Hebron; śmierć niewinnych…

Istnieje wiele storn internetowych opisujących jak wielkie cierpienia dotykają muzułmanów pod okupacją Izraela w Strefie Gazy i ogólnie na bliskim wschodzie. Cierpią również dzieci i to ich cierpienia są eksponowane najbardziej.
Nic bardziej nie przeraża mnie jak czytanie o cierpieniach dzieci. Świat jest głuchy od tysiącleci na działania zmierzające do wyeliminowania cierpień dzieci z wszelkich konfliktów zbrojnych. Nam dorosłym wydaje się zawsze, że to nasza sprawa i walka o nią jest najważniejsza. I nic nie ma znaczenia. Nawet małe, bezbronne dziecko…?

Czytając materiał z wydania internetowego „Polityki” dowiadujemy się że eskalację przemocy w Hebronie zaczęli w 1929 roku … muzułmanie. Jakże ten opis mi przypomina nasze kresy wschodnie i to samo zaufanie do sąsiadów… którzy przynieśli okrutną śmierć swoim krajanom…
Fragmenty materiału:
„…Znów ? ponieważ gwoli ścisłości należy przypomnieć, że Żydzi mieszkali w Hebronie aż do 1929 r., odrzucając ideologię syjonistyczną i utrzymując dobrosąsiedzkie stosunki z ludnością muzułmańską. W pierwszych dniach sierpnia 1929 r. rozeszły się pogłoski o rzekomym spaleniu meczetu Al-Aksa w Jerozolimie i dały początek rozruchom w Palestynie. Polegając na zgodnym współżyciu z arabskimi sąsiadami, hebrońscy Żydzi odrzucili ofertę ochrony podziemnej syjonistycznej organizacji bojowej Hagana. Zapłacili za to wysoką cenę. W sobotę po południu 24 sierpnia 1929 r. padli ofiarą bezlitosnego pogromu.

Jedyny brytyjski oficer policji w mieście Raymond Cafferata zeznawał później, iż nie mógł zapobiec masakrze. Podlegający mu arabscy policjanci przyłączyli się do wzburzonego tłumu. Zamordowano wówczas 67 osób, wśród nich kilkoro dzieci, którym obcięto głowy. Kobietom odcinano palce, na których nosiły pierścionki. 435 Żydów uszło z życiem dzięki pomocy rodzin arabskich, które udzieliły im schronienia, ryzykując własne życie. Nazajutrz władze brytyjskie ewakuowały niedobitków do Jerozolimy…”

Materiał w całości do przeczytania na stronie: Hebron – miasto nienawiści
Dom we krwi

Jest też znana zbrodnicza akcja palestyńskiego snajpera, który zastrzelił 10 miesięczne niemowlę w ramach walki z izraelskimi osadnikami.
Zbrodnie są po obu stronach. Nikt się nie liczy z małą, niewinną istotą ludzką, jak to się na niej odbije, czy w ogóle przeżyje. Przedmiotowość działań przeraża i zapiera dech w piersi z owego przerażenia. Gdzie nasze ludzkie (czy na pewno?) odczucia, prawa, i prawdy? Moralność czy etyka? Czy to tylko nic nie znaczące słowa, frazesy, puste i bez żadnej mocy sprawczej?

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

2 myśli w temacie “Hebron; śmierć niewinnych…”

  1. Nie potrafię zrozumieć w żaden sposób jak można strzelić do dziecka. Ogółem słuchając o tym, co się dzieje w strefie Gazy włos się na głowie jeży. Czy jakikolwiek konflikt na świecie usprawiedliwia taką brutalność i takie zbrodnie ? Sądzę, że nie. Problem leży w ludzkiej spaczonej mentalności.

Możliwość komentowania jest wyłączona.