Marcin Rey zaatakowany przez narodowców – donosi GW.

Sam fakt pojawienia się informacji w GW daje do myślenia (medium to uprawia wg. mnie subiektywne dziennikarstwo, mocno subiektywne i wybiórcze). Ponoć (nie wiem, nie widziałem fotografii ulotek – podaję wiadomość z GW) w miejscu zamieszkania Reya pojawiły się ulotki oczerniające go i sugerujące, że jest pedofilem. O ile tak nie jest (nie wiem tego -nie mam danych), jest to karygodne, żałosne oskarżenie i próba oczernienia człowieka, który nie jest tym, za kogo; ktoś o złych intencjach – próbuje niejako go podać.
To przykre z tej perspektywy, że próbuje się w ten sposób dyskredytować inną jednostkę ludzką. Człowieka – z krwi i kości.
Osobiście miałem krótki kontakt z Marcinem Reyem – na FB. Niestety, faktem jest, że on sam również ma co najmniej jedno „za uszami”(mówiąc kolokwialnie): brak umiejętności wymiany poglądów w dyskusji. Zdaje się, że jest przedstawicielem osób wyznających założenie, że one i tylko one mają i mogą mieć rację w wyznawanych: poglądach, ideach i przekonaniach.
Ktokolwiek, kto ma inne poglądy musi zostać zbanowany,zablokowany itp.

To nie tłumaczy w najmniejszym stopniu oczywiście zachowania owych złych sił, które dopuściły się pomówień w stosunku do Reya. Ponoć to jacyś nacjonaliści polscy. Jeżeli tak jest, sam jestem za ich przykładnym ukaraniem – w granicach prawa oczywiście. Albowiem nie akceptuję żadnego przejawu JAKIEGOKOLWIEK nacjonalizmu. O tym właśnie chciałem podyskutować z Marcinem Reyem na FB, aczkolwiek nie udało się mi z przyczyn niezależnych ode mnie lecz od niego.
Chciałem zadać mu pytanie, czy w swoim dziele pomocy dla narodu ukraińskiego (który i ja bardzo szanuję i pomagam jak umiem, czego niejednokrotnie dawałem dowód na tej stronie (ostatnio w materiale: Ukrainiec jest moim bratem czy innych, nie mówiąc już o realu, gdzie obecnie szukam pracy dla kolegi Ukraińca w Polsce – zaznaczam legalnie) zauważa negatywy w takim postępowaniu, ideologii jak: nacjonalizm, nacjonalistów i grupki, które wzorują się na nazizmie. Czy dostrzega zagrożenie wynikające z ideologii wzorującej się na nazistowskiej ideologii III Rzeszy, cz widzi, że wzorce są czerpane bezpośrednio z historii Ukrainy – ukraińskich grup terrorystycznych OUN czy później band UPA zwanych… armią (który to fakt w wątpliwość poddawała cała rzesza historyków w tym również i zagranicznych). Czy wreszcie nie dostrzega zagrożenia dla Polski (kraju w którym mieszka i z którym się identyfikuje), ze strony tych ruchów?
Niestety, wszystkich tych pytań nie udało się mi zadać ponieważ Rey zablokował mnie – i straciliśmy kontakt.

