opinia Karola Krafta poręczona swym majątkiem

Podczas uroczystości przygotowanych na 100-lecie Odzyskania Niepodległości i 100-lecie Obrony Lwowa w Kędzierzynie Koźle, zorganizowanych przez władze samorządowe i Witolda Listowskiego, zabrał również głos Jan Skalski: Minister Beck powiedział, że w życiu narodów i państw liczy się wiele wartości a jedna z bezcennych, to sprawa honoru.

Obchodzimy w tym roku setną rocznicę zmartwychwstania Rzeczypospolitej po 123 latach niewoli. Granice Rzeczypospolitej wyznaczali nasi żołnierze, tym pierwszym a jakże skutecznym żołnierzem jest miasto Lwów odznaczone Krzyżem Virtuti Militari.

Chwilowo Rzeczypospolitej tam nie ma, myśmy nie utracili małej ojczyzny, tam została duża część naszego państwa, naszego narodu, który żyje w ciężkich warunkach i oczekuje na pomoc Rzeczypospolitej. Ukraińcy o nastawieniu nacjonalistycznym wymordowali część narodu w formie okrutnej, ale pamiętać należy, że w 1939 roku zamordowano tam Rzeczypospolitą. Jednak tam pozostała nasza kultura, cywilizacja europejska, którą tam ułożyliśmy. ..Węgry uzależniły wejście Ukrainy do UE od poszanowania praw mniejszości węgierskiej, która została na ziemiach odebranych. A co my robimy? I nie chodzi o zbieranie pieniędzy na nowy kościół we Lwowie bo będzie on służył tak jak i Dom Polski Ukraińcom, chcemy odzyskać nasze polskie kościoły, miejsca drogie nam i naszym Rodakom i naszej kilkusetnej historii, zainteresowania dla naszych rodaków oczekujących posługi w języku polskim i pomocy finansowej. Student z Ukrainy w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu otrzymuje 1500 zł stypendium, które wywozi do domu by utrzymać całą rodzinę. Mniejszość polska żyje z emerytury w wysokości 300 zł.

Tymczasem na publicznych budynkach związanych z Polską pojawiają się tablice z Banderą a w patriarchacie kijowskim kanonizuje się zbrodniarzy z UPA, którzy mają ręce zabrudzone krwią. Prezydent Ukrainy chce ten kościół legalizować a polska cerkiew i inne kościoły nie godzą się na to! – dodał obecny podczas uroczystości patriarcha. Niszczone, okaleczane są budowane i utrzymywane przez wieki cuda europejskiej architektury, ośrodki użyteczności publicznej, fałszowana jest historia architektury, przestrzeni publicznej, obiektów kultury i sztuki poprzez przemalowanie, zdzieranie inskrypcji, tablic, pomników, umieszczanie niezgodnych z faktem treści itp., niszczone są polskie cmentarze i groby przedstawicieli naszego narodu. To nie była mała ojczyzna jakiś Kresowian – jak wyraził się Marszałek Kuchciński w liście skierowanym do organizatorów, to znaczna i znacząca część Polski, od wieków tam budowana i zamieszkała przez obywateli polskich różnych narodowości a przed wszystkim polskiej.

Krystyna Romer-Patyra przedstawiając losy ziemiaństwa z kresów północno-wschodnich na przykładzie rodzin Romerów i Mokrzyckich wspomniała o pewnym epizodzie rodzinnym pokazującym, iż etos i wartości cenne dla ziemiaństwa przetrwały do dzisiaj. Niestety, nie jest to atrybut współczesnych ziemian. Syn babci Kamili, spadkobierczyni majątku zmarłego generała Stefana Mokrzyckiego, Justyn, ożenił się z ciocią Ireną, która zachowała wszystkie plany majątku utraconego wskutek traktatu ryskiego jak i rodowe precjoza. Nie przeszły one na nas gdyż na fali uniesienia przekazała je na rząd Mazowieckiego. W gazecie pojawił się nawet komunikat, iż mieszkanka Gdańska przekazała dorobek swego życia. Nie dorobek swego życia ale paru pokoleń Mokrzyckich –komentuje pani Krystyna. Zostało to zmarnowane. Mąż cioci, Justyn Mokrzycki zginął jako dowódca artylerii z Wilna w walce o wolną Polskę pod Miastkowem Kościelnymi i pochowany w zbiorowej mogile wojennej. Mogiła ta została w latach 70-tych zaorana i w tej chwili prowadzone są na cmentarzu poszukiwania. Skoro jeździmy na cmentarze na Białoruś czy Ukrainę w poszukiwaniu pojedynczych grobów, może czas by zająć się opuszczonymi grobami na terenie Polski – słusznie zauważa pani Krystyna.
Czy Towarzystwo Miłośników Lwowa jak i inne kresowe stowarzyszenia posiada bazę grobów choćby wypędzonych ze Lwowa a zamieszkałych w Warszawie i otacza je opieką, czy domaga się takich działań od instytucji państwowych ? Oddział Stołeczny Miłośników Lwowa w Warszawie zarejestrowany został w 1989 roku, pierwszym prezesem był Jerzy Janicki. Jednym ze statutowych działań było „działalność na rzecz członków TML i Warszawy, przypomnienie i przybliżenie wkładu Lwowa oraz miast i miasteczek Małopolski Wschodniej w dorobek naukowy, kulturalny i gospodarczy Polski na przestrzeni dziejów”.
Czynił to doskonale Jerzy Janicki i pozostali sygnatariusze (choćby Witold Szolginia) tak skutecznie, że wiedza ówczesnych Polaków o Lwowie była znakomicie większa od obecnej, mimo sprzeciwu władz. Wypędzeni ze Lwowa zamieszkali w Warszawie czy zmuszeni do tułaczki po świecie, u schyłku życia przekazywali swoje relacje (nagrane lub zapisane) jak i pamiątki uratowane z zagłady Towarzystwu. Przekazywano również pieniądze, czasem znaczne. Gdzie znajduje się rejestr tych darowizn jak i one same, jak jest upowszechniana wiedza o tych zbiorach. Osobiście obserwuję kompletny brak takich działań. W Święto Zmarłych zbierane są fundusze przez TML w różnych miastach na renowację nagrobków. Nie spotkałam się w Warszawie z towarzyszącą temu informacją, który grób będzie odnowiony i jaki jest tego koszt. W czasach PRL w struktury dyplomacji, kościoła jak i stowarzyszeń czy organizacji wprowadzani byli funkcjonariusze, których rolą było rozbicie jedności i celowe destrukcja działań w celu ich likwidacji. Jak jest dzisiaj? Czy działalność w stowarzyszeniu czy fundacji ma służyć tylko wejściu w intratne struktury urzędnicze, państwowe? W dzielnicy Częstochowy Stradomiu, znajduje się zbiornik wodny w wyrobisku dla zbudowanego tam pieca do wyrobu cegieł w związku z projektem budowy w 1824 roku, drogi łączącej Starą i Nową Częstochowę. W Almanachu Częstochowy z 1995 roku znalazłam opisy działań miasta, burzono domy by budować drogę, w oparciu o dziesięcioletni plan przystąpiono do porządkowania połączonych miast, do brukowania ulic, budowy kanałów ściekowych, budowano i remontowano studnie, stawiano bariery, sadzono drzewa, montowano podjazdy do budynków i mostki ściekowe. …

W oparciu o opinię przekazaną przez Karola Krafta poręczoną swym majątkiem podjęto budowę w dwóch rynkach, czterech studni – pomp żelaznych wrocławskiego projektu Hofmana. Wg deklaracji wspomnianego projektanta – mechanika koszt zabudowy jednej pompy wraz „z maszynerią” i transportem nie przekroczy 225 Rbl. Dodatkowe koszty roczne to ubezpieczenie pomp w przypadku zamarznięcia wody, które określił od 50 kop. do 9 Rbl. srebrnych. Zamówiono więc w lipcu 1860 r. cztery pompy żelazne w Warsztatach Żeglugi hrabiego A. Zamojskiego w Warszawie.
…Więcej niż ciekawą jest związana ze studniami decyzja podjęta przez prezydenta Miasta. Mianowicie poleca on Kasie Miejskiej nie wypłacać straży i policjantom należnych pensji. Decyzję swą motywując zaniedbaniem obowiązków dopuszczając do kradzieży „stali się powodem zatracenia wiader …”

Wprowadzono w miejsce dotychczas dwóch jedną taryfę opłat brukowojarmarcznego. Dotyczyła ona przybywających do miasta w celach handlowych na targi i jarmarki z bydłem, produktami i wyrobami tak krajowymi jak i zagranicznymi. Opłatom nie podlegały (w całym Królestwie) przyjazdy na nabożeństwa, w celu odwiedzenia przyjaciół i znajomych, oraz we wszystkich innych przypadkach nie mających charakteru ”spekulacyjnego” – handlowego. Tak jak i dzisiaj nasuwały się wątpliwości jak interpretować niektóre przepisy. Czy dzierżawca rogatki w dniu nie targowym, nie jarmarcznym gdy handlujący wozi do miasta zboże lub inne produkty na sprzedaż lub skład, brać opłatę targowego i brukowego czy tylko brukowego. Dostawy do kolei wówczas budowanej, od furmanki wjeżdżającej do miasta podlegały również opłatom. Wątpliwości jednak rodziły się i były przyczyną licznej korespondencji, czy pozostałości materiałów po budowie kolei wywożone z miasta równi podlegają opłacie…Koszt wykonania i zabudowy słupków, tablic i budek pokrywali dzierżawcy, nie obciążały one Kasy Ekonomicznej miasta…..
Wybór wykonawców odbywał się drogą przetargów o których terminie za opłatą rubli srebrnych 2,55 obwieszczono trzykrotnie w Gazecie Rządowej Królestwa Polskiego oraz informacją w Urzędzie Miejskim powiadamiano zainteresowanych. Uczestniczący w przetargu musieli wpłacić wadium w wysokość 60 Rbl. srebrnych w Kasie Ekonomicznej Częstochowy lub innego miasta bądź w Banku Polskim. Jedynie uszkodzenia wymagające natychmiastowej napraw wykonywano sposobem administracyjnym, z tym że koszt tych napraw nie mój przekroczyć 40 rbl.

Tak niegdyś obchodzono się z pieniądzem i majątkiem publicznym.
Bożena Ratter

Jedna myśl do “opinia Karola Krafta poręczona swym majątkiem”

Możliwość komentowania jest wyłączona.