Halloween – szalone dzieciaki…


Obrzucane jajkami okna restauracji znajomej – która nie chciała „dać cukierka” (bo nie miała), wymalowane dżemem drzwi, wysmarowane mąką okna, inne akty wandalizmu – to efekty święta, które przywędrowało zza oceanu.
Czy my (ja i kolega Adam z podstawówki) chodząc na początku lat 80-tych z szopką podczas Świat Bożego Narodzenia smarowaliśmy drzwi tych, którzy nie chcieli nam otworzyć, albo nie dawali nam gorsza lub poczęstunku?
Było nam przykro, że tak się działo, ale nie byliśmy aż tak pełni gniewu, żeby reagować w ten sposób…
Pokorni szliśmy dalej ciesząc się z Bożego Narodzenia i z tego, że były osoby dzielące się z nami tą radością – finansowo, w każdy inny sposób.
Zaproszono nas kiedyś do mieszkania gdzie z cała zgromadzoną rodziną wspólnie śpiewaliśmy kolędy.
Poczęstowano nas tym co na stole, ugoszczono.
Przypominam 81-82 rok…

Tutaj mamy odwrotne działanie – gniew, to coś co przerasta wszystko: staje się dominantem. Nie ma cukierka? Jest zemsta. Na razie; jajko, dżem, mąka – ale jak dorosną? Może kula, granat, coś więcej?

Tymczasem podczas Dnia Wszystkich Świętych, a więc wspomnienia o tych, którzy nie tylko że umarli, lecz są w zupełnie innej rzeczywistości … jak wierzymy – cieszymy się z tego.
I liczymy, modlimy się że i nasi bliscy dostąpią tego wyróżnienia.
Komu to może przeszkadzać? Kto może walczyć z takim światopoglądem?
Nikomu nie szkodzącym – co więcej gloryfikującym pewne zasady prawa naturalnego – rzekłbym uniwersalne? Takie jak miłość, wzajemny szacunek, ukochanie bliźniego?
Chyba tylko ten, który zakłada dokładnie odwrotnie.

A ci młodzi „rozwydrzeni” rzucający jajkami w zemście w okna mojej znajomej właścicielki restauracji za brak cukierka – to forpoczty…zła?

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Halloween – szalone dzieciaki…”

  1. pewnie kiedy ty chodziłeś z szopką to w tym samym czasie pewien komunistyczny politruk z wydziału bolszewickiego „prawa” wyrzucał ze studiów niepewnych politycznie studentów za kontakty z „reakcyjnym klerem”
    dziś ten syn czerwonego komisarza jest gorliwym „katolikiem”, oczywiście PAX-owskiego chowu
    tylko podobno jego świadectwo chrztu do dziś się nie odnalazło

Możliwość komentowania jest wyłączona.