Małgorzata Todd – o Gender:

„Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

Profesor Gender

Występują: Dziennikarz i Profesor.

Dziennikarz ? Niełatwo było tu pana znaleźć, profesorze.

Profesor ? Jestem dość zajęty. Dużo obowiązków.

Dziennikarz ? Rozumiem. Świat zwariował na punkcie pańskiej teorii. Co mówię? ? teorii. To przecież całkiem nowa dziedzina nauki! Dokonał pan tego wiekopomnego odkrycia tutaj, w tym instytucie?

Profesor ? Nie wiem co dokładnie ma pan na myśli, ale jestem od lat szefem tej placówki.

Dziennikarz ? Jeszcze taka skromność! Prawdę mówiąc, spodziewałem się, że tym sławnym profesorem okaże się kobieta.

Profesor ? A to dlaczego?

Dziennikarz ? No, trudno ukryć, że ruch feministyczny rozsławił pańskie nazwisko.

Profesor ? Nie wydaje mi się żeby było ono sławne.

Dziennikarz ? Ależ jest! Proszę opowiedzieć jak pan wpadł na ten genialny pomysł, profesorze Gender.

Profesor ? Jak mnie pan nazwał?

Dziennikarz ? Tak jak wszyscy, czyż nie? Nareszcie doczekaliśmy się prawdziwej równości i wolności zarazem. Nikt nie będzie mi już dyktował, czy mam być mężczyzną, czy może wolę być kobietą.

Profesor ? A woli pan?

Dziennikarz ? Nie próbowałem, ale to zapewne jest fascynujące!

Profesor ? Hm…

Pojawiają się dwaj dobrze zbudowani mężczyźni i stają po obu stronach Dziennikarza.

Dziennikarz ? A ci panowie to co za jedni?

Profesor ? Przypuszczam, że pilnie potrzebuje pan pomocy.

Dziennikarz ? Skąd to przypuszczenie?

Profesor ? To jest klinika psychiatryczna.

Dziennikarz ? Aha, no ale jeśli nawet, to przecież ja jestem zdrowy.

Profesor ? Tak samo twierdzi ?Profesor Gender?.

Dziennikarz ? Nie rozumiem. Czy to nie pan… Może pan jaśniej?

Profesor ? Mogę. Tak każe się tytułować jeden z naszych pacjentów. Trafił do nas na leczenie jako pedofil i to właśnie on wymyślił to, co nazywa się teraz ideologią Gender.

KURTYNA

www.mtodd.pl

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

3 myśli w temacie “Małgorzata Todd – o Gender:”

  1. A ja napiszę coś, co nie ma co prawda bezpośredniego związku z tekstem powyżej, natomiast dotyczy nas wszystkich – czytelników stron i blogów, osób ich prowadzących i każdego użytkownika Internetu, w coraz większym niestety stopniu.
    Zacytuję tu za Tomaszem R. Aleksandrowiczem, ekspertem zarządzania informacją z Centrum Badań nad Terroryzmem. Współtworzy on Instytut Analizy Informacji w Collegium Civitas w Warszawie-” Oto dziesięć przykazań bezpieczeństwa przygotowanych nie dla administratorów sieci, nie dla informatyków, lecz dla przeciętnego internauty. To, co najważniejsze.

    1. Miej świadomość zagrożeń. Nie, nie musisz znać na pamięć wszystkich wirusów, trojanów i innego internetowego robactwa. Pamiętaj, że pełne bezpieczeństwo jest mitem, pamiętaj też, że masz wpływ na to, co o Tobie wiedzą inni (zerknij na swoją stronę na Facebooku – co tam opublikowałeś?). Szukaj, oglądaj, komentuj co chcesz i jak chcesz – ze świadomością, że inni też mogą się o tym dowiedzieć.
    Internet pamięta wszystko: jeśli coś wykasowałeś, to i tak jest do odtworzenia. Internet pamięta, jakie strony odwiedziłeś, co oglądałeś, czego szukałeś. Szukaj, oglądaj, komentuj co chcesz i jak chcesz – ze świadomością, że inni też mogą się o tym dowiedzieć.

    2. Zdecyduj się co chcesz chronić. Jeśli masz jakieś tajemnice – omijaj Internet (zapisz sobie lepiej swoje tajemnice ręcznie, w kalendarzu). A już na pewno nie zapisuj elektronicznie haseł do kont, pinów do kart kredytowych, tego wszystkiego, co chciałbyś zachować tylko dla siebie.

    3. Chroń swój sprzęt. Hasłem do logowania, hasłem do wygaszacza ekranu, odciskiem linii papilarnych. A przede wszystkim – nie udostępniaj go innym. Dziś komputer, laptop, tablet, smartfon – to rzeczy osobiste, takie, których się nie pożycza.

    4. Chroń swoje dane. Zaszyfruj swój dysk, używaj haseł koniecznych do otwarcia poszczególnych plików, ogranicz do nich dostęp. Nie do wszystkich – tylko do tych, których zawartość chcesz zachować tylko dla siebie. Zainwestuj w dysk zewnętrzny i tam przechowuj dwoje zasoby (nie tylko back up). Takiego dysku nigdy nie podłączaj pod komputer połączony z Internetem.

    5. Chroń swoją łączność. Zabezpiecz hasłem swoją sieć bezprzewodową i dostęp do panelu administracyjnego swojego routera. Nie korzystaj z nieznanych sieci, jeśli chcesz zrobić coś poufnego, np. wejść na swoje konto w banku. Miej własną sieć – małe pudełko, będące routerem z kartą SIM. I nie spaceruj po mieście z włączonymi modułami łączności: bluethoot, WiFi, a nawet 3G czy LTE. Informację o nowym mailu, twitterowej DM czy facebookowego priva dostaniesz dzięki zwykłej telefonii komórkowej. Przez otwarte łącza można się włamać i przejąć kontrolę nad Twoim urządzeniem.
    Dziś komputer, laptop, tablet, smartfon – to rzeczy osobiste, takie, których się nie pożycza.

    6. Chmura. Wygodne miejsce – Twoje dane są zawsze z Tobą, a nie obciążasz nimi pamięci swojego urządzenia. Rzecz godna polecenia! Pamiętaj jednak, że nie są one w pełni zabezpieczone przed dostępem innych, choćby… operatora „chmury”. Nie zdziw się zatem, jeśli ktoś je przeczyta. Wniosek? Przechowuj w chmurze tylko te dane, których ujawnienie nie pociągnie za sobą niedających się powetować strat.

    7. Nie otwieraj bezmyślnie wszystkich maili. Dotyczy to zwłaszcza załączników. To przykazanie należy stosować również do Twittera czy Facebooka. Dlaczego? To bardzo popularny sposób na zainfekowanie Twojego komputera złośliwym oprogramowaniem. Twój komputer może zostać np. zombi – bez Twojej wiedzy będzie rozsyłał spam. Nie dawaj się również naciągać na „spadek z Nigerii” czy chęć zostania Twoim znajomym na FB przez piękną dziewczynę.

    8. Nie instaluj oprogramowania z nieznanego źródła. Takie programy mogą zawierać ukryte funkcje, np. szpiegujące, które pozwolą ustalić to, co piszesz na klawiaturze – np. swoje hasło. Nie daj się skusić tym, że program świetny, darmowy, akurat tego potrzebujesz. Internet jest pełen takich okazji.

    9. Zainwestuj w program antywirusowy. Aktualizuj go – codziennie pojawiają się nowe wirusy i ich mutacje. Skonfiguruj tak, aby sprawdzał nie tylko to, co pobierasz i Internetu, nie tylko pocztę e-mail, lecz również każdy pendrive – pamięć masową USB. Tam też może się złośliwe oprogramowanie, zainfekowane wirusami pliki i wszystko, co najgorsze. Takie rozwiązanie jest konieczne, jeśli np. używasz pendriva w nie swoim komputerze (np. na uczelni czy kawiarence internetowej). Zanim go uruchomisz na swoim sprzęcie – sprawdź go antywirusem.

    10. Nie daj się zwariować. Nie jest prawdą, że Internet jest pełen Twoich wrogów, którzy tylko czyhają, żebyś się zalogował do sieci albo umieścił coś w chmurze… Nie dźwigasz na plecach losów świata i nie dysponujesz danymi, które wszyscy chcą ukraść. Chociaż, z drugiej strony, paranoicy też mają wrogów.

    Niegdyś mawiano: jeśli nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie. To dobra zasada, trzeba ją tylko uzupełnić: w sieci świata 2.0. jeśli nie wiesz jak się zachować, zachowaj zdrowy rozsądek. On Cię nigdy nie zawiedzie”.

    Zwrócenie na to uwagi przyszło mi do głowy głównie w kontekście tego, że na FB ostatnio dzieje się dużo dziwnych rzeczy, np. rozmowy wyciekają i zamieszczane są później na prywatnych serwerach.. Ja swoje, przynajmniej niektóre po prostu usuwam, moi rozmówcy robią to samo. Odrobina ostrożności jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

  2. A w temacie gender dorzucę najbardziej absurdalne zdanie w tej kwestii, jakie słyszałam, wypowiedziane przez osobę, jaką od dawna uważam za ideologicznie i emocjonalnie głęboko zaburzoną:

    prof. Środa: „problemy demograficzne w Polsce wynikają z braku gender”.

    Świadczy ono bowiem o zaburzeniu u pani profesor także wiedzy o tym, z czego realnie wynikają problemy demograficzne w Polsce.

Możliwość komentowania jest wyłączona.