Pikieta – Solidarni z Węgrami: „Polak, Węgier …”

W zgodzie ze znanym powiedzeniem: „Polak, Węgier dwa bratanki” zamieszczam to zaproszenie ( z maila):
„Zaproszenie na pikietę w najbliższą sobotę aby wyrazić swoją solidarność z Narodem Węgierskim i premierem Viktorem Orbanem
Demonstracja pod hasłem „Pokojowy marsz na rzecz Węgier” odbędzie się
21 stycznia w stolicy Węgier – pokażmy, że jesteśmy z nimi i w ten sam
dzień w Polsce pod placówkami Węgierskimi wyraźmy swoją solidarność z
Narodem Węgierskim i premierem Viktorem Orbanem.
Przyjdź na pikietę w najbliższą sobotę o godzinie 12.00:

W Warszawie:
Ambasada Republiki Węgierskiej
Adres: 00-559 Warszawa, ul. Chopina 2

W Łodzi:
Honorowy Konsulat Generalny Republiki Węgierskiej
Adres: 91-214 Łódź, ul. Kaczeńcowa 10.

W Poznaniu:
Honorowy Konsulat Republiki Węgierskiej
Adres: 60-195 Poznań, ul. Gniewska 97″

Cytat wypowiedzi V. Orbana:
„Bądźcie ludźmi sukcesu; Węgrzy życzą Polakom…: niech pan Bóg da wam dużo siły i zdrowia, dobrych sąsiadów, dużo dzieci, oraz pracy mającej owoce i sens”

Link: TVP Info Pospieszalski będzie rozmawiał z premierem Węgier

Dodam, że Węgrzy na Kresach w tragicznych dla nas chwilach ludobójczej rzezi dokonywanej przez nacjonalistów OUN-UPA nieśli pomoc naszemu narodowi, sprzedawali niemiecką i swoją broń, zdarzały się przypadki obrony i osłaniania Polaków, a także Węgrzy, jako praktycznie jedyni reagowali na doniesienia o mordach, rzeziach czy paleniu polskich wsi. Szli nam w sukurs, nieśli pomoc – na ochotnika.
Niemiecki aparat bezpieczeństwa pozwalał na takie akcje, jednak tylko w formie ochotniczej.
Trzeba przyznać, że zdarzały się przypadki, kiedy w takich akcjach uczestniczyli również i niemieccy żołnierze razem z węgierskimi; głównie katolicy.

Piotrek
(na podstawie publikacji i informacji uzyskanych od dr Lucyny Kulińskiej)

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

11 myśli w temacie “Pikieta – Solidarni z Węgrami: „Polak, Węgier …””

  1. ale lepiej używać innych określeń, „solidarni” kojarzy mi się z komunistyczną agenturą, od momentu utworzenia przez komunistyczną bezpiekę wiernych ideałom marksizmu-leninizmu związków zawodowych termin solidarność ma dla Polaków zdecydowanie negatywne znaczenie

  2. „Pod listem podpisali się m.in. lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro…”
    a co on tam w ogóle robił? podpisuje wszystko, byle tylko w mediach zaistnieć? czy pojawił się tam, aby swoją obecnością skompromitować uczestników manifestacji? nam nie są potrzebni internacjonaliści z solidarności, i to z żadnego z ich odłamów, nie potrzebujemy zdrajców z partii zamieszanej w podpisanie Traktatu Lizbońskiego, z partii swego czasu otwarcie popierającej banderowskich ludobójców, tow. Ziobro zdecydowanie pomylił strony

