Komentarz pod wpisem – „Obywatele faszyści RP”.


(symbol anarchistów)


…Na nietykalnych.pl:

Oto mój komentarz:

„Nie raz u siebie na blogu pisałem o lewackich bojówkach, które dzielnie walczą z faszystami… ale tylko takimi jacy są im wygodni…:

Na Ukrainie niszczą pomniki… Gdzie ANTIFA?

Albo też są „super” ochraniani – przynajmniej w Poznaniu:

Pancerny marsz równości – gotowość bojowa najwyższego stopnia… – zdjęcia.

Przy dyskusjach z przedstawicielami tych grup, czy to prywatnych czy też publicznych (osobami o poglądach… lewicowych? skrajnie lewicowych??) trafia się przysłowiową głową w mur – żadne argumenty nie docierają – po czym tłumaczą się przy tym; że są…: INTER – NACJONALISTAMI.
A co to znaczy?
Oznacza to nic innego jak „nad-nacjonalizm”, a więc: wszyscy łączymy się w zwalczaniu idei narodowej, przedstawicieli narodów, gdyż idea jaką propagujemy (bez niepotrzebnych wzruszeń, tęsknot za domem, za krajem, jakiejś chorej [dla nich] miłości, „czegoś” co nazywa się „Ojczyzna” – tylko przeszkadza w zacieraniu różnic między ludźmi i czynieniu z nich posłusznych automatów wyższego standardu.
Automatów, które mają służyć globalnej produkcji i wyzyskowi ludzkiemu.
Jakoś tak to widzę – szkoda że owi inter-nacjonaliści nie widzą tego, że walka z globalizmem, z korporacjami i faszyzmem, nacjonalizmem integralnym i szowinizmem raczej nas łączy niż dzieli… – i jest naszym wspólnym zmartwieniem.
Jednak im kolor czerwony i chore idee (utopijne) ideologów komunizmu przesłoniły im oczy i wyłączyły myślenie…”


Link do wpisu: Obywatele faszyści RP


Inne ciekawe:

Oszołomizm feministek.

(Autor wpisu; kobieta – żeby nie było…),

Inne – obce – niebo… lewicowe wypaczenie.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl do “Komentarz pod wpisem – „Obywatele faszyści RP”.”

  1. Cóż… Wszystkie te antify, grupy feministyczne i inna swołocz, to nic innego, jak organizacje do walki z ludźmi o odmiennych poglądach. Niby często używają retoryki odwołującej się demokracji, wolności i swobód, swoimi działaniami jednak odbierają ludziom to prawo. Ich działalność przypomina mi książkę Normana Finkelsteina „Holocaust Industry”, obrazującą jak można każdą rzecz w życiu (tam zjawisko holocaustu, tu rzekome łamanie praw) wykorzystać do tego, aby z przeciętnego człowieka zrobić – tam antysemitę, tu nacjonalistę czy faszystę… W rzeczywistości, antify z natury rzeczy bardzo nacjonalistyczne i wrogie innym…

Możliwość komentowania jest wyłączona.