Pobiedziska – 7 Szczytów… Bartłomiej Wróblewski.


Szacunek dla wytrwałości, uporu i umiejętności organizacji takiego przedsięwzięcia. I wielu innych. Gdyby więcej było takich Polaków.
Metoda.
Decyzja.
Realizacja.
Plan.
Czy te kilka słów cechuje determinację działania Bartłomieja?
Szczerze; mam szacunek, wielki – dla tego jak realizuje swoje plany; z konsekwencją.
To było też poniekąd tematem spotkania w Pobiedziskach.
Korona Ziemi. Najwyższe szczyty świata. W tym Mount Everest. Czy powinniśmy czuć dumę z powodu tego, że to właśnie z nas wyłonił się taki reprezentant? Bez wątpienia: tak.
Tak powinno być, jednak ludzka zazdrość, przekora, arogancja, i kołtuneria dyktują niektórym z nas krytykę – za wszelką cenę takiej twardej i bezwzględnej postawy realizacji założonych celów. I krytykują. Jakże to marne. Lepiej ponarzekać, zarzucić innym cokolwiek …ale samemu nic nie robić. Odbyłem na spotkaniu w kuluarach bardzo mądrą i pouczającą rozmowę z jednym z uczestników tego spotkania.
Z wieloma jego założeniami się zgadzam. W tym z podstawowym: nie głosowałeś, nie zrealizowałeś swojego przywileju w tym kraju – to…nie masz prawa głosu. To jednak pobocznie
Tematem głównym były opowieści Bartłomieja Wróblewskiego naszego krajana, który zdobył Koronę Ziemi. Ilustrowane jego opowieściami i fotosami z wypraw. Niezapomniane przeżycie.
I nic więcej na ten temat nie usłyszycie. Trzeba bywać na takich spotkaniach. :-)
Bartłomiej Wróblewski jest kresowianinem z pochodzenia.
Ale za to kilka fotografii:


Więcej na fb…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.