Oddawane dobrowolnie złoto.

Poranek Radia Wnet zdominowany ( i bardzo słusznie) tematem grożącego nam zamknięcia kopalni Węgla Kamiennego Krupiński. ?Węgiel to jest złoto, które można wykorzystywać nie tylko jako źródło energii ale surowiec do wyrobu elementów budowlanych, lekarstw, śrub w medycynie itp. A badania nad grafenem, który jest wynalazkiem polskich uczonych, powinna prowadzić Polska a prowadzą inne kraje. Węgiel jest czarnym złotem i nie wolno nam oddać go obcym by wybierali nasze polskie złoto! To jest nasz skarb narodowy i my powinniśmy z niego korzystać? ? mówiła radna powiatu pszczyńskiego.
Rozmówcy dopominają się rzetelnego audytu, chcą siąść razem z uczciwymi politykami i ekspertami ( z wiedzą a nie z nominacją) i przeanalizować jeszcze raz bogactwo Kurpińskiego. Jest jeszcze czas, by zastanowić się nad strategią rozwoju polskiego górnictwa. Jest też czas by zrezygnować z kumoterstwa i szerzenia baronerii górniczej, zastąpić działania nieudaczników zespołem fachowców i przedstawicielami bezpośrednio zainteresowanych środowisk, by Polska stała się Polską naszych marzeń – optuje Jadwiga Chmielowska. Jak to się dzieje, że dziennikarze jak Jadwiga Chmielowska mają wiedzę i nieustannie, bezpłatnie, reprezentują interes Polski a nie wybrani i opłacani przez nas rządzący?
Nasze dziedzictwo narodowe w postaci wielowiekowej kultury I i II Rzeczypospolitej jest również naszym złotem i nie wolno nam jej oddać obcym by ją sobie przywłaszczyli ! To my powinniśmy z niej korzystać.
Dr Adam Redzik z UW prowadzi badania naukowe na Ukrainie. Jest odpowiedzialny za polskie dziedzictwo narodowe zabrane na Kresach Ziem Wschodnich skoro uczestniczy w tworzeniu aktualnych encyklopedii wydawanych na Ukrainie. Obok nazwisk polskich zapisanych cyrylicą udaje mu się w nawiasie zapisać je alfabetem łacińskim (najmniejszą czcionką?). Jeśli Ukraina w swojej aktualnej encyklopedii umieszcza biogramy Polaków I i II RP i pisze nazwiska po ukraińsku, tuszuje tym fakt, iż byli Polakami. Ciekawa jestem jak brzmi tekst w biogramie. Czy dr Adam Redzik wraz z propolskimi ekspertami weryfikuje teksty?

