Polacy współpracowali z Niemcami dlatego UPA mordowała – żenujący przykład relatywizmu.

Pogrobowcy i dziedzice (spadkobiercy) tradycji zbrodniarzy z pod znaku OUN-UPA wiją się niejako jak piskorze. Wymyślają jeden po drugim co bardziej absurdalne powody dla wytłumaczenia Ludobójstwa na ogromnej rzeszy bezbronnych kobiet i dzieci. Dla wytłumaczenia nie walki, lecz wymyślnych tortur, które miały w zasadzie tylko jedno na celu: zadawanie ogromnych cierpień. Zapominają, że sami wcześniej okryli się hańbą kolaboracji i pełnej współpracy z Niemcami hitlerowskimi. Od 1938-39 roku kiedy powstały bataliony „Rolland”, „Nachtigall”…

Wypowiedzi Prof. Jana Pisulińskiego wyraźnie wskazują na brak rozeznania w temacie, lub umyślne ukrywanie prawdziwych danych. Badania Ewy Siemaszko cały czas prowadzone, a mające na celu próbę policzenia ofiar już mówią o około 133 tysiącach zamordowanych w okrutny sposób przez bandy OUN-UPA. Profesor Pisuliński podaje za Motyką magiczną liczbę 100 tys. ofiar, próbę relatywizacji na siłę od lat wmawianą narodowi polskiemu. Dlaczego?
Spadkobiercy zbrodniarzy doskonale zdają sobie sprawę że niemożliwe jest obecnie dokładne policzenie strat.
Wiele miejscowości zostało wybitych „do nogi” szczególnie na Wołyniu.

„…Działacze OUN najprawdopodobniej obawiali się po upadku III Rzeszy powtórzenia wydarzeń z 1918 r., tj. walk z Polakami o sporne ziemie i chcieli je zawczasu uprzedzić, usuwając Polaków z tych ziem. Usprawiedliwiano to oficjalnie m.in. rzekomą współpracą Polaków z Niemcami, udział w „niemieckich rzeziach i katowaniu ludności ukraińskiej” (pretekstem byli Polacy służący w hitlerowskiej policji pomocniczej) i z Sowietami, zwłaszcza partyzantką sowiecką…”

Nie przystoi Polakowi nazywanie zbrodniarzy kolaborujących z Niemcami, określać mianem: „działaczy”. Jeżeli nazywamy Niemców faszystami, nazistami czy nacjonalistami, – kolaborantów ideologicznych (mających wspólne cele programowe) powinniśmy nazywać tak samo. Ponadto brak w artykule informacji o ponowieniu przez Niemców współpracy z Banderą na początku 1944 roku.
I stworzenia z części UPA i innych nacjonalistów ukraińskich, czy też osób o poglądach nacjonalistycznych dywizji SS „Galizien”. Obecnie powstała obszerna monografia Michała Siekierki opisująca istnienie tej dywizji. Jest to pierwsza próba całościowej analizy tej zbrodniczej formacji. Poszerzona o losy powojenne w tym rozdział dotyczący filmu „SS Galizien in Britain”. Filmu który jest ością w gardle wszelkich nacjonalistów ukraińskich, a późna emisja (około 24.00) tego filmu w TVP na początku obecnego wieku została oprotestowana przez ich przedstawicieli w Polsce.
Już niedługo napiszę szerzej na stronie o tej pozycji. Warto jak sądzę do niej zajrzeć aby móc odkryć wiele zatajonych informacji na temat tej zbrodniczej jednostki.

