W debacie w Parlamencie Europejskim grupa komunistycznych i liberalnych zachodnich sąsiadów, „ekspertów” od Polski, wyedukowana donosami polskich parlamentarzystów (na szczęście nie wszyscy donoszą na swój kraj i naród) i dziennikarzy, oceniła, iż rząd w naszym kraju jest prawie faszystowski, łamane są prawa homoseksualistów i lesbijek, zabierane są prawa kobietom a w Marszu Niepodległości wzięło udział tysiące nazistów i rasistów, tych od czystek w Auschwitz ( to słowa szefa ugrupowania liberałów, do którego należy Nowoczesna p. Petru). Dzieje się to w sytuacji – mówi w Poranku Wnet poseł Ryszard Czarnecki – gdy kilkadziesiąt km od Strasburga, w dawnym obozie koncentracyjnym na terenie Niemiec ( ulegającemu naturalnej degradacji, prawo niemieckie nie zezwala na renowację obozu koncentracyjnego) niemieccy neonaziści podpalili budynek a w marszu niemieckich neonazistów w pierwszym rzędzie niesiony jest transparent z napisem „niczego nie żałuję”.
O tym nie ma mowy w Strasburgu. Bo może Niemcy nie kalają własnego gniazda? Za środową rezolucją potępiającą Polskę głosowały m.in. panie Kudrycka, Pitera, Hubner i oczywiście pani Róża oraz pan Boni. Część posłów PO, PSL i SLD wstrzymała się od głosu. Czyli plucie na Polskę i brak reakcji. W Poranku Wnet Pani Małgorzata Gosiewska oceniła to zachowanie jako zdradę, porównała do Targowicy. A jak mam ocenić wypowiedź pani Małgorzaty Gosiewskiej na temat relacji polsko – ukraińskich? Jaka jest postawa niektórych przedstawicieli rządu wobec sąsiada wschodniego, winnego ludobójstwa na 200 000 polskich sąsiadów, mieszkańców wsi i miast? Ten sąsiad kpi z ludobójstwa stawiając pomniki prowodyrom, likwidując polskie cmentarze, zakazując wstępu ekipie prof. Krzysztofa Szwagrzyka w celu ekshumacji tysięcy pociętych na kawałki szczątków Polaków mordowanych bestialsko przez sąsiadów zza płota, a Pani domaga się w relacjach polsko – ukraińskich pokazywania w „sposób miękki tragedii wołyńskiej”. Bo największym problemem, według Pani, „jest brak znajomości historii po drugiej stronie. Przeciętny Ukrainiec nie wie, co stało się na Ukrainie dlatego potrzeba długofalowej polityki pomocy w edukacji narodu ukraińskiego. Tragedię zbrodni, według Pani, można pokazać poprzez pryzmat bohaterskich Ukraińców, którzy ratowali Polaków”. Czyli jednak przeciętni Ukraińcy wiedzą skoro chcemy ukazać ich bohaterstwo. To przeciętny sąsiad zza płota ostrzegał i ukrywał w piwnicy. Najczęściej był również zabijany. Przeciętny obywatel doskonale wie, jego matka chodziła w futrze zamordowanej Polki i szyła na zabranej jej maszynie do szycia a on sam mieszka w jej domu o ile go nie spalił.
O tragedii shoah wiedzą polskie dzieci i ich rodzice w Warszawie nie poprzez historię Polaków ratujących Żydów ( bo akurat dla lobby żydowskiego nie jest to wygodne no i gdzieś muszą żyć antysemici) a jedyne medium, które pokazuje od kilku miesięcy Polaków ratujących Żydów to Telewizja Trwam. I nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek w Polsce
( i chwała nam za to) odważył się w imię poprawnych relacji pokazywać „w sposób miękki” shoah poprzez usunięcie choćby jednej nazwy miejsca zagłady naszych rodaków, Żydów. A tymczasem tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, w haniebny sposób, w nocy, została podmieniona by usunąć nazwę miejscowości wielokrotnie napadanej przez OUN – UPA, „Bircza 1945-1946”. Kto był doradcą w tej sprawie? I kto nie reaguje gdy historię fałszuje wschodni sąsiad? Prosiłabym również by zastanowiła się Pani, czy słuszne jest porównanie, „ Ukraińców walczących z sowietami” z polskimi Żołnierzami zwanymi Wyklętymi. To polska inteligencja, którą napaść 2-ch odwiecznych wrogów zmusiła do obrony, walcząca na wielu frontach świata z rzeczywistym wrogiem a nie niemowlętami w łonie matki i stuletnimi starcami. I pytanie , czy w ustawie o Karcie Polaka jest tylko mowa o przynależności do narodu, o uprawnieniach i świadczeniach czy również o zobowiązaniach wobec narodu?

Bożena Ratter