Media pod znakiem cenzury…

„Czy współczesne media zniekształcają rzeczywistość?” Pod takim tytułem odbyło się spotkanie z Grzegorzem Braunem organizowane przez Stowarzyszenie Warsztaty Idei, Korporację Akademicką Lechia, KZM-ZW i OW UPR w dniu 02 kwietnia 2011 r. o godzinie 17:30

W Collegium Lubrańskiego (Muzeum Archidiecezjalne), w Poznaniu mogliśmy obejrzeć krótki jednakże pełen treści film z serii „Errata do Biografii”: Tomasz Strzyżewski i Czarna Księga Cenzury PRL.
I w pewnym sensie ukazujący mechanizmy, które być może działają do tej pory, w zmienionych warunkach i w innej formie, jednakże z tym samym zamiarem, ukrywania rzeczywistości. Jakąkolwiek by nie była. Może nawet nie do końca ukrywania, wystarczy przecież odpowiednio ją zniekształcić, czy też dostosować do potrzeb nadającego i… odbiorcy. W końcu wielu z nas ma dosyć, pragniemy spokoju w TV, dobrego serialu, miłych dla ucha informacji podawanych medialnie w głównym wydaniu Dziennika TVP 1 na modłę amerykańską. Przecież wielu z na o to właśnie chodzi. O spokój. I zapewne chcieliby w spokoju dożyć swoich dni bez niepotrzebnych stresów.

Tymczasem niepokojący film o cenzurze wykradzeniu słynnej Czarnej Księgi zawierającej zakazanych autorów za czasów komuny przypomina pewne mechanizmy, a także powód ich istnienia. Kontrolę umysłów.
Dzięki tej kontroli spokojne rządzenie trudnym narodem, w którym raz po raz odzywają się niepodległościowe ambicje, dążenia, jakiś chory przecież walenrodyzm. Same problemy z tym narodem.

Historia Strzyżewskiego pokazuje, że należy zapomnieć o bohaterze który wyrósł sam z siebie. Jego decyzja urodziła się gdzieś w głębi polskiej duszy mówiącej mu, że czyn którego dokonał jest potrzebny, konieczny i zgodny z sumieniem. Niedoceniony przez emigrację, a także po latach w kraju, nie może powtórzyć swojego heroicznego wyczynu w niepodległej Polsce. Mianowicie wydać Czarnej Księgi dla Polaków. Aby jego rodacy mogli przeczytać to, co było zakazane za komuny. Dlaczego np. pisanie o pewnych chorobach było zakazane?
Czy też o określonych autorach, pisarzach… To akurat jest bardziej zrozumiałe. W końcu tacy „groźni” autorzy mogli destabilizować system ucisku swoimi wywrotowymi myślami ubranymi w słowa.
Wracając do historii Strzyżewskiego:
Deprecjonowany jest jego czyn, umniejszany. Czyn, jak sam autor reportażu mówi: „Jedyny w Układzie Warszawskim i jedyny w układzie słonecznym”.
Dlaczego? Ponieważ cytując dalej autora reportażu możemy powiedzieć o manipulacji społecznej wyższego rzędu, a urząd w którym pracował Pan Tomasz był zaledwie komórką sprawdzającą; ów nadrzędny, kierujący całością urząd…
To tylko rodzaj kontroli jakości.

Kontrola jakości zawsze musi być. Będzie się różnie nazywał, i jeszcze bardziej różnie będzie działał. Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Jak mawiał Goebbels. Także brak informacji jest jej dystrybucją. Umieszczanie w jej miejsce informacji pomniejszych również wpływa na nasz odbiór rzeczywistości…

Tak samo wygląda manipulacja polegająca na przedstawianiu w określonym świetle wydarzeń, sytuacji, postaci; może być i tak, jak w materiale o „bulu Komorowskiego”. Można by rzec, że to genialny pomysł… Godny docenienia. Kto wie?
Może powinniśmy się uczyć pewnych działań. Ale w końcu jak to czynić? Brak niezależnych mediów doskwiera. W końcu licencję ogólnokrajową na nadawanie ma tylko jedna stacja prywatna.

Gdzie ta wolność i niezależność mediów? Przecież mamy tyle różnych instytucji kontrolujących. Już niedługo internet tak jak w Chinach będzie kontrolowany, jak się zapowiada.
…I dzięki temu zarzewie konfliktów w Europie zostanie zlikwidowane. Naród, który zawsze cenił sobie najwyżej wolność każdą i każdego, zostanie „uspokojony”. I szlus.
Może to i lepiej… skoro nie umiał przez 20 lat nic zrobić ze swoją szansą na wolność…

Piotrek
adres BezPrzesady

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

3 myśli w temacie “Media pod znakiem cenzury…”

  1. Stronka interesująca, będę zaglądać.
    Byłem w Poznaniu na spotkaniu z Braunem.
    Wracaliśmy razem /podwiózł mnie do Leszna/, była okazja
    porozmawiać.
    Wybieram się na konwent lubuskiego UPR więc tylko od
    jutra powysyłam zaległości.
    Pozdrawiam !

  2. Ciekawe spotkanie ,w miłej atmosferze rozwagi i zastanowienia się co dalej i co nas czeka . Proszę o więcej takich spotkań,nawet przy jakiejś odpłatności za wstęp . Polecam wszystkim ..

Możliwość komentowania jest wyłączona.