Cały materiał jest tak skonstruowany w treści odpowiedzi, aby podjąć próbę relatywizacji. Omija się niewygodne prawdy znane badaczom kresowym, i mówi inne na ich miejsce o mniejszej sile emocjonalnej i czasami merytorycznej.
Tak jak podany przykład z brakiem komentarza dotyczącego formacji SS „Galizien”, innych wynikach badań Pani Ewy Siemaszko, czy chociażby o rozkazie dowództwa AK zabraniającym odwetów na ludności cywilnej. Nie ma też informacji, o tym że niektóre akcje pacyfikacyjne wsie ukraińskie wykonały wojska niemieckie (najczęściej oddziały węgierskie), wstrząśnięte skalą zbrodni dokonywanych na Polakach. Ponadto przy zbliżającym się froncie oczyszczenie zaplecza z działających grup uzbrojonych było ważne strategicznie.
Nie wspomina się też o sprawiedliwych Ukraińcach ratujących Polaków, czy mordowanych rodzinach mieszanych: polsko-ukraińskich. Dodatkowo nie mówi się o ideologii D. Doncowa tłumacza na język ukraiński „Mein Kampf” zwolennika myśli Hitlera, i twórcę integralnego nacjonalizmu. Właśnie jego „dzieło” miało kluczowy wpływ na nasilenie konfliktu, jeszcze przed wojną. Między innymi w tej zbrodniczej biblii nacjonalizmu ukraińskiego Doncow nakazuje usuwać ostatecznie również i Ukraińców myślących inaczej niż nacjonaliści. Jako wrogów ideologicznych.
Działalność terrorystyczną na terenie Polski dokonywaną przez OUN opisuje dr Lucyna Kulińska w obszernej pozycji: „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939”

Wystąpienia dr Kulińskiej:

O książce: http://genealogia.kresowa.info/index.php?option=com_content&task=view&id=325

Z kolei działalność ks Isakowicza ukierunkowuje się w stronę nagłaśniania wydarzeń zbrodni i mordów związanych z „zapomnianym Ludobójstwem” Nieustający cykl wykładów prowadzonych przez księdza przybliża społeczeństwu informacje na ten temat. Książki: „Przemilczane ludobójstwo na Kresach” czy „Nie Zapomnij o Kresach” wręcz tytularnie wołają o pamięć i prawdę.

Z kolei działania organizacji Pana Szczepana Siekierki mają na celu upamiętnianie w terenie. Aby ślad nie zaginął. Prawie 300 tablic i pomników robi wrażenie. Wydawnictwa książkowe, wystawa w tym w wersji ukraińskiej która była eksponowana w Kijowie 300 metrów od parlamentu i siedziby prezydenta Ukrainy ma olbrzymią wartość i znaczenie.
Kto reagował przeciw wystawie w Kijowie? Polskie czynniki dyplomatyczne z polskiej ambasady…
Żenada?

Jest wiele osób włączonych w działania o Prawdę. Wiele organizacji. Nie sposób wymienić ich wszystkich. Są tacy którzy regionalnie dbają o pamięć jak Profesor Leszek Jazownik, Witold Listowski, Jerzy Mużyło, Wacław Kondrakiewicz czy Piotr Lisiecki z Olsztyna.
Należą się im wielkie słowa uznania i podziękowania, że czasami do granic pełni prywatnego poświęcenia, wyręczają oficjalne media, które ponoć są stworzone aby pełnić misję kulturową i edukacyjną.

Tymczasem w mediach cisza jak makiem zasiał. Tylko czasami przy okazji rocznic co nieco się przedostaje, w zasadzie przedziera…
Dlatego odnoszę wrażenie, że w Polsce cały czas jakieś „tajne” nie znane siły próbują wybielać zbrodniarzy z OUN, UPA i SS „Galizien”.
Może jest to zmowa milczenia?
Co jest celem? Nie mam pojęcia. Taki relatywizm przynosi szkodę obu narodom. Ginie szansa porozumienia się i pojednania wspaniałych narodów mogących wspólnie zdziałać bardzo wiele. W imię odrodzenia ruchu wrogiego życiu ludzkiemu, ruchu który doprowadził do zakatowania wielu tysięcy istnień ludzkich w najdzikszy, najbardziej brutalny sposób. Na widok tych zbrodni odwracali oczy siepacze z Gestapo, SS, NSDAP, sowieckiego NKWD czy oddziałów Sowietów znanych z okrucieństwa: SMIERSZ.
Komu może zależeć na gloryfikacji bez mała!, zbrodniarzy z OUN-UPA mordujących aż do początku lat 60-tych (na terenach ZSRR)?

Dlatego podejmuję działania związane ze wzbudzaniem pamięci aby przeciwstawiać się relatywizmowi, a więc mówieniu półprawd czy ćwierćprawd mających na celu odciążenie pamięci zbrodni, zdjęcie z barków zbrodniarzy chociaż części odpowiedzialności w stosunku do naszych obu narodów.

Jednym z takich śladów dla przyszłych pokoleń jest pomnik w Łężycy pod Zieloną Górą.