Ale co z nazwiskiem takim jak Georg Scott, który po ukończeniu studiów geologicznych w Toronto przybył do Europy w poszukiwaniu pracy, i po podpisaniu w 1896 roku kontraktu z wysłannikiem rządu austriackiego, Perkinsonem, wiercił dla Spółki Akcyjnej ?Fanto” we wsi Ropienka. ?Georg Scott tak rozsmakował się nie tylko w wierceniu ropy, ale i w Polsce w ogóle, że mówił językiem Reja i Kochanowskiego jak rodzimym, ożenił się z panną Marią Pawłowską, a rząd Jego Królewskiej Mości ustanowił go konsulem w stołeczno-królewskim mieście Lwowie? (Jerzy Janicki)?
Takich nazwisk jak profesor Rudolf Weigl, Longchamps de Bérier, Zygmunt Drucker, Henryk Vogelfänger (Tońko), profesor Franciszek Groer, Marian Auerbach, Jakub Rollauer, Roman Ingarden (fizyk), Erwin Axer, Kaltenbergh, , Domaszewicz Aleksander z litewskiej szlachty pochodzący, Nahlik, Neumann, Blotter, Drucker, Alembik, Boim, obywateli którzy przybyli do Lwowa, Drohobycza, Stanisławowa i natychmiast zasymilowali się jako Polacy a nie Rusini są tysiące!
I co ciekawsze, gdy padło pytanie co z nazwiskiem prof. Franciszka Longchamps de Bérier, (z którego rodu trzech przedstawicieli zostało rozstrzelanych na Wzgórzach Wuleckich) dr Adam Redzik nie odpowiedział. Czyli tracimy naszą wielką kulturę, naszą chlubę, Oddajemy ją dobrowolnie Ukrainie, która po wstąpieniu do Unii Europejskiej wniesie ją jako ?swoją wielka kulturę?.
Stanisław S. Nicieja, autor dziejów Cmentarza Łyczakowskiego pt. ?Lwów ogród snu i pamięci? pisze: ?na tej słynnej nekropolii w ciągu ponad 225 lat istnienia pochowano około 400 tysięcy osób, z których szacunkowo ponad 10 tysięcy przekroczyło, tzw. próg przeciętności, czyli czymś nadzwyczajnym się wyróżniło-zapisało swoje biografie w pamięci nie tylko rodziny.?
Kultura jest złotem nie tylko dlatego, że istnieje ale dlatego, że stanowi wartość dodaną w wychowaniu, kształtowaniu postaw moralnych i obywatelskich, obyczajach i gustach, poczuciu tożsamości, poczuciu własnej wartości jako obywatela tego kraju, rozwijaniu talentów i twórczości kolejnych pokoleń, postrzeganiu Polski przez świat i pewnie jest wiele innych aspektów.
Tylko, że to również wymaga wiedzy a nie nominacji, obszernych bo zaniedbanych do tej pory badań, wysokiej klasy promocji w tym wysokiego poziomu sztuki teatralnej i filmowej, określenia strategii w edukacji, biznesie (też!), polityce, wszelkich działaniach na rzecz kultury wysokiej na wiele lat, by przyszłe pokolenia korzystały i były z niej dumne tak jak dzisiaj jesteśmy dumni z osiągnięć naszych przodków. O których nie wszyscy wiedzą właśnie z powodu braku polityki kulturalnej. Prowadzą ją nieliczni i to przy obojętnym lub wręcz negatywnym stosunku właściwych instytucji akademickich i rządowych. Potrzeba nam dzisiaj ludzi kultury na miarę Karola Estreichera, Stanisław Lorenza, Mariana Bohusza-Szyszki, Erwina Axera i wielu innych luminarzy wychowanych w II RP.
To zrozumiałe, że nie każdy z nas posiada wszechstronną wiedzę, ale może kierować się zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością za sprawowany urząd, porzucić pychę i zaprosić do poszerzania swojej wiedzy i podejmowania decyzji szerokie grono specjalistów. To nie przyczyna wstydu ale oznaka wielkości. Ja też zwracam się do pracowników MKiDN z apelem: Larum grają! Nieprzyjaciel w granicach! A wy co? (Henryk Sienkiewicz)
W Poranku Radia Wnet pani Minister Anna Anders martwi się, że USA nas nie zna, że my nic, tylko się bronimy. I ma rację.
Ale skąd ma nas znać skoro część dyplomacji polskiej przez dziesięciolecia reprezentowała, a niektórzy nadal reprezentują, nie polski interes, wprost przeciwnie, szkodziła mu.
Za chwilę będzie świat wiedział jeszcze mniej. My wprost chcemy, wspieramy finansowo, by to nie naszą historię i kulturę poznawały inne narody. Bohaterem nowego filmu Agnieszki Holland będzie walijski dziennikarz, który opisywał rodzący się nazizm i stalinowskie ludobójstwo na Ukrainie. – Historia Garetha Jonesa jest niezwykle aktualna. Mówi o zdradzie Zachodu i obojętności wobec wybuchu czegoś potwornego – mówi reżyserka „Wyborczej”.
To przerażające, na rodzący się nazizm i stalinowskie ludobójstwo na Ukrainie przeznaczane są publiczne, moje pieniądze! Dlaczego nie przekazujemy funduszy tym polskim artystom, których Polska inspiruje, troszczącej się o Polskę Polonii, której rady zadufani w sobie rządzący odrzucają, Fundacji Kresy ? Syberia na film o rodzącym się nazizmie i stalinowskim ludobójstwie, którego ofiarą są obywatele II RP i PRL? Przecież oni wiedzą najlepiej dlaczego znaleźli się na nieludzkiej ziemi, dlaczego potem zamieszkali w USA, Australii, Kanadzie, Iranie (wyszli z niej z gen. Andersem). O głodzie elity polskiej II RP i PRL w gułagach, Kazachstanie, Syberii, Uralu, gdzie zesłano rodziny wymordowanej w Katyniu elity, o zdradzie Zachodu? O zamordowaniu 200 000 Polaków w 1936 roku? O śmierci i głodzie w kazamatach ubeckich Polski Ludowej i o obojętności aliantów? Na promowanie Polski przez tłumaczenie na język angielski i na wydawnictwa książek, które pokażą wielkość historii i kultury Polski i Polaków? Film może o Józefie Czapskim, o Józefie Mackiewiczu, wystarczy zekranizować książkę Józefa Czapskiego „Na nieludzkiej ziemi”, by ujrzeć okrucieństwo tej zbrodni dokonanej na luminarzach klasy światowej lub dzieło „Sprawa pułkownika Miasojedowa”!
A jaki powstałby film na podstawie książki prof. Jan Wiktora Sienkiewicza Artyści Andersa!
W cytacie z GW jest smutne stwierdzenie, reżyserka „Wyborczej” a nie Polski

Bożena Ratter

Jedna myśl w temacie “Oddawane dobrowolnie złoto.”

  1. No tak -a wokół „Wołynia” Smażowskiego za to było tyle dyskusji – i problemy finansowe….
    Jak widać jedne opcje i wizje są preferowane i promowane a inne nie…

Możliwość komentowania jest wyłączona.