    2 miesiące temu solidarnościowa dzicz wsparta bojówkami podobnych sobie niemieckich internacjonalistów atakowała patriotyczne manifestacje z okazji Święta Niepodległości, co wtedy robił tow. Ziobro? co wtedy robiła jego partia? czy potępili ataki bolszewickich bojówkarzy i brutalne rozpędzenie manifestacji przez aparat bezpieczeństwa? czy może udzielili bezgranicznego poparcia walczącej z opozycją władzy? jakoś nie pamiętam żadnych słów potępienia żądnych polskiej krwi internacjonalistów, więc co tam robił Ziobro? bo w jego poparcie dla Węgrów nie wierzę, chyba że dla węgierskich eurofolksdojczów, czyżby zamiast poprzeć unijnych kolaborantów przez pomyłkę stanął po niewłaściwej stronie barykady?
    przecież dla solidaruchów walczący o zachowanie resztek niezależności Węgrzy to „węgierscy faszyści”, tak samo jak dla związkowych bojówek atakujących 11 listopada patriotyczne manifestacje biorący w nich udział Polacy to byli „polscy faszyści”
    więc co tam robili członkowie Solidarnej Polski? to nie ta strona towarzysze, jeszcze was z waszej partii wyrzucą za kontakty z „kontrrewolucjonistami”

