Lwowski przodek nieznany… ale poznany po latach. 1918 rok: Obrońca Lwowa.

Spotkałem się z kolegą z technikum kolejowego. Po latach. zaczęliśmy wspominki, jak to będąc na obozie w NRD chcieliśmy zobaczyć granicę z RFN i urwaliśmy się wychowawcom… Ja mówię Mu o stronie bezprzesady.com, o zainteresowaniu Kresami Wschodnimi… W pewnej chwili kolega mówi: „Chodź coś Tobie pokażę, też mam korzenie, tyle tylko ze dowiedziałem się o nich po śmierci rodziców… przeglądając papiery…”

Oto co odkrył:


Ojciec nigdy Jaremie nie powiedział kim był jego Dziadek. Ale gdzieś tam w genach odezwał się zew krwi. Jarema chciał zostać wojskowym. I tak się stało. Po latach po śmierci rodziców, przeglądając papiery jakie zostały po nich natrafił na dokumenty ze zdjęć.
Po latach poznał swoje korzenie.
Ilu ich nie zna?

Musimy im pomóc w szukaniu Prawdy o sobie…

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.