Mistrzostwa Świata w piłce nożnej trwają… i nadal „piłkarski poker”?

Mecze trwają, sędziowie się mylą – w pierwszym co najmniej dwie bramki których być nie powinna w następnych dwóch kolega który zna się bardziej ode mnie na piłce „wykrył” cztery następne. Niesprawiedliwe karne, spalone z których pada bramka itp. A przecież tak łatwo to rozwiązać. Po każdej spornej sytuacji bateria kamer rozstrzyga. Robimy stop i analiza.
Co by gra straciła? Dynamikę. Może. A ile by zyskała? Uczciwość, sprawiedliwość i świadomość prawdziwego nie skażonego niczym zwycięstwa. A także brak możliwości chociażby – „kantowania”.

Brak grania na czas – skoro byłby zatrzymywany…
I utrata wszechwładzy „czarnego” biegającego po boisku. Może właśnie o to chodzi?
Od lat trwają dyskusje na ten temat. I nic się nie zmienia. A mecze nadal kończą się niesprawiedliwymi wynikami – i pozostawiają niesmak.
Dlaczego? Dlatego, że kasa rządzi – i tak ma zostać…
Bez przesady – nic to niewarte. Takie emocje. I zżymanie się na nieuczciwego lub niedowidzącego sędziego. A środki przecież są na wyciągniecie ręki. Jeżeli w piłce ma być nieuczciwie, w zabawie – to i real jest tą nieuczciwością skażony.
Drukowanie- drukowanie i raz jeszcze drukowanie. Na różnych poziomach.

A jednak tyle tysięcy ludzi się ekscytuje. Igrzyska muszą być, nieważne – uczciwie czy nie byleby trwały…

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.