  3. No cóż, szkoda że Tomasz nie był na spotkaniu ze Zbigniewem Ziobro i jego drużyną w Przemyślu. Akurat o tej godzinie, w której Tomasz nadał swój komentarz wróciłem z tego spotkania i jestem pod wrażeniem wypowiedzi Zbigniewa Ziobry na temat błędów polityki zagranicznej ś.p. Lecha Kaczyńskiego, który podpisał Traktat Lizboński, a jego brat Jarosław realizował w polityce swojej partii nie to co obiecywał w kampanii wyborczej. Pan Ziobro przyznał się do błędów, że zbyt długo ulegali wewnętrznym naciskom i dyscyplinie partyjnej, ale wreszcie miarka sie przebrała i dlatego fakt wyrzucenia ich z PiS jest najlepszym dowodem, że wiedziony fałszywą ambicją Jarosław Kaczyński cierpiący na manię nieomylnego wodza, a lekceważący potencjalnych sojuszników, zwłaszcza Marka Jurka, doprowadza PiS do unicestwienia, tak jak to się stało z AWS pod wodza Krzaklewskiego i z LPR pod wodzą Giertycha i Wrzodaka. Kto zna Psalmy (te śpiewane w Nieszporach w kościele) temu nie jest obce powiedzenie, przestroga i zarazem wyrok w słowach: „pyszną na ziemi głowę poniży, która Mu Jego chwały ubliży”. Pan Bóg jest cierpliwy do czasu i nie pozwoli naigrawać się z zasad, które są zawarte w Dekalogu. Bardzo dobrze więc, że Zbigniew Ziobro podsumowując wyniki wadliwie prowadzonej samodzielnie kampanii wyborczej PiS odważnie wygarnął swemu wodzowi, że nie tędy droga i dalej tą droga nie pójdzie. Dobrze (bardzo !), że znaleźli się odważni ochotnicy do drużyny Zbigniewa Ziobry i to tacy, którzy mają aktualnie możliwości finansowe i organizacyjne ( jako posłowie) aby stworzyć alternatywny obóz prawicowy pod szyldem Solidarnej Polski. Dziś w Przemyślu padły słowa zarówno ze strony tej drużyny Solidarnej Polski, jak i ze sali ( ok. 300 osób w sali Domu Katolickiego im. Piusa XI „ROMA”), że jest nadzieja przywrócenia temu słowu „SOLIDARNOŚĆ” ponownie znaczenia i siły napędowej znanej historii sprzed 30 lat. Jednakże pod warunkiem, że nie będzie to niekontrolowane pospolite ruszenie bez elementarnej lustracji, bo zakończy sie to nowym „Okrągłym Stołem”.
    Według mnie wyrzucenie z PiS tych zdrowo i uczciwie myślących, a zbuntowanych przeciw obłudnemu wodzowi posłów, należy traktować analogicznie jak przepowiadane w Piśmie Świętym „odrzucenie przez budujących kamienia, który stał się kamieniem węgielnym” czyli podstawą fundamentu trwałej budowli. I ta budowla jeśli będzie kierowana przez słuchających, mądrych ludzi i z dobrze selekcjonowanego materiału ludzkiego, wg zasad ewangelicznych, to może przetrwać wichry i nawałnice dziejowe. Jest także i taki warunek, że ci budowniczowie partii politycznej cieszący się dużym zainteresowaniem i poparciem społecznym nie mogą zapomnieć, że już wcześniej ktoś przejrzał fałszywe ambicje i zgubne metody Jarosława Kaczyńskiego i jego ślepych, bezkrytycznych popleczników. A był to Marszałek Sejmu RP Marek Jurek. Kto interesował się na bieżąco tematem obywatelskiej inicjatywy wprowadzenia poprawki do Konstytucji RP w sprawie bezwzględnej ochrony życia ludzkiego i zniweczenia tej inicjatywy przez „kombinowanie” przy tej ustawie przez obóz Jarosława Kaczyńskiego na przekór Markowi Jurkowi, ten wie, że przegrana PiS w wyborach jesiennych 2007 roku to kara Boża za tę zdradę PiS-u. I nie tyle nadzwyczajna siła i organizacja PO zaważyła na ich wygranej z PiS, co brak przy urnach wyborczych tej znacznej części elektoratu katolickiego zawiedzionego tak haniebna postawą ich wodza, zadufanego w rzekomą siłę swoich argumentów i indywidualnego marszu po władzę z pominięciem życzliwych kandydatów do stanowienia koalicji wyborczej. I tak skończyły się sny o potędze PiS.
    Gdyby PiS przyrównać do dużego statku zdolnego pokonywać oceaniczne obszary, to dzisiaj widać, do czego prowadzi wszystkowiedzący kapitan który pozbył się najlepszych „członków załogi”. Statek pod tą nazwą już nie płynie po właściwym kursie do celu lecz dryfuje na skały i jego los jest przesądzony. Zanim zatonie, niech mądrzy majtkowie wzywają pomocy i przesiądą się przynajmniej do łodzi ratunkowych, to może ze swoim bogatym, dramatycznym doświadczeniem jeszcze się okażą przydatni w swoim zawodzie na innym „statku” , byle pod polską banderą. Już najbliższe dni i tygodnie pokażą, czy lider Solidarnej Polski znajdzie w sobie na tyle pokory i odwagi, by publicznie i wobec swoich niewątpliwych współtowarzyszy i zwolenników wyznać, że odwaga Marka Jurka oraz jego konsekwencja w uznawaniu Społecznej Nauki Kościoła Katolickiego jako myśli przewodniej w dążeniu do zbudowania Państwa Polskiego na zdrowych i trwałych fundamentach moralności chrześcijańskiej, powinna być odpowiednio potraktowana i nagrodzona życzliwą współpracą w łonie być może jednej partii, albo przynajmniej jako równoprawnego koalicjanta w obozie Prawicy Rzeczypospolitej.
    Co do poparcia dążeń politycznych Victora Orbana , to zarówno Solidarna Polska jak i Prawica Rzeczypospolitej jest zgodna, że Węgrom należy udzielić aktywnego i szerokiego poparcia i u nas w Polsce i na forum międzynarodowym. Mam nadzieję, ze w tej sprawie ktoś umiejętnie zredaguje odpowiedni apel i zaczniemy zbierać podpisy podobnie jak w sprawie poparcia starań Fundacji Lux Veritatis o przyznanie koncesji na korzystanie z miejsca na platformie cyfrowej dla telewizji TRWAM.
    Pozdrawiam szanownych komentatorów.
    Zbigniewef43.

