List protestacyjny do prezydenta. W sprawie leczenia ukraińskich żołnierzy jakiejkolwiek strony.

List, który otrzymałem drogą internetową, potwierdza spostrzeżenia jakie notuję już od chwili majdanu. I nie są to budujące spostrzeżenia…:
Poniżej treść listu:
Prezydent RP
Bronisław Komorowski
Minister Zdrowia
Bartosz Arłukowicz
Panie Prezydencie, Panie Ministrze, ja, niżej podpisana/y wyrażam swoje oburzenie i sprzeciw w sprawie
leczenia w polskich placówkach Narodowego Funduszu Zdrowia żołnierzy armii ukraińskiej, gdy tymczasem polscy pacjenci umierają w kolejkach do szpitali.

My obywatele, SUWERENNEJ RP, nie wyrażamy też zgody na przebywanie na terytorium RP obcej armii oraz na organizowanie wspólnych z armią ukraińską uwikłanej w konflikt zbrojnych oddziałów militarnych.

Zrobienie z Polski zaplecza logistycznego dla ukraińskiej armii, stawia nas w bardzo groźnej dla bezpieczeństwa kraju pozycji uczestnika zbrojnego konfliktu a tego nie chcemy i tego sobie nie życzymy.
Nic nas nie wiąże z krajem który powstał zaledwie 23 lata temu i który nawet nie należy do żadnego z sojuszu w którym uczestniczy Polska, więc z jakiej racji chcecie Panowie narazić nasz naród na wojnę?

Polscy Kresowianie i patrioci pamiętają ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA ale nikt z nas nie przypomina sobie, by te zbrodnie były kiedykolwiek potępione przez tych, którzy dzisiaj w bezczelny sposób obszywają swoje mundury plakietkami SS-Galizien i innymi nazistowskimi symbolami.

Uprzejmie prosimy, o zajęcie się wreszcie POLSKĄ, polskimi obywatelami oraz problemami POLSKICH obywateli, bo suwerenowi z dnia na dzień żyje się coraz gorzej.
Prosimy, niech Pan Prezydent nie pozwoli, by Polacy we własnym kraju byli obywatelami drugiej kategorii.”

(podpisy)

W pełni podpisuję się pod tym listem. To po prostu zagrożenie dla naszej Ojczyzny. Piszę o tym od miesięcy. Żadnego angażowania się po jakiejkolwiek stronie konfliktu.
Oto jedno z ostrzeżeń: Objawia się prawdziwa natura banderowców na Ukrainie? Zaczyna się ??

Także kilka miesięcy temu pisałem o dziwnych gościach w poznańskich szpitalach, zachowujących się arogancko w stosunku do personelu i mówiących w języku ukraińskim. Te informacje otrzymałem od pielęgniarki, i od lekarki pracujących w szpitalu który przyjął „rannych” majdanowców. Okazuje się, że w ich ocenie nie byli jakoś szczególnie mocno ranni, a ilość badań jakie przeszli sugerowała, że przyjechali tutaj w ramach dobrej wycieczki tzw. turystyki medycznej za free.
Sugerowano, że osoby te przybyły tutaj właśnie w tym celu.
A wiec jak to jest?
Dlaczego, tak mocno angażujemy się w konflikt nie nasz? Czy chcemy wysłać naszych żołnierzy, aby ginęli w imię Bandery?
W imię obrony jego i jego kamratów, którzy nienawidzili Polski co najmniej równie mocno jak komuniści jak nie bardziej?
Kto chce to osiągnąć?

Czy powinniśmy się temu przeciwstawiać?

Warto się poważnie nad tym zastanowić…

Dodam, że pomoc cywilom w tym konflikcie w pełni się należy. Charytatywna i całkowicie cywilna. I nie inna. Osoby, które angażują się w jakąkolwiek inną pomoc dokonują zdrady naszych interesów. Interesów Polski.
Nie grozi nam żadne bezpośrednie niebezpieczeństwo. Należy bardzo uważnie analizować to co dzieje się za wschodnią granicą i stać z boku.

Piotr Szelągowski

List z własnym podpisem można wysyłać na adresy:
listy@prezydent.pl
Arłukowicz:
kancelaria@mz.gov.pl

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “List protestacyjny do prezydenta. W sprawie leczenia ukraińskich żołnierzy jakiejkolwiek strony.”

  1. Koniecznie trzeba to rozesłać wśród znajomych. Ja to już zrobiłem.
    To niedopuszczalne, że Polacy we własnym kraju czekają skandalicznie długo na pomoc medyczną, lub czasem tylko na diagnostykę, a nosiciele faszystowskich symboli są obsługiwani na full, w pełni gratis i bez najmniejszej kolejki!
    Takiego, kto się na to zgodził – pod sąd i przed pluton egzekucyjny!
    Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.