie Panie Marku mniej jadu a więcej zrozumienia dla ludzi. Po trzecie może i droga była jak „ser szwajcarski” ale była bezpieczna dla dzieci idących do szkoły, dla rowerzystów i innych użytkowników, którzy nie mają ochoty
    meandrować między samochodami, których tam nie powinno być.

  5. Panie Marku K. z pana wypowiedzi prawdą są tylko słowa: „Deweloper ma gdzieś”. Ma gdzieś pana, nowych mieszkańców, dzieci, miasto a dba tylko o swoje interesy. Cytowana ścieżka jaka by nie była służyła wyłącznie do ruchu pieszo rowerowego. Natomiast dzisiaj jest wykorzystywana do mijania oraz jako parking. Projekt dojazdu do osiedla od strony Rembertowskiej jest nietrafiony i powodujący duże trudności komunikacyjne (brak rozwiązań infrastruktury do założonego ruchu). Jeśli deweloper potrafił odgrodzić się brzydkim betonowym ogrodzeniem z każdej strony to dlaczego zapomniał o kontynuacji muru do ulicy. Założył, że ten dodatkowy skrawek gruntu będzie niezbędny do bezkolizyjnego mijania się pojazdów. Mógł śmiało ukroić więcej swojej działki ale tego nie zrobił. Jak najbardziej należało by dokończyć sprawy z deweloperem jak najszybciej, ponieważ za chwilę jak nie już może nie być z kim rozmawiać ( deweloper będzie miał mniejszość we wspólnocie mieszkaniowej ).

  6. Sprawa Dewelopera to jest bardzo szeroki zakres spraw. Po pierwsze budowa nie powinna się rozpocząć ze względu właśnie na brak odpowiednio szerokiej drogi dojazdowej do nowo projektowanego osiedla, kto dał pozwolenie???. Nie wiem czy jakiś deweloper uruchomiłby tak potężne środki na budowę nie mając zapewnień , że droga będzie mogła być poszerzona, wiadomo kto może dać takie zapewnienie – cichy spisek kosztem mieszkańców , którzy nawet nie byli stroną i nie zostali w żaden sposób powiadomieni o budowie. Przez dwa lata budowy to był prawdziwy horror dla mieszkańców mających posesje przy drodze , która stała się drogą dojazdowa do Osiedla Makdomu. Ani inwestor ani wykonawca ani bardzo niemiły kierownik budowy przez dwa lata nie byli zainteresowani uregulowaniem sąsiedzkich stosunków z naszym osiedlem ale beztrosko umieli wykorzystywać naszą część drogi – chamstwo do kwadratu.Gdzie w tym czasie był deweloper, czy lokatorzy nowo powstającego osiedla byli poinformowani o tak wąskiej drodze dojazdowej czy otrzymali w momencie kupna nieprawdziwą wizję o poszerzonej drodze, której sprawa do dzisiaj się toczy. Co do niektórych lokatorów nowego osiedla to powinni przejść dodatkowy egzamin ze znajomości przepisów ruchu drogowego. Bardzo prosi się montaż progu spowalniającego z uwagi na nagminne przekraczanie prędkości na drodze dojazdowej (znak strefa zamieszkania ogranicza prędkość do 20 km, ale nowi sąsiedzi chyba o tym nie wiedzą albo brak im kultury jazdy oraz poszanowania innych mieszkańców i użytkowników drogi ). Droga stanowi jednocześnie dojście do szkoły podstawowej. Aż prosi się szkolenie zorganizowane przez dewelopera dla Jego lokatorów. Do dzisiaj deweloper nie zamontował lustra które obiecał na krzyżówce z ul. Rembertowską. Bardzo ważnym problemem jest zmiana ogrodzenia przy wspomnianej krzyżówce wyjeżdżając z osiedla skręcając w lewo w ul.Rembertowską i odwrotnie wjeżdżając na osiedle w prawo z ulicy Rembertowskiej. Działka narożnikowa powinna być ścięta na ukos, a ogrodzenie powinno być przejrzyste bez drzew i krzaków tak żeby krzyżówka była widoczna .Podobno niedługo powstaną bloki po drugiej stronie Rembertowskiej na placu – magazynie w tej chwili.Może deweloper czeka i będzie tam zamiast skrzyżowania rondo. Po naszych działaniach sprawa parkowania zaczęła się poprawiać. Teraz sprawa seperacji. To nie my jesteśmy ,,intruzami,, a za poniesione straty moralne , finansowe oraz duże spotęgowanie ruchu drogowego należałoby jakoś odpokutować bez szemrania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *