W zasadzie: neo-nazizm.
Waszczykowski reaguje: „Szef MSZ wezwał Ukrainę do rezygnacji z uroczystych obchodów 75. rocznicy utworzenia UPA.”
Co więcej powinniśmy w końcu obudzić sumienie całej Europy – jak to jest zadaje się mi wiele pytań na spotkaniach jakie są ze mną organizowane że w Europie gloryfikowanie nazizmu jest ścigane prawnie a na Ukrainie nie – można sobie chodzić w koszulkach z emblematami SS czy swastykami, a gest podniesionej prawej ręki uważany jest tam bez mała za symbol walki o niepodległość. do czego prowadzi milczenie i manipulacja na temat pewnych wydarzeń historycznych?

Gest ministra Waszczykowskiego jest mam nadzieję przełomowy.
Warto też „wziąć się” za ZUwP który ciągle w mniej lub bardziej widoczny sposób gloryfikuje UPA lub jego poszczególnych dowódców, a jego prezes Piotr Tyma trwa w uporze że nie było żadnego ludobójstwa na Wołyniu, że nie mordowano dzieci polsko-ukraińskich, czy też mieszanych rodzin (szacuje się, że około 80 tys Ukraińców zginęło z rąk siepaczy UPA do 1953 roku), co jest nie tyle kuriozum czy głupotą, lecz celowym i socjotechnicznym zamierzonym działaniem – modelowaniem świadomości społeczności ukraińskiej w Polsce, a także wprowadzaniem w błąd tej części Polaków którzy nic nie wiedzą na ten temat.

Dostrzeżono to nawet na Ukrainie:

„…Lider Związku Ukraińców – Piotr Tyma rysuje w ukraińskich mediach straszliwy, mocno przesadzony obraz nowej „ksenofobicznej polityki polskich władz.” Jest rzeczą oczywistą, że w stosunkach polsko-ukraińskich nie wszystko układa się idealne, sytuacje konfliktowe się zdarzały i będą się zdarzać, jednak tak mocno przerysowany, wręcz makabryczny obraz nieomal totalitarnego terroru w stosunku do Ukraińców, opisywany w tekstach i wywiadach przez owych „zawodowych Ukraińców, jest bardzo daleki od rzeczywistości. Wypowiedzi te, trafiając w formie przekładów drogą powrotną do Polski, podżegają jedynie konflikty ukraińsko-polskie i pogłębiają wzajemne niezrozumienie i wyobcowanie…

Tego typu wystąpienia, pisma czy artykuły w „Naszym Słowie” powodują ciągłe utrzymywanie w napięciu wzajemne stosunki poprzez mechanizmy, które pokazuje Pan Olexander (chociażby cytowany powyżej fragment) – powoduje że podprogowe wrzenie zakłóca szansę na porozumienie, dogadanie się czy chociażby zrozumienie drugiej strony.
Wydaje się,że komuś jest to bardzo na rękę.
Po co? Aby rozgrywać swoją „ważność” i konieczność istnienia – a także wsparcie (być może finansowe).

Takim fragmentem, który szczególnie do mnie trafił jest:
„…Dostęp do „koryta” dla „zawodowego Ukraińca” to wszak rzecz najważniejsza. Jego utrata dla owego filistra to prawdziwa katastrofa. Oderwany od żłobu były aktywista, niegdysiejszy działacz Związku Ukraińców, gotów jest całkiem poważnie mówić o „straszliwym ukraińskim spisku w partii rządzącej, w sejmie, na polskich uczelniach, a nawet w Watykanie”. Póki jednak dostęp do „koryta” jest jeszcze jako tako możliwy, walka staje się bezwzględna i bezkompromisowa, nie zważając na wszelkie normy i formy, łamiąc wszelkie zasady moralne. Paranoidalny umysł może wprawdzie zmienić „obraz wroga”, ale nie zmieni swego patologicznego charakteru….”

Doskonale to udawania też i pochodzenie owej organizacją, które to wcześniej też wyjaśnia Autor materiału:
„…Szczególna kategoria „zawodowych Ukraińców” pojawiła się niegdyś i bujnie rozkwita na terenie sąsiedniej Polski. Głównym, ale nie jedynym jego reprezentantem jest założony w 1956 roku Związek Ukraińców w Polsce (na początku było to Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne), która to organizacja, będąc pod ścisłą kontrolą komunistycznej nomenklatury, posiadała w PRL-u monopol na reprezentowanie „ukraińskiego getta”. Jego przywódcy pielęgnowali ukraiński folklor, „ukraińskie pieśni i tańce” i wydawali nudny, hermetyczny tygodnik „Nasze słowo”. Wraz z upadkiem komunizmu w Polsce to podpięcie się pod nomenklaturę komunistyczną zamienione zostało na podwiązanie się pod nomenklaturę liberalną – gwarantującą „zawodowym Ukraińcom” fotele w polskim parlamencie…”

Całość na: Z Ukrainy o Ukraińcach w Polsce.
Europa powinna się w końcu obudzić ze snu. Na Ukrainie rośnie nowy totalitarny system oparty o nazizm.
Czy może doprowadzić to do wojny w Europie?
Warto zadać sobie takie pytanie.

Cytat z materiału wmeritum.pl: Waszczykowski wzywa Ukrainę do porzucenia kultu Bandery. „Może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie”