W ostatnich dniach odeszli.
Rogera Moore uwielbiałem jako Bonda, dla mnie najlepszy.
Szczególnie „Zabójczy Widok”.
Zbigniew Wodecki i jego utwory, zawsze gdzieś się przewijały.
Oczywista – „Pszczółka Maja”.
Ale i inne.
Tyle przeżyć, wrażeń, dzięki nim.

Czy poza tym pamiętamy, że i nasze życie kiedyś się skończy?
I nie wiemy dokładnie kiedy.
Może zestarzejemy się i będziemy oczekiwać spokojnie śmierci, a może stać się to nagle.
Czasami warto poddać się refleksji, przemyśleć to co się wydarzyło w naszym życiu do tej pory.
Nigdy nie jest za późno na zmianę.
Podobno nawet gen Jaruzelski wyspowiadał się tuż przed śmiercią.
Znam przykłady spowiedzi zbrodniarzy z UPA, szczególnie jeden opowiedziany mi kilka lat temu (bez szczegółów oczywiście), kiedy to członek UPA, który miał na sumieniu wielu Polaków, tuż przed śmiercią poprosił o katolickiego POLSKIEGO księdza, jak to wyjaśnił księdzu (i tylko to zostało przekazane dalej reszta była tajemnicą spowiedzi), musiał tak uczynić ponieważ wybaczyć mógł mu tylko katolik (dać rozgrzeszenie) za to co zrobił katolikom.
Tak rozumował, szukał ratunku, tuż przed krokiem w wieczność.
Inna opowieść o zbrodniarzu w Kanadzie, który niezwykle długo cierpiał przedłużając jak tylko potrafił agonię. Bał się tego, że ofiary pomordowane przez niego czekają na niego po drugiej stronie.
Strach tego co go tam spotka całkowicie go obezwładniał.
Opowiadała to jego córka, córce mojej znajomej kresowiaczce. Od której otrzymałem wydaną w Kanadzie książkę pt.: „Wybaczyć nie znaczy Zapomnieć”.

Starajmy się jak tylko można żyć dobrze, godnie i nikogo nie krzywdzić.
Nie jest to proste.

Tym którzy odeszli w ostatnich dniach, nie tylko wymienionym wyżej; „Dobry Jezu a nasz Panie, daj mi wieczne spoczywanie”.


Najdowcipniejszy z Bondów…