Pierwszy maja -walka o 8-godzinny dzień pracy…

Rok 1888. Kongres Amerykańskiej Federacji Pracy w Saint Louis uchwala datę 1 maja, jako datę walki o 8 godzinny dzień pracy.
Czy ta walka jest do dziś aktualna? A może zapomnieliśmy o niej?
Pamiętamy tylko komunistyczne obchody i słusznie -odpycha nas to wspomnienie,ta ironia i naśmiewanie się z narodu…
Zapomniane ideały… prawdziwe 8 godzin pracy. I koniec. Prawdziwy koniec pracy, gdzie wychodzimy…

Bez: „no jak, to przecież nie jest skończone,… trzeba zostać po godzinach…”
Kto z Was z ręką na sercu pracuje tylko 8 godzin dziennie dla swojego Pana (korporacja, właściciele firmy)
Kto z Was pracując więcej niż 8 godzin jest UCZCIWIE wynagradzany za nadgodziny?

Może właśnie dziś powinni wyjść na ulice niewolnicy systemu? Jakimi jest większość żyjąca w tym kraju. Nie tylko robotnicy…
Wy również -pracownicy korporacyjni…

Te parę dni rzucane wam jak ochłap wydechu od niewolniczej wierno- poddańczej pracy ma tylko dać wam chwilkę wytchnienia, macie się cieszyć z tej chwilki, napić, zabawić…- uśpić waszą czujność, wasze rozumienie i rozpoznanie problemu.
I to się udaje.

Pomyślcie zanim wrócicie do pracy. Czy nie warto jednak czcić tego święta – rozpocząć walkę o prawdziwy 8 godzinny dzień pracy?

Pozdrawiam Was; wyrobnicy niewolniczy…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.