Jazda bez biletu w Poznaniu – bo brak możliwości innej jazdy

Os Kopernika. Sobota wieczór, około godziny 21.00. 3.03.2012. Biletomat uszkodzony. Brak czynnego punktu sprzedaży, W markecie sieci „Piotr i Paweł” brak biletów normalnych półgodzinnych. Na pętli kierowcy rozkładają ręce…

I mówią mi, że już od dwóch lat mają zakaz sprzedaży biletów przez ZTM.
Pytam się czy może dałoby radę kupić bilet w autobusie. Niestety, nie da się ponieważ w autobusie tej linii (69) nie ma biletomatu, kierowca biletów nie sprzedaje (przy wejściu do autobusu zapytałem się go), a z innego biletomatu np linii 91 nie mogę kupić biletu ponieważ są to bilety tylko na tą linię (!). I tak moje usilne starania o zakup biletu spełzły na niczym…
Pozostali jeszcze ludzie na przystanku… Ale nie mieli akurat potrzebnych biletów („sieciówki”, lub ulgowe bilety)…
Zapomniałbym; kierowcy usłużnie zasugerowali, że mogę jeszcze udać się jakiś kilometr dalej na skrzyżowanie przy stadionie Lecha, tam przy ul. Grunwaldzkiej jest gdzieś biletomat… ale nie ma przystanku autobusowego linii którą chciałbym jechać, a więc musiałbym odbyć pieszo drogę po bilet i wrócić na przystanek linii którą chciałbym jechać…, jakieś pół godziny łącznie pewnie…

Jak ta komunikacja ma być zastępstwem samochodów kiedy trafiają się takie „kuchy”? Odechciewa się jeździć…
Na co idą nasze pieniądze z podatków?
W Szczecinie w każdym pojeździe komunikacji miejskiej jakim się poruszałem był biletomat.
Poznania na to nie stać, za to stać na wymianę murawy ośmiokrotną stadionu miejskiego. Fuszera. Kto za to odpowiada? Został za to rozliczony?
Kto odpowiada za brak biletomatów w autobusach i tramwajach o ile nie ma innej możliwości kupienia biletu?

Nikt…tak najprościej… Albo ponosi się odpowiedzialność „polityczną” z której nic nie wynika… Inaczej można by było zamykać za „wałki”, pomyłki i wpadki, nadużycia też…
Ale to tylko u naszego wschodniego sąsiada: Timoszenko zamknęli toteż „nasi” poczuli się zagrożeni… precedens…

A biletów nie ma i trawę wymieniamy na potęgę… Poznańska rzeczywistość.

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

2 myśli w temacie “Jazda bez biletu w Poznaniu – bo brak możliwości innej jazdy”

  1. Ech, niestety to Polska :/ Na dodatek wspomnę, że są jeszcze duże miasta, gdzie biletomatów nikt nigdy nie widział. Np. taki Rzeszów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.