Garść przemyśleń i spostrzeżeń na temat kampanii – minionej…

Słyszę, że ponoć SLD i PiS chce unieważnić wybory i powtórzyć. Głosy nieważne w przewadze – to powód. Kolega startujący z bramy mojej (z tej samej listy – takie małe kuriozum) mówi o 1600 głosów nieważnych w naszym okręgu. Inny kolega dzwoni do mnie i mówi, że głosował na mnie – a jakże, ale przy okazji na sąsiada i kolegę do rady miasta…, a niegłupi jest firmę ma… Z kolei inny kolega startujący z powiatu mówi o liście do sejmiku bez okładki i oddawaniu głosu na listę nr 1 jako całość…
Polska rzeczywistość?
Zdarzyło się mi też podczas kampanii rozmawiać z wyborcami, którzy myśleli że to wybory do rad osiedla… Jeden z nich stwierdził nawet, że to szybko jak na kadencyjność mijającą na wiosnę. I coś wspomniał że spotkał się już z prowadzeniem kampanii do rad.
Do tego te problemy z programem komputerowym zliczającym głosy…

O co tu chodzi?

Czyżby tylko o to że to po prostu … Polska?
Bez Przesady?
Czy z Przesadą?

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Garść przemyśleń i spostrzeżeń na temat kampanii – minionej…”

  1. U nas za głosy nieważne uznano te, które oprócz krzyżyka (na kartach różowych) miały dopisane „złodziej” przy Adamowiczu. Wg ustawy o ordynacji wyborczej, takie głosy SĄ WAŻNE. Kto więc zasiada w tych komisjach liczących głosy? A może to powrót do Stalinowskiego : „nieważne jak kto głosuje, ważne KTO LICZY głosy”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.