Zastanawiam się, czy to jest typowe zachowanie dla ludzi, którzy wiedzą, że nie mają żadnych argumentów w dyskusji… Dodam, że zawężam dyskusję li tylko do pytań, które postawiłem powyżej.
Nie podejmuję dyskusji na temat obecnej wojny na Ukrainie – nie raz wypowiadałem się na ten temat, uważam ją za zbrodnię, przede wszystkim zbrodnię państw europejskich w tym Polski – które dopuściły i dopuszczają do trwania tego konfliktu. Pozwalają na śmierć setek i tysięcy niewinnych ludzi w imię mrocznych interesów grup wpływów, oligarchów, korporacji (produkujących broń zapewne) czy jakichkolwiek innych sił. Nie interesuje mnie i nie obchodzi stawianie na piedestał takiej czy innej otoczki ideologicznej dla wytłumaczenia czy to ataków separatystów, czy ataków batalionu Azow lub innych ukraińskich sił na republiki, które chcą dokonać secesji.
Osobiście uważam, że jest to swoistego rodzaju manipulacja, która ma podwójne lub potrójne dno. Być może oligarchowie są zadowoleni, że wszyscy patriotycznie nastawieni Ukraińcy wyjechali na front, a oni mogą teraz w ramach stosowania przysłowia „kota nie ma myszy harcują” dalej kraść do woli (przykład „znikających pieniędzy” – korupcji: Ile pieniędzy znika na Ukrainie – każdy kto był na Ukrainie wie doskonale i o potężnym łapówkarstwie (szczególnie milicji), a także o wielu innych formach korupcji).

Być może chodzi o walkę ideologiczną z tak zwanym (bliżej nie znanym) homo-sowietikusem (tylko kto to jest dokładnie?; czy to są dzieci w Donbasie ukrywające się po piwnicach, jak donosi raport UNICEF ( W piwnicach na wschodniej Ukrainie ukrywa się ponad 1100 dzieci. Donosi UNICEF , czy może zwykli ludzie, którzy ciągle są narażeni na utratę życia poprzez działania wojenne prowadzone przez OBIE STRONY (nie wyróżniam żadnej, separatystów, czy wojsk ukraińskich, w tym batalionów ochotniczych): Wojna na Ukrainie trwa. Giną cywile.)?
Jeżeli chcą walczyć z sowietami, to chwała im za to, ale najpierw niech ich dokładnie zlokalizują. Tych Sowieckich aparatczyków. I wyeliminują. Ale tylko ich, a nie niewinny ofiary cywilne.

Tutaj nie ma wytłumaczenia dla tych, którzy chcieliby powiedzieć z uniesieniem, że: „to dobrze i doskonale” ponieważ „my” nienawidzimy Sowietów (chyba nie tych prostych obywateli Rosji, jeszcze gorzej niż inne narody dawnego obozu socjalistycznego ciemiężonych Rosjan (chociażby jak w słynnym „ Doktorze Żywago ),i „my” sobie życzymy żeby wszyscy wyginęli, „my” nawet zorganizujemy wspaniałomyślnie transporty uzbrojenia, aby za „nas” ginęli jacyś Ukraińcy, podczas gdy „my” siedzimy sobie wygodnie i wypowiadamy się dalej równie wzniośle co i mętnie – tak lub owak…
Jednak to tam, na Ukrainie, giną dzieci, kobiety, cywile (potrafimy wyobrazić sobie coś podobnego tutaj, ginące NASZE dzieci)?
To „my” oczywiście dotyczy tylko „tych”, którzy tak ambitnie chcą wspierać walczących, powtarzam – walczących na Ukrainie. Może przy okazji pomogą paru cywilom, generalnie jednak chodzi im o wojnę ideologiczną. Są tak zaślepieni nienawiścią do Sowietów (nie; Rosji jako całości, narodu – taką przynajmniej mam nadzieję, a więc: nie chcą wymordować wszystkich Rosjan od niemowlaka po starca – tylko za to, że są Rosjanami – swoją drogą: skądś to już znam, gdzieś to było w historii…), że pragną tylko KRWI. Czymże wobec tego różnią się od tych wrogów ludzkości?
Tego samego, czego również pragnęli owi chorzy KGB-iści, NKWD-iści, Komuniści i inny pomiot sowiecki, którego to pomiotu i ja szczerze i serdecznie mam dosyć i pragnę aby znikł, przepadł i odszedł w nicość i został zapomniany na zawsze. Tym bardziej, że mam z nim rachunki rodzinne, osobiste. Za czasów stanu wojennego i po realizowałem te rachunki z komuną swoją skromną zemstą, paląc regularnie wywieszane na 1 maja czerwone flagi – czym przyczyniałem się do wielu zmartwień naszego dozorcy…(i tu znów problem moralny się pojawia, osoba trzecia która mogła ucierpieć, przez moje zaangażowania w tak zwaną walkę ideologiczną, szczęśliwie to był dorosły, pełnoletni i co najwyżej groziło mu obcięcie wypłaty).
Wracając do owego zaślepienia: tak to zaślepienie zalewa niektórym oczy, burzy umysły i pozbawia je racjonalności, że nie dostrzegają krzywdy innych, tych innych o których ja piszę, z którymi mam kontakt. Tych zwykłych prostych Ukraińców, którzy giną dlatego że jacyś przeklęci panowie z Kijowa zapragnęli powalczyć z innymi panami z Donbasu.
Gdzie miejsce na nich?
W iluż to powieściach czytamy o zawierusze wojennej i losach tego zwykłego prostego człowieka, który jest niczym wobec sił Zła – sił korporacji finansowych, ideologii (nazizm, komunizm; to jedna siła wroga człowiekowi), ile razy przejmujemy się tą postacią, co więcej: identyfikujemy się z tym biednym, styranym życiem i wydarzeniami człowiekiem.
A więc czujemy jego ból, rozpacz, bezradność…
Czy tylko po to, aby teraz odciąć się od losów tysięcy takich „listków na wietrze”? Tam daleko na Ukrainie?