  4. podpisanie Traktatu Lizbońskiego to nie błędy w polityce zagranicznej, to zdrada, i nie ma żadnego tłumaczenia, że „zbyt długo ulegali wewnętrznym naciskom i dyscyplinie partyjnej”, jak można tłumaczyć swój udział w likwidacji państwa polskiego uleganiem naciskom i dyscyplinie partyjnej? mamy to rozumieć, że nie wiedzieli co robią? nie wiedzieli jakiej straszliwej zbrodni się dopuszczają?
    czy członkowie PPR są niewinni uzależnienia od ZSRR i stalinizacji państwa, bo w latach 40-tych ulegli … dyscyplinie partyjnej? a może to nie zdrada, a taki niewinny skutek nacisków kierownictwa partii komunistycznej? przecież stalinowscy komuniści też mogą się tłumaczyć tym samym, są tak samo „niewinni”, chcieli dobrze, a te setki tysięcy ofiar czerwonego terroru to tylko „błędy i wypaczenia”, więc może im to wybaczymy? a może wybaczymy też ich synom i wnukom Traktat Lizboński? przecież „tylko” zabrali nam naszą największą świętość – Polskę, ale za to w imię „wyższych” wartości, międzynarodowego komunizmu i wspólnego internacjonalistycznego państwa
    przecież takimi samymi „wartościami” kierowali się polscy komuniści, którzy w 1920 roku, wspólnie ze swoimi rosyjskimi czerwonymi kamratami „po trupie białej Polski” chcieli budować inne internacjonalistyczne państwo, czym więc się od siebie różnią? czy wtedy ktoś z naszych rodaków rozważał polityczne układy z komunistami? więc dlaczego my, Polacy mamy rozważać taką współpracę?
    osobiście nie widzę możliwości współpracy środowisk patriotycznych z żadną frakcją solidarnościową, ze zdrajcami w układy się nie wchodzi w żadnych okolicznościach

  5. Coś w tym jest…. – może siła charyzmy przywódcy ich otępiła? Pamiętajmy jaką rolę odgrywał Hitler….

  6. @Tomasz-więc PIS nie, Solidarna Polska z M Jurkiem też nie,rozumiem że komuchy z Palikotem włącznie też nie , więc kolejna licząca się grupa to 14-milionowa partia kanapowców czekająca chyba na kogoś na białym koniu, a do tego czasu dopuszczająca dalsze bandyckie rządy towarzystwa?Nie ma zbyt wielkiego wyboru to fakt, ale biernością sprzyjać komuchom to zupełnie niedopuszczalne.

  7. i to ich czyni niewinnymi? że niby nie działali świadomie? trzeba być skończoną kanalią, aby brać udział w czymś takim, zdrajcy nie da się niczym wytłumaczyć

    „Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące:

    2. denuncjant i zdrajca”

    jest chyba oczywiste w żadne układy z takimi osobami wchodzić nie wolno

  8. a PIS i PO to nie komuchy? poczytaj życiorysy ich przywódców, co robili za komuny, co robili za komuny ich krewni, przecież ci ludzie wywodzą się ze ścisłych elit partyjnych i bezpieczniackich, aż dziwne, że „ciemny tłum” nadal wierzy w ich antykomunistyczną legendę
    kiedyś spotkałem się z określeniem „Pokolenie 17 września” – do nich to idealnie pasuje
    ze wspomnianych M. Jurek chyba robi najlepsze wrażenie, chociaż i u niego znajdzie się czarne karty w życiorysie, a to NZS, a to kontakty z solidaruchami, na szczęście nie zalicza się do grona współczesnej Targowicy, której członkowie z pianą na pyskach agitowali za Traktatem Lizbońskim, po czym podpisali to i tak bez akceptacji społeczeństwa
    w opozycyjną rolę Palikota nie wierzę, ideowo jest to dla mnie organizacja zupełnie obca
    pod względem założeń politycznych to nadal jedna partia z PO, tylko odgrywająca jakieś dziwne gierki, chyba mieli jedynie odebrać część elektoratu lewicy i eurofolksdojczów niezadowolonych z „wielkich” przywódców dwóch głównych frakcji solidarnościowych, a teraz pewnie czekają na dalsze rozkazy
    fatalnie wygląda ta nasza scena polityczna

Możliwość komentowania jest wyłączona.