Municypalni; blokady, porządek, bezpieczeństwo i odchody psów

Wybaczcie mi, że znów czepiam się naszych porządkowych miejskich. I znów piszę o psich odchodach. Może to jest tak, że drobne rzeczy działają (wpływają niekorzystnymi fluidami) nam na nasze systemy nerwowe. Znów ilość zaliczonych przeze mnie kup w różnych miejscach naszego miasta przekroczyła pewną dopuszczalną normę. I znów zacząłem rozglądać się w tym przypadku za służbami, które mogłyby „wyjaśnić” właścicielom psów, aby sprzątali po swoich czworonożnych pupilach. Niestety, ni śladu. Kiedyś próbowałem na własną rękę zwrócić uwagę takiemu właścicielowi. Niewiele brakowało abym został pobity. Dlatego postanowiłem doprowadzić może do wywołania przymusu ze strony obywateli, na służbie odpowiedniej, i proponuję aby pisać i dzwonić do nich w tej sprawie. Przy okazji warto namówić MUNICYPALNĄ – Straż miejską* do częstszych patroli porządkowych w różnych terenach. Np. u siebie na osiedlu widzę ich tylko kiedy przyjeżdżają zakładać lub zdejmować blokady. To oczywiście też ważna dla budżetu gminy działalność, ale czy tylko na taką czekamy my skromni obywatele? Chcielibyśmy się czuć i bezpieczniej i rzadziej wdeptywać w liczne kupy psie rozsiane po całym Poznaniu.
Chciałbym też zwrócić uwagę, na ewentualny poziom szkolenia, jak sądzę nie dorównujący Policji. Oceniam to po wyglądzie niektórych funkcjonariuszy (zaznaczam; niektórych). warto może by ich wysłać na jakieś manewry żeby i brzuszek zgubili i trochę się przeszkolili, w tym i owym. Jeżeli już mają zamienić się w coś w rodzaju policji, powinni co nieco umieć a także wyglądać. I faktycznie odciążać tą właściwą policję przynajmniej w najprostszych działaniach. Tym bardziej że: służba wiązałaby się m.in. z możliwością przejścia na wcześniejszą emeryturę. … A więc tak jak w policji. Patrolowanie osiedli w celu zapewnienia porządku i spokoju moim zdaniem należałoby do najbardziej podstawowych obowiązków takiej służby. Tym bardziej że przestępczość drobna i agresja, szczególnie wśród młodzieży (przy wszechobecnych sklepach z „dopalaczami”) ciągle wzrasta. Oby zmiany szły właśnie w tym kierunku.

Piotrek


*Straż Miejska w Poznaniu została powołana zarządzeniem Nr 4/91 Prezydenta Miasta Poznania z dnia 1 marca 1991 r. Weszło ono w życie 4 marca 1991 r. Do 1995 r. zamiennie używano nazwy „policja municypalna” (bezprawnie zresztą), stąd do dzisiaj poznaniacy często mówią o straży miejskiej „municypalni”.

Poniżej; zdjęcie samochodu zaparkowanego na ul. Kościelnej, dlaczego takim pojazdom Straż miejska nie zakłada blokad? (stałem około godziny, nie pojawił się nikt chociaż stosunkowo często przechodzą patrole)

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.