Tak chciałem sobie porozmawiać z Panem Reyem. Niestety, nie udało się. A tyle dobrego dostrzegałem w jego energii, inicjatywie, działaniach na rzecz wolności i pokoju dla zwykłych prostych Ukraińców. Potrzebowałem tylko jednego do nawiązania nici porozumienia i być może doskonałej wspólnej pracy dla dobra naszych braci Ukraińców: uzyskania zgodności naszych myśli co do definicji nacjonalizmu i negacji osobników kierujących się tą ideą.
Wydaje się, że chęć przeciwstawienia się Sowietom – mamy co najmniej na tym samym poziomie. No, może ja mam większą.
Tyle tylko, że nie chcę uderzać na ślepo. Nie chcę dawać sowieckim „zielonym ludzikom” czy mediom w Rosji takiego materiału, który UE dała już wystarczająco wiele, nie negując „bohaterów” ukraińskich.
Każdy kto wnikliwie oglądał Russia24 w trakcie Majdanu i po – widział, jak symbole swastyki i inne nazistowskie były wykorzystywane w wojnie ideologicznej. Perfekcyjnie. Jak wtedy pisałem: to UE dała Sowieckim aparatczykom broń do ręki przeciw samej sobie, przeciw Ukraińcom. Wystarczyło pokazać że tam zaczynają rządy „faszyści” (nacjonaliści ukraińscy). Faszyści to synonim, który w Rosji oznacza wszystko, co złe podczas II wojny światowej, wroga w Wojnie Ojczyźnianej. To było jednak za mało. Sami Ukraińcy postarali się aby wojna wybuchła. Ukraińcy? Powiedzmy jacyś Ukraińcy, może nacjonaliści, może oligarchowie – nie wiem, ktoś zdecydował (w szeregach Swobody i Prawego Sektora) o powołaniu ustawy językowej (która nie weszła, ale „swoje” projekt zrobił). Potem kilka ognisk zapalnych na wschodzie i zaczęło się…
Teraz to już siła krwi. Tej tam przelanej. To się samo napędza. Po obu stronach potężnieje coraz większa nienawiść.
Żądza krwi i śmierci wroga. Upór – aż do śmierci. Ludzie (coraz ich więcej), którzy nie mają nic do stracenia. Całe ich rodziny zginęły. Domy zburzone, zniszczone. Zrównane z ziemią. Może i więcej doświadczyli, widzieli. Może i jakieś zbrodnie wojenne. Po obu stronach. To eskaluje.
Ktoś, kto tego nie widzi i obarcza tylko jedną stronę – jest ślepy.
Ja obarczam grupę nadrzędną. ONZ, UE, decydentów tych, którzy nic nie robią, lub tylko udają że coś robią, – tych, którzy chcą tak naprawdę, aby ta wojna trwała. Nadal będą „napuszczać”, indoktrynować, manipulować stosować socjo-techniki tylko po to, aby wojna trwała. Po co? Nie wiem. Może dla pieniędzy, może dla idei.
Tego nie wiem.
Wiem tylko jedno – będą ginąć ludzie. Niewinni ludzie. NAPRAWDĘ CAŁKOWICIE NIEWINNI.
To jest problem który mnie boli, który nie daje mi spać. O którym mówię innym, wołam, piszę.
Wszyscy ci, którzy angażują się w taki czy inny sposób po którejkolwiek ze stron, uważając że to ona ma rację – niech wiedzą: mają krew na rękach tych niewinnych. Niech będą tego świadomi.
Jeżeli chcą pomóc to niech robią wszystko co można dla pokoju. Rozdzielenia walczących. Wygaszenia wymiany ognia. A nie indoktrynowania czy wspierania jednych lub drugich.
Największą wartością jest życie ludzkie. Jest ono jedyne i niepowtarzalne. Każde życie ludzkie. Powinniśmy robić wszystko, aby każdą iskierkę życia ocalić. Każdą.
Nie namawiać do zagłady.
Dlaczego „nie” dla KAŻDEGO nacjonalizmu?
Nacjonalizm jest złem z samej definicji – wywyższa jeden konkretny naród ponad inne, przedkłada go i jego przedstawicieli. Przykłady wpływu nacjonalizmu na narody podaje Ernest Geller w swojej książce „Narody i nacjonalizm”. Polecam.

