Leszek Moczulski mówi…


Wypowiedź znanego działacza wolnościowego, anty-systemowego (antykomunisty):

…Fakt, że od dawna nie ukrywałem swych przekonań opozycyjnych oraz byłem represjonowany i podejrzany politycznie pozostaje w jaskrawej sprzeczności z zarzutem lustracyjnym. Biegli IPN dobrze zdają sobie z tego sprawę. Starając się tę sprzeczność wyeliminować, przyjęli – nie ujawniając na jakiej podstawie, że faktyczną działalność opozycyjną podjąłem dopiero w październiku 1976r. i od tej pory nie współpracowałem, lecz prowadziłem grę z SB, celowo wprowadzając ją w błąd. Grę taką rzeczywiście podjąłem, lecz dopiero po zatrzymaniu mnie przez SB w grudniu 1976 r. i prowadziłem ją z powodzeniem. – jak ocenił w końcowej notatce ppłk Maj. Biegli również nie silą się na wyjaśnienie, skąd się wziął mój wysoki autorytet w kręgach przyszłej opozycji. Przecież osoba, która dołączyła w październiku 1976 r. na taki natychmiastowy autorytet nie zasługiwała.

Biegli sugerują, że zarzut lustracyjny jest słuszny, gdyż teczki ”Lecha” sporządzone są zgodnie z przepisami obowiązującymi w owym czasie. Jest to raczej dowód ich fałszywości, gdyż w realnej praktyce odejścia od obowiązujących zasad były przecież nagminne, a fałszywki tworzono, stosując się ściśle do obowiązujących reguł. Wszystko to, co najmniej podważa, jeśli nie obala, trafność i wiarygodność sporządzonej przez nich analizy.

Leszek Moczulski

Polecam lekturę całości…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.