Dobro dzieci ponad wszystko…

Nadciągają daty kończące rok szkolny, przedszkolny, gimnazjalny. Rodzice chcą się godnie rozstać z nauczycielami. Nauczyciele z rodzicami. Obdarowywanie się przy tych okazjach nie jest złe, jednakże jeżeli ma być źródłem różnic, poniżenia jednych dzieci względem innych tych z domów bogatszych rodziców, cała ta szopka może przynieść dokładnie odwrotne skutki wychowawcze…
I wbić klin między same dzieci nawet. Chyba nie tędy droga do budowania społeczeństwa odnajdującego cechy obywatelskie w swoich zachowaniach, społeczeństwa w którym przemoc jest z założenia czymś złym a pomoc innym słabszym, bardziej schorowanym czy po prostu mniej sobie radzącym jest czymś naturalnym, co wyróżnia i jest godne naśladowania.

Pamiętajmy ustalając składki zbiórek na różne wymyślne prezenty dla wychowawców czy nauczycieli na co nas stać a na co rodziców dzieci z którymi w szkołach czy przedszkolach uczą się nasze pociechy.Nie wymyślajmy autorytarnych działań szkodzących innym. Nie może decydować za wszystkich rada rodziców, która została wybrana przez pozostałych i powołana po to aby reprezentować grono WSZYSTKICH rodziców…
To nie jest organ, który ustala jakie pieniądze zostaną wydane, on ewentualnie za zgodą rodziców, ustalić może na co je wyda dla łatwości… podejmowania decyzji?
I owszem.
Jednakże kwota powinna być dostosowana do ogółu. Ze szczególnym uwzględnieniem osób niezamożnych. Jeżeli nie ma altruistów wśród bogatszych rodziców, kwota powinna być maximum na jakie stać rodzin niezamożnych. Nie wyższa. Być może nauczyciel ucieszy się tak samo z jednego kwiatka zamiast dwóch. A dziecko z ładnej linijki DLA WSZYSTKICH niż z książeczki dla niektórych…

Nie popadajmy w szał zakupów, ponieważ nie o to chodzi w tym symbolicznym działaniu które ma nas integrować i zostawiać miłe wspomnienie. Bądźmy wyrozumiali dla innych i miejmy poczucie sprawiedliwości. Nie krzywdźmy tych, którzy już są wystarczająco doświadczeni.

Jeżeli jednak niektórych z rodziców stać na coś więcej dla swojego dziecka może zawsze indywidualnie, nie tylko kosztem zbiorowego wysiłku, wynagrodzić ulubionego wychowawcę czy nauczyciela.
Nie musi dokładać się za tych którzy nie dali, ponieważ nie mogli, lub po prostu nie chcieli ponosić tak wysokich kosztów czyjegoś „widzi mi się”. Nie musi wobec tego twierdzić, że nie chce wykładać za innych. Chociaż to twierdzenie nie do końca jest przecież twierdzeniem prawdziwym… Skoro decyzja została podjęta przez tak wąskie grono z pominięciem zasad demokracji…

W naszym społeczeństwie istnieje problem z przyznaniem się do stanu niemożności utrzymania określonej pozycji finansowej. Dla jednych smutna rzeczywistość i wobec tego to wstyd, dla innych poniżenie, a jeszcze dla innych po prostu niezrozumienie problemu. Czasami podczas ustalania kwot na zbiórkę dla wychowawców przejmują inicjatywę osoby energiczne, lepiej usytuowane i po prostu nie umieją przyłożyć innej miary do sytuacji ogólnej.
Być może zapominają też o swojej sytuacji kiedyś tam kiedy nie było z nimi najlepiej finansowo. Również też wierzą, że zawsze ich sytuacja będzie tak dobra.

Czasami refleksja, nawet krótka może ułatwić podjęcie prawidłowej decyzji, która nie niszczy innym budżetu (nawet tym którzy nie zaprotestowali, ponieważ się …wstydzili?), a co najważniejsze buduje prawdziwe pozytywne więzi międzyludzkie. Pozwala też pozbyć się naszych egoistycznych (czasami) zachowań i nie stawia nas w trudnych sytuacjach.
Również uczy nasze pociechy, uczy czegoś więcej niż tylko bycia na świeczniku. Wybijania się ponad tłum. Białych koszul, krawatów i braku poszanowania dla drugiego człowieka.
Uczy przede wszystkim równego startu. Równości przynajmniej na początku.

Pamiętajmy; życie dzisiejsze zbytnio koncentruje się na kwestii rywalizacji, zanika więź między ludźmi, pojęcie przyjaźni, koleżeństwa zmienia swoje znaczenie.
Czy chcemy aby nasze dzieci łokciami przepychały się przez życie, nie potrafiąc pochylić się nad innymi?

Trudne te zadania musimy wypełniać też dając przykład. Czy nam się to udaje to już zupełnie inna sprawa. Niemniej ważne jest abyśmy o tym pamiętali.

Pamiętajmy w tym wszystkim nie jest najważniejsze nasze pokazanie się, nasze wizje piękna, może nasze niespełnione pragnienia z dzieciństwa, czy z młodości teraz możliwe do zrealizowania.
Najważniejsze są dzieci, które mają być WSZYSTKIE radosne i uśmiechnięte.

Człowiek jest wielki nie przez to co ma, lecz przez to kim jest, nie przez to co posiada, lecz przez to czym dzieli się z innymi
JP II

Piotrek

Polecam pewną wizję SF, która nie tylko bawi ale też uczy i przestrzega, pokazuje to co w nas najlepszego i to co jest najgorsze: Najazd z Przeszłości

Koziołek Matołek dąży do ukrytego celu, czy cel który nam ma przyświecać jest równie surrealistyczny?:

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.