Tak więc, raz jeszcze potępiam działania przeciw Marcinowi Reyowi. Potępiam też działania Marcina Reya na rzecz eskalacji nienawiści do drugiej strony. Potępiam też każde inne działania wymierzone w każdą ze stron tylko po to, by eskalować, a tak naprawdę uderzają one w bezbronnych cywili. A każde działania zbrojne na tamtym terenie są w większy lub mniejszy sposób wymierzone w zwykłych ludzi. Tych, którzy żyli tak jak my, spokojnie, chodzili na spacery, do sklepu. Robili to nawet podczas rozpoczętego już konfliktu, tak jak 10-klasista Dima, który zginął w wieku 15 lat, na spacerze w parku. Tak jak Krystyna Żuk i jej roczna córeczka Kira które zginęły w ostrzale Gorłówki. Były w parku, Mama spacerowała z córką na ręku. Już ich nie ma.
Nie interesuje mnie ZUPEŁNIE kto wystrzelił pocisk, który je zabił (akurat był to pocisk wystrzelony przez Ukraińców ze strony armii rządowej), interesuje mnie zaprzestanie działań wojennych na tamtym terenie. O to proszą cywile w listach do mnie.
Dla tych, którzy się żachną z uwagi na dopisek w nawiasie – niech dopiszą sobie tutaj ofiarę cywilną, która straciła życie w wyniku ostrzału separatystów, będę jej DOKŁADNIE TAK SAMO ŻAŁOWAŁ, i opłakiwał ją tak samo jak tą wyżej opisaną matkę z córeczką.
Zrozumcie: Interesuje mnie tylko jedno: aby to przerwać…
„Zniknąć” całą tą machinę medialną napędzającą nienawiść i budującą wrogie napięcie na tyle przemyślnych sposobów. Po obu stronach.

Po prostu: przerwać przelew niewinnej krwi.

Obudźcie się i otrząśnijcie. Chcielibyście by tak wyglądała Warszawa, Poznań, Kraków może?

