Godna postawa prawdziwego Polaka – List do Komorowskiego

Otrzymałem pocztą mailową list napisany przez posła do sejmu RP, który wyróżnia się zupełnie inną postawą, niż ta jakiej do tej pory byłem świadkiem w formacji politycznej, która powinna być do tego szczególnie notyfikowana i uprawniona.

Tym bardziej z wielką przyjemnością go publikuję:
(za pełną zgodą Autora).

„Pan
Bronisław Komorowski
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Prezydencie!

Zapoznałem się z Listem Otwartym z dnia 27 marca 2012 roku, który Pan Jan Niewiński, Przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego skierował do Pana Prezydenta. W liście tym jego Autor zwraca uwagę na bolesną, ale jakże ważną sprawę ?najokrutniejszego w naszych dziejach ludobójstwa, jakiego dokonali banderowcy na obywatelach Kresów Wschodnich II RP?, które wymaga należytego upamiętnienia i godnego miejsca w historii Polski.
Sprawa mimo upływu 70 lat nie doczekała się wyjaśnienia, a ofiary tej makabrycznej zbrodni zasługują na pochówek, gdyż szczątki wielu z nich wciąż spoczywają w nieoznaczonych, a w większości nieznanych miejscach. Warto też dostrzec bardzo niepokojące zjawisko upamiętniania oprawców obywateli polskich, gdy zarazem odmawia się upamiętnienia ofiar tych oprawców, co czynią także sami Polacy.
Kresowy Ruch Patriotyczny w swoim liście zwraca uwagę na fakt, że pierwszy pomnik Romana Szuchewycza, zastępcy dowódcy Batalionu SS ?Nachtigall?, sprawcy pogromu Żydów i profesorów polskich oraz późniejszego dowódcy UPA, bezpośrednio odpowiedzialnego za rzeź Polaków i Ukraińców na Kresach, odsłonięto w Buffalo w 1968 r. Z kolei pierwszy pomnik Stepana Bandery został wzniesiony w Nowym Yorku w 1983. Pomniki dowódców UPA, tej zbrodniczej organizacji, są także stawiane na Ukrainie.

Tymczasem władze naszego kraju od dawna nie zezwalają na postawienie w Warszawie monumentu dla uczczenia pamięci 200 tysięcy ofiar banderowskiego ludobójstwa.

Kresowy Ruch Patriotyczny ubolewa nad tym, że trzykrotnie odmówił Pan Prezydent patronatu nad uroczystościami organizowanymi przez środowiska kresowe i tym samym ?stanął Pan po stronie banderowskich ludobójców hańbiąc tym majestat urzędu prezydenta Rzeczypospolitej?. Nie zrozumiały jest też powód, dla którego Pierwsza Dama odmówiła patronatu nad konkursem dla młodzieży na temat wiedzy o Kresach RP, organizowanym przez Instytut Kresowy.
Na miano skandalu, jak określa to Autor listu, zakrawa fakt, że na Pański wniosek ówczesny Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna po raz trzeci zdjął z porządku obrad przygotowaną już i zaakceptowaną przez wszystkie kluby poselskie uchwałę ustanawiającą 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Jak zaznacza Przewodniczący Jan Niewiński, również z Pańskiej inicjatywy parlamenty: Polski i Ukrainy mają podjąć uchwałę o tzw. pojednaniu między obu narodami, a dokument ten ma być ogłoszony właśnie w 65 rocznicę Operacji ?Wisła?, która położyła kres ?banderowskiej irredencie na Rzeszowszczyźnie?.
Zdaniem Kresowego Ruchu Patriotycznego Ukraińcy i Polacy nie potrzebują pojednania, gdyż między obu narodami nie było i nie ma wzajemnych pretensji. Natomiast wybór daty ogłoszenia takiego dokumentu stanowi ?podeptanie pamięci Polaków bestialsko pomordowanych przez UPA i dalsze fałszowanie historii?. Autor listu żąda wycofania się z tego projektu i ustanowienia przez Sejm 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, na co Pan Prezydent może mieć decydujący wpływ.
Kresowy Ruch Patriotyczny uważa, że należy stanowczo potępić zbrodnie UPA na narodzie polskim i ukraińskim oraz formalnie uznać OUP i tzw. UPA za formacje zbrodnicze. Jak zaznacza Pan Przewodniczący, ?tylko prawda może stanowić solidny fundament dobrosąsiedzkich stosunków między Polską a Ukrainą?. Hasłem obchodów 70. rocznicy jest: ?Polska-Ukraina ? przyjaźń i partnerstwo, OUN-UPA ? hańba i potępienie?. Patronami rocznicy obrani zostali: żołnierz, poeta, przyjaciel Ukraińców ? por. Zygmunt Jan Ruml, a także wielki patriota ukraiński, niezłomny apostoł walki o prawdę historyczną, honor i godność narodu ukraińskiego ? dr hab. Wiktor Poliszczuk.
Panie Prezydencie, polski Naród wielokrotnie walczył o wolność i niepodległość, nie tylko swoją, ale także naszych braci i przyjaciół państwa polskiego na całym świecie. Pamiętamy o nich, bo jeśli my zapomnimy o bohaterach, dzięki którym dziś możemy mówić o Polsce wolnej i suwerennej, to kiedyś nasi potomni zapomną o nas, a historia surowo oceni. Jeżeli jednak w polityce nie można mówić o kategoriach moralnych i nie ma miejsca w niej na sentymenty, a liczą się wyłącznie interesy i skuteczność, to czy w naszym interesie nie możemy zabiegać o godność i pamięć przodków, którzy zostali zabici przez zbrodnicze formacje. Czy nasza skuteczność nie przejawi się lepiej w świadomym i odważnym mówieniu o historii polskiej i ukraińskiej, o naszych wzajemnych, niekiedy trudnych relacjach? Skuteczność musi stać po stronie prawdy historycznej.
Wierzę, że jako historyk podejmie Pan słuszną i odważną decyzję, która zadba o dobrze rozumiany interes Polski w przyszłości, a także przyczyni się do ocalenia od zapomnienia ludzi, którzy o tę Polskę walczyli, oraz skutecznie sprzeciwi się Pan niezrozumiałym i krzywdzącym posunięciom w zakresie upamiętniania oprawców a nie ofiar.

Warszawa, dn.23.04.2012r.
Z wyrazami szacunku

/-/ dr Artur Górski
Poseł na Sejm RP”

Wytłuszczenie w tekście moje. – są fragmenty na które chciałem Czytelnikom zwrócić szczególną uwagę.

P.Sz.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.