Tablica mówiąca o Dzieciach Kresów i ich tragicznych losach, którą ufundowałem skromnymi środkami to mój „Syzyfowy kamień” który muszę toczyć. Tak nakazuje mi potrzeba pamięci o niewinnych ofiarach. Aż do zwycięstwa prawdy.
Wierzę, że wielu porządnych ludzi w Polsce nie ma pojęcia o tych zbrodniach i tylko dlatego milczy.
Ci, którzy o nich wiedzą i milczą, czy też używają różnych niezrozumiałych słów na określenie przerwania milczenia są niegodni miana Polaka, Patrioty czy też Polaka – brata swoich rodaków.

Piotr Szelągowski

Źródło cytatu: UPA oskarżała Polaków o współpracę z okupantami

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

17 myśli w temacie “Polacy współpracowali z Niemcami dlatego UPA mordowała – żenujący przykład relatywizmu.”

  1. To naprawdę woła o pomstę do nieba! Jak można, tak sobie po prostu zapomnieć i ukrywać prawdę o ludobójstwie na tak przerażająco wielką skalę!?
    Co może powodować tymi, którzy świadomie prowadzą tego rodzaju politykę, albo z jak wielką ślepotą, ignorancją i bezwładem naszych tzw. elit politycznych mamy do czynienia, jeśli ich milczenie wynika z niewiedzy? Prawdę mówiąc bardzo wątpię w tę drugą interpretację. Skłaniam się raczej ku tezie, że mówienie o zbrodniach OUN-UPA jest uważane za niepoprawne politycznie.
    Pytanie brzmi: dlaczego? Jaka nieludzka ideologia opanowała środowiska opiniotwórcze w Polsce, że dozwala im z czystym sumieniem lekceważyć pamięć ofiar tak potwornej zbrodni?

  2. Prof. Jan Pisuliński, przyznam, że pierwsze słyszę o tym gościu. A ten filmik jest na you tubie po angielsku „SS in Britan” Czy tonie przypadkiem ich do Anglii sprowadził Anders on nawet odznaczył jednego z nich Virtuti Militari czy innym odznaczeniem. O czym też się dzisiaj nie mówi

  3. Anders miał żonę z pochodzenia Ukrainkę – ponoć właśnie ona załatwiła SS-manom z SS Galizien wstawiennictwo Andersa a o odznaczeniu jak najbardziej prawda – jest o tym w książce Michała Siekierki. Odznaczony był też weteranem września 1939 – a potem wstąpił do SS. Ukrainiec z pochodzenia…

  4. Ps bardziej szachista niż historyk – z Rzeszowa czy powiązany z neo-nacjonalistami ukraińskimi? Kto wie… sądząc po omijaniu niewygodnych dla nich danych…

  5. Jan Pisuliński rocznik 68 dr.nauk humanistycznych ukończył historię dopiero w 1992 r. Młody człowiek ukształtowany przez propagandę PRL-u. Jak sam w/w artykule podaje jego autorytetem w sprawach stosunków polsko-ukraińskich jest nie kto inny jak sam Grzegorz Motyka rocznik 67. Dla obu tych panów wydarzenia jakie miały miejsce zarówno na Wołyniu jak i Kresach Południowo Wschodnich to tylko suchy materiał historyczny w odróżnieniu od znanych nam badaczy Kresów, którzy sami na własnej skórze odczuli efekty zbrodniczej działalności OUN-UPA. Jak mawia stare przysłowie „kogo nie boli temu powoli”. Dla obu panów ten dział historii stanowi dźwignię w ich karierze im bardziej głośno wokół ich wypowiedzi tym wyżej skaczą. Ktoś z poprzedników napisał: kto to jest ten Pisuliński? Im więcej będziemy na niego zwracać uwagę tym bardziej będzie znany. Mnie osobiście bardziej interesuje pytanie dlaczego Waldemar Kowalski właśnie z nim przeprowadził rozmowę i to w tym temacie. Rocznica powstania UPA jest nędzną rocznicą i jako Polak spodziewałbym się innego materiału, nie o oprawcach ale o ofiarach. Wszystko to bardzo smutne bo świadczy, że zbyt wielu Polaków uczyło się nie z tych źródeł co powinni. Mój kolega Lwowiak powiedział ostatnio, że musimy dokształcić tą młodzież 40 i 50 letnią bo ich okradziono z prawdziwej historii narodowej. Obaj w/w panowie są tego żywym dowodem, posiadają dyplomy ale z innej niż nasza historii. Ich nie trzeba atakