„Piękni i uczeni” fanatycy nienawiści.

?Na świecie rodzi się totalitaryzm – na zachodzie faszystowsko-nazistowski, a na wschodzie bolszewicki. Obu chodziło  o zniszczenie Państwa Polskiego powstałego po 123-letniej niewoli. Chciano go rozsadzić od wewnątrz, a gdy się nie udało, po prostu rozebrano we wrześniu 1939 roku. Do rozsadzenia od wewnątrz, jak obu sąsiadom się wydawało, sposobna była dość liczna mniejszość ukraińska zamieszkująca głownie Wołyń i Małopolskę Wschodnią. Ale ludność ukraińsko ? ruska (rusińska), która chciała spokoju i sąsiedzkiego współżycia z polskimi sąsiadami, nie zawsze miała ochotę  na uczestniczenie w politycznych, antypolskich awanturach. Jednak jej część poszła za podszeptem propagandy niemieckiej i bolszewickiej, zwabiona pieniędzmi płynącymi z Moskwy i Berlina, dała się prowadzić prowodyrom Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której militarną przybudówką była Wojskowa Organizacja (UOW).? (Edward Prus Operacja Wisła) .

Kto płaci za niszczenie Państwa Polskiego uczestnikom KOD, komu zawdzięczamy manipulację ich umysłami? Komu zlecą uczestnicy KOD rozbiór Państwa Polskiego?

„Fragment listu Ukrainki do syna, który na str. I 380 zamieścił Litopys UPA, 1.16 (Toronto 1987). ?Dwa tygodnie temu – pisze kobieta – przez naszą wieś przechodziły trzy zagony banderowców. (?) Synu! Serce się kraje, jacy to piękni i uczeni (wczeni) ludzie ci ukraińscy powstańcy.(…) Będą ich Polacy do śmierci pamiętać. Oj będą, na pewno będą! Zapamiętają sobie także ?dzieła? tych ?pięknych i i uczonych ? przyszłe pokolenia Polaków! List napisała kobieta prosta, która prostackich rizunów uznała za ludzi ?uczonych?, a przy okazji także ?pięknych?.

Ci właśnie ?piękni i uczeni? dopuszczali się najdzikszych zbrodni względem cywilnej ludności polskiej, wobec żołnierzy polskich wziętych do niewoli, z której ci już nie wracali. Jeden ze świadków, generał  Edwin Rozłubirski, na łamach Tygodnika Powszechnego (6.07.1997) prezentuje przerażające fakty ?zbrodni nad zbrodniami?:

?Pewnego wieczoru zostaliśmy zaalarmowani sygnałem, że banderowcy palą polski przysiółek w rejonie Leska… Mokrzy od stóp do głów i pokryci błotem, na zmydlonych koniach dotarliśmy do miejsca zbrodni, ale niestety było już za późno. Zgliszcza dogasały. Gdzieniegdzie wiaterek wydobywał czerwone iskry spod warstwy popiołu. Snopy ostrego światła reflektorowych latarek wyrywały z ciemności szczegóły makabrycznego widowiska. Wszędzie leżały obezgłowione zwłoki – ludzi zabito siekierami, które teraz już niepotrzebne – poniewierały się porzucone w kałużach krwi… Oniemieli ze zgrozy sądziliśmy, że nikt nie został przy życiu, gdy niespodziewanie usłyszeliśmy ciche jęki. Pobiegłem w tę stronę z kilkoma żołnierzami; widoku, jaki zobaczyliśmy – nie zapomnę nigdy. Na zadeptanej nawozem ziemi, obok zgliszczy chaty leżała częściowo obnażona kobieta, obok jej rozciętego brzucha, ciemniała krwawa masa. Był to ośmiomiesięczny płód… W pobliżu leżały zwłoki zabitych siekierami mężczyzny i trojga dzieci… Okazało się, że jest to Ukrainka, mąż był Polakiem. Kazano jej zabić męża i dzieci – odmówiła, błagała żeby darowano im życie. Nadaremnie… W jej obecności zamordowano całą rodzinę, a jej rozcięto brzuch, wyrzucono nienarodzone dziecko. – Ne budesz Lachiw rodyła skazav – dokończyła zbielałymi usty. – …? Sadyzm i ?wyrafinowane? okrucieństwo ukraińskich faszystów chwalonych przez różnych Drozdów, Smoleńskich, Misiłów, Czechów, Motyków – nie miał granic. Szczególnemu okrucieństwu poddane były dzieci polskie ? chyba dlatego, że były zupełnie  bezbronne i zupełnie niewinne. Mordowano dzieci, np. przez rozdzieranie nóżek (z morderczym hasłem ?Tyś polski orzeł?), czy rozdzierając im usta (?Polska od morza do morza?), jeszcze żywym wyrywano kończyny, języki, wykuwano oczy, tak umęczone nabijano na widły. (Edward Prus ? ze wspomnień Teofila Niemczuka).

OUN głosiła hasła amoralne: ?Nie wstydźmy się grabieży i podpaleń, nie wstydźmy się mordów. Na wojnie nie ma etyki. Etyka na wojnie to pozostałość niewolnictwa??. UPA każdemu Polakowi kojarzy się z mordem i okrucieństwem ? i słusznie, bo jak podkreśla historyk ukraiński, Wiktor Poliszczuk, barbarzyński charakter nadała jej  już pierwsza uchwała OUN w 1929 roku.

A co dzieje się po 70 latach ? Poniżej przerażające wpisy członków i sympatyków KOD na jego facebookowej stronie związane z wypadkiem pęknięcia opony w prezydenckim samochodzie:

Zenon Kaczorowski: Oj, jaka szkoda.
Cezary Bąk: życzę mu śmierci w męczarniach.
Ted Roznicki: myślałem, że będziemy robić zrzutkę na kwiaty, trudno, nie wyszło.
Helena Jałosinska: byłam gotowa całą emeryturę przeznaczyć na wieniec, a niech tam.
Arleta Kokot: no patrzcie, co za peszek.
Ryszard Koczyrkiewicz: szkoda, że brzozy nie było.
Rafał Romaniuk: a to pech.
Krystyna Wardziak: pierwsze ostrzeżenie, drugiego nie będzie.
Krzysztof Kędziora: jaka szkoda, że nie było tej brzozy.
Wiesław Łabowicz: a jakby dwie?
Artu Dru: Niestety nic mu się nie stało.
Józef Kazik Kaźmierczak: Lech na Wawelu już się cieszył a tu dupa zimna.
Bartosz Czerniec: Czekamy na replay – tym razem skuteczny.
Iwona Szczypińska: Jakoś się nie przejęłam i wcale bym nie płakała, gdyby?
Andrzej Ż. Pacha: Szkoda, że nie przednia strzeliła.
Jadwiga Konik: Szkoda, że nie dwie.
Kasia Daroszewska: Szkodników mało żal.
Krzysztof Tomasz Ratajczak: szkoda, że go szlak nie trafił, a taką miałem nadzieję.
Jędrzej L-ski: No szkoda, że się nie udało, kierowca miał szansę zostać bohaterem.
Tomasz Pokora: Pewnie brzoza? szkoda? a było tak blisko.
Wojtek Woś: Szkoda, cholera, a byłoby fajnie.

Takich wpisów są setki. W ogromnej większości pod nazwiskami, ze zdjęciami. Bez zażenowania, z pełną otwartością. Przecież w Komitecie Obrony Demokracji ludzie są odważni, „wykształceni, przepełnieni miłością do bliźnich” – jak sami twierdzą – i w większości z wielkich miast. Tymi wpisami powinien zająć się prokurator i doprowadzić do ukarania ludzi posługującymi się mową nienawiści! (Radio Wnet)

 

Podobnie jak  ?piękni i uczeni? nie wstydzą się ?wirtualnego mordu?, jakiej proweniencji są autorzy tych wpisów, czy zezwierzęcenie wynika z braku wykształcenia czy  odziedziczonego okrucieństwa? Może wystarczy lekcja historii by przestali nienawidzić? Może ta lekcja przydałaby się feministkom, które nie doświadczyły macierzyństwa i nie wiedzą jaką wartość dla każdej matki ma dziecko?

?Nie wszyscy Ukraińcy ulegli antypolskiej a właściwie polakożerczej propagandzie. Głęboka wdzięczność należy się tym braciom Ukraińcom, którzy z narażeniem życia ratowali Polaków w najcięższych dla nich chwilach, ukrywali ich i pomagali im ujść z życiem podczas bezwzględnej rzezi. Wielu z nich zapłaciło za to cenę najwyższą ? cenę życia?. (ze wstępu do książki Edwarda Prusa).

Jan Zygmunt Rumel , poeta ? żołnierz, syn 2-ch Ojczyzn jak pisał w wierszach, wierząc w możliwość pojednania wybrał negocjacje z banderowcami. Niestety i on zginął rozciągnięty przez konie, do których go przywiązali. Nienawiść  zwyciężyła nad rozsądkiem. Nienawiść do wszystkiego co polskie.

A co dzieje się obecnie? Ilu z nas ulega antypolskiej a właściwie polakożerczej propagandzie? Czy władze polskie czytają w oryginale  dotowane z moich pieniędzy  ukraińskie pismo ?Nasze Słowo??. Czy niechęć do negocjacji z prawnie wybranym rządem RP , „wykształconych, przepełnianych miłością do bliźnich” z KOD nie wynika z szerzonego tam stosunku do Polski? Zainteresowanych kieruję do audycji Danuty Skalskiej, ?Lwowska Fala? z 03.04.2016 r. ? Radio Katowice.

Robert Schumann  przypomniał : ?Demokracja zawdzięcza swoje istnienie chrześcijaństwu. Powstała w dniu,  kiedy człowiek został powołany do realizacji w swoim życiu doczesnym godności osoby ludzkiej, w wolności osobistej, w poszanowaniu praw każdego i kierowanie się miłością względem wszystkich.? (Idziemy, 13.03.2016-bp Wiesław Mering). Czy członkowie KOD wiedzą o tym? A może demokracja myli im się z totalitaryzmem? „Totalitaryzm spełnia się wtedy, kiedy ludzie żyjący razem i pracujący razem przestają widzieć w sobie nawzajem wspólnotę. Wzajemna nieufność albo jeszcze lepiej, nienawiść to najpewniejsza ostoja władzy sowieckiej. Dotarliśmy w ten sposób do esencji totalitaryzmu, a więc do przesłanki, z której wywodzi się ustrój sowiecki – jest nią mianowicie tkwiące w człowieku zło…prawdziwy sowiecki człowiek to człowiek upodlony, ze złamanym charakterem, z zawiścią patrzący na innych, którzy nie sprzeniewierzyli się własnemu sumieniu „.(Tomasz Gross, W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali).  Popieram tych, którzy nie sprzeniewierzają się własnemu sumieniu. Gdzie te miliony moich Rodaków słuchających ze wzruszeniem homilii Jana Pawła II?  Boję się reakcji uczestników marszu KOD,  ich uleganiu propagandzie, ksenofobii, nietolerancji i głupoty wynikającej z bezmyślności. Ich ślepe poddanie się propagandzie przypomina lata stalinizmu.

?Wśród jadących w moim wagonie był porucznik Ralski, oficer rezerwy 8 p. ułanów, prof. Uniwersytetu Poznańskiego, przyrodnik. Z nim razem przebyłem cały miesiąc wrzesień w szwadronie zapasowym 8 p. ułanów. Człowiek ten opuścił żonę, córeczkę i do marca 1940 r. nie wiedział nic o ich losie. Dopiero w marcu otrzymał wiadomość, że Niemcy wyrzucili żonę i dziecko z mieszkania w Poznaniu, pozwalając zabrać tylko ręczną walizkę. Przez szereg lat pisał on o trawach polskich, żmudnie zbierał materiały; wielka praca na ukończeniu, suma długich lat precyzyjnych badań naukowych, które na spółkę prowadził, została tam na miejscu wraz z wszystkimi materiałami zniszczona. Nie znałem go przed wrześniem. Robił na pierwszy rzut oka wrażenie dziecinne i wcale nie wojskowe. Nazywaliśmy go żartem ?bebe Cadum?, bo twarz miał dziecka z popularnej reklamy mydła Cadum. I właśnie on wykazał rzadki hart i spokój. Miał wielki autorytet wśród żołnierzy podczas tragicznych tygodni września i nic nie umiało go wyprowadzić z równowagi.

Nawet podczas podróży do Starobielska, kiedy wieziono nas przez zaśnieżone stepy ukraińskie, kiedy zmarznięci i głodni nie wiedzieliśmy, dokąd nas wiozą, Ralski z całą namiętnością uczonego przyglądał się stepom, badylom traw sterczących spod śniegu. Ten najlepszy Polak, najczulszy mąż i ojciec przyznawał mi się wówczas, z pewnym jakby wstydem, że trawy te wzbudzają w nim takie zainteresowanie, że jest w stanie nie tylko oderwać się od aktualnej rzeczywistości, ale jeszcze odczuwać głęboką radość, patrząc na nieznane stepy, które zawsze marzył poznać.

Jeszcze we wrześniu, kiedy musieliśmy schodzić z drogi, bo samoloty niemieckie ostrzeliwały nas z karabinów maszynowych, opowiadał mi dziwne historie o chwastach, których ziarna z Kanady przedostały się do Europy i bujnie się rozrastały na polu, na którym się kryliśmy przed samolotami.

W Starobielsku zaczął pisać książkę o łąkach i lasach i jeszcze w kwietniu 1940 r., parę dni przed wywiezieniem go w nieznanym kierunku, pokazywał mi z rozjaśnioną twarzą listki i trawki, które zaczynały rosnąć w obozie, opowiadał mi o ich cechach i właściwościach.? (Józef Czapski, Na nieludzkiej ziemi).

Wywieziony w nieznanym kierunku ? oznacza zgładzony bestialsko strzałem w tył głowy przez funkcjonariusza NKWD i wrzucony do anonimowego dołu. Funkcjonariusze rosyjscy dokonujący tej zbrodni na 22 tysiącach polskich jeńców wojennych zostali odznaczeni przez władze ZSRR.  Smutne, praktyka nagradzania zbrodniarzy stosowana jest do dzisiaj przez postkomunistycznych funkcjonariuszy lub ich sympatyków.

?3 kwietnia 1940 roku funkcjonariusze NKWD rozpoczęli masowe egzekucje polskich jeńców wojennych. Tego dnia z Kozielska do lasu katyńskiego wyjechał pierwszy transport polskich oficerów?. (pamiec.pl).

Marsz Cieni Katyńskich w Warszawie zakończył się przy Pomniku Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Nie widziałam wśród obserwatorów „wykształconych, przepełnionych miłością do bliźnich ” członków KOD.
Marian Jonkajtys napisał wiersz na odsłonięcie  pomnika:

Przechodniu

Przerwij marsz swój

I zdejm nakrycie głowy

Przed Pomnikiem – Symbolem

Ofiar Anonimowych…

Tych-

Co za Polskę,

Wiarę

I za Honor Narodu

Oddali swoje życie

W Czerwonych Kaźniach Wschodu…

Zginął –

Bo był Polakiem.

Z obszarników, czy z chłopów;

Policjantem, leśnikiem,

Funkcjonariuszem KOP-u…

Oficerem, handlowcem,

Starostą, rzemieślnikiem,

Nauczycielem, wójtem,

Wojskowym osadnikiem…

Zabity – bo był młody.

Zabity – bo był stary.

Zastrzelony – Za ręce zbyt białe…

Okulary…

Za zegarek… za spinki…

Za krawat… za koszulę…

Za jaśnie – pański wygląd…

– W tył głowy dostał kulę.

Stracony –

Bo szedł prosto

Więc pewnie był żołnierzem…

A jeżeli cywilem –

To szpiegiem

Lub harcerzem…

Co, w obydwu przypadkach,

jest rzeczą oczywistą, był wrogiem reżimu:

Kontr – rewolucjonistą…

Umarł w drodze ?

I w biegu,

Z pociągu wyrzucony…

Skonał – Na ?leso-rubce?

Przez sosną przywalony…

Zamarzł ?

W czasie buranu

Na stepie w Kazachstanie…

Padł z wycieńczenia ?

Normy

Wyrobić nie był w stanie…

Wykończył go

Niechętny Poakom

Brygadzista…

Tego śmierć wygrał w karty

Urka – kryminalista…

Padł – ofiarą tyfusu

Czy innej od wszy plagi…

?Poszedł do piachu? ?

Z głodu,

Jak inne ?dochodiagi?.

Zginął

?W czasie ucieczki?

Z łagru –

Wspiął się ?na druty?…

Zastrzelony przez konwój

Lub bagnetem zakłuty…

Po ziemniaka się schylił

Czy odchodząc ?na stroną

O jeden krok przekroczył

Nieprzekraczalną zoną…

NKWD –

Burżujskiej

Polski

REAKCJONISTÓW

Mordowało planowo:

Wierzących, ateistów,

Księży, rabinów, popów,

Pastorów, mułłów, lekarzy…

Generałów, artystów,

Prawników, dziennikarzy,

Inżynierów i posłów,

Profesorów, docentów…

By wytrzebić Elitę

Polskich inteligentów!!!

Przechodniu

Przerwij marsz swój…

Poświęć chwilę skupienia Przed Pomnikiem

Wzniesionym Rodakom bez Imienia,

Nieznanym – Co za Polskę,

Wiarę

I Cześć Narodu

Oddali swoje życie

W Krwawej Golgocie Wschodu…

Bo dziś z ?Ziemi Nieludzkiej?

Gdzie spoczywają w Bogu

Tylko w naszych modlitwach

Do Kraju wrócić mogą…
Nie wrócą, zostali  zgładzeni  nienawiścią do Polski. Czy historia niczego nas nie nauczyła?
Jeńcom wojennym zezwolono przed śmiercią wysłać listy do Rodzin. Perfidia zbrodniarzy polegała na tym, iż uzyskali tym sposobem adresy rodzin, które w kolejnych 4-ch wywózkach zesłano w głąb Rosji, na Syberię, Ural, Kołymę… i do Kazachstanu. To były ich narzeczone, dzieci, żony, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo i dalsi krewni, liczne rodziny. W kwietniu przypada rocznica kolejnej wywózki naszych Rodaków z rodzinnych domów, miast, miasteczek, wsi , do których już nigdy nie zezwolono im wrócić. Ograbiono ich doszczętnie z dorobku życia. „Sybiracy są wzorcem głęboko zakorzenionych w narodzie polskim cnót, miłości do ojczyzny , honoru , męstwa i wierności tradycji. Pomimo tragicznego losu nigdy nie utracili nadziei na powrót do niepodległej Polski. Wiara i tęsknota dodawały im siły w walce o przetrwanie na nieludzkiej ziemi. Katorżnicza praca, nieludzkie warunki doprowadziły do śmierci elity polskiego społeczeństwa. Czcimy pamięć tych, którzy polegli i oddajemy cześć tym, którzy ocaleli” – to fragment wykładu profesora Andrzeja Nowaka. Ciekawe, czy gdybyśmy nagle zostali wypędzeni z mieszkania, tylko w ubraniu, wsadzeni do wagonu i wywiezieni na Syberię, bez komórki, konta bankowego, narzędzi pracy, bez krztyny jedzenia ale  z rodziną, niemowlętami i starcami, czy  potrafilibyśmy przetrwać do końca naszych dni ? I czy bylibyśmy w stanie w wieku 50 -60 lat zacząć życie od nowa? Niektórzy z nich przetrwali, wrócili do obcego, często nieprzyjaznego środowiska i samodzielnie urządzali się od zera. Nawet kilkuletnie, osamotnione dzieci. Podziwiam  dobroć, ciepło, humor, inteligencję i oddaję hołd żyjącym jeszcze świadkom tej okrutnej i niezawinionej nienawiści.
Bożena Ratter

Jedna myśl w temacie “„Piękni i uczeni” fanatycy nienawiści.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.