I po co to? Poznański „burdel”…

Fajnie że chce się pomagać innym, ale…
Czy tak to ma wyglądać i ewentualnie czy w ogóle to czemukolwiek służy?

Poznański synonim słowa „nieporządek” – „burdel”, to nie dowód na to, że nieład panuje w całym mieście (chociaż patrząc na rządy obecnego prezydenta można odnieść takie wrażenie, szczególnie przyglądając się funkcjonowaniu ciągów drogowych i komunikacyjnych jako takich), jest to określenie szczególnie podkreślające ów nieład, jako element historycznie obcy Poznaniakom.
Tym bardziej jak trafia się coś takiego, należy to piętnować.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.