Pamiętam taki film fabularny, hit o procesie za gwałt. Z gwiazdami kina. Murzyn zabił gwałciciela, czy też gwałcicieli, którzy zgwałcili jego córeczkę, był sądzony przez białą ławę przysięgłych. Wszystko było stracone. Wszyscy mówili – nie uda się. Skażą go.
Była mowa, końcowa, adwokata – obrońcy. Adwokat ów opowiedział dokładnie jak to dziecko było torturowane, jak było gwałcone, maltretowane, ze szczegółami, plastycznie i elokwentnie.
A następnie uważnie patrząc w oczy po kolei każdemu z przysięgłych powiedział proste zdanie: „A teraz wyobraźcie sobie, że była biała”.
Siedzimy i nie wyobrażamy sobie że to nasze dzieci, nasi rodzice nasi krewni tam giną.
Jest łatwiej oglądać z dystansem to co dzieje się na monitorach TV.
I nie reagować.
Mam widocznie inny poziom wrażliwości.

Do was te słowa, drodzy moi Czytelnicy, i do ciebie Marcinie Reyu, do innych również, nawet do tych którzy zapewne jako nacjonaliści (wywyższający tylko swoją nację) i tak za nic mają te słowa (ale zawsze jest nadzieja, w końcu każdy mężczyzna może być Ojcem): wyobraźcie sobie swój dom w pożodze wojny. Swoją rodzinę bez dachu nad głową, swoją żonę rozerwaną odłamkiem z rakiety tej lub tamtej strony. I zróbcie coś NAPRAWDĘ – aby to przerwać.

Piotr Szelągowski


Ps
Oświadczenie:
Chciałbym się odnieść do jeszcze tylko jednej sprawy: znajomości i znajomych księdza (czy również i moich) w necie, na FB, w realu: przez lata poznałem wiele osób, nie wszystkie chwaliły mi się czym się zajmują, jakie mają zdanie na tą czy inną kwestię. Nie jestem w stanie za te znajomości odpowiadać. Nie zawsze też w pełni się z nimi identyfikuję chociaż może się to zdarzyć w jakiś częściach. Nie zawsze uda się mi zdementować taki, czy inny pogląd mojego znajomego, z którym mogę się nie zgodzić w jakiejś sprawie, wypowiedzi. Czasami mogę się zgadzać z jednym lub dwoma poglądami, nie zgadzając się z całością toku wypowiedzi.
Czy to oznacza, że należy przyporządkować mnie profilowi osobowościowemu i wypowiedziom danego znajomego?
Moim zdaniem: nie.
I tego będę się „trzymał”.
Podejrzewam, że i ksiądz Isakowicz ma podobne zdanie na ten temat a znajomych ma o … wiele wiele więcej.

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl do “Marcin Rey zaatakowany przez narodowców – donosi GW.”

  1. Sytuacja na Ukrainie z całą pewnością służy rozwijaniu się wszelkich patologii. Korupcja się rozrasta. Do głosu dochodzą nacjonaliści, którzy prawie legalnie noszą broń długą i pozwalają sobie na ekscesy, których sztandarowym przykładem jest spalenie żywcem dużej grupy ich przeciwników w Odessie.
    Tam z biegiem czasu będzie coraz gorzej. I nic tu nie pomoże wsparcie Zachodu. Dostarczanie broni powoduje dozbrajanie grup przestępczych. Zasilanie pieniędzmi – to pompowanie kont oligarchów.
    Jedyne co mi się nasuwa jako najskuteczniejsze, to wymuszenie na władzach ukraińskich spacyfikowania neobanderyzmu. Choć za chwilę będzie to niemożliwe, bo te władze będą całkowicie neobanderowskie i wtedy co? Żądać by same siebie spacyfikowały.
    Totalne spacyfikowanie neobanderowców wytrąciłoby olbrzymią większość argumentów z rąk propagandy Putina. Ale tak na pewno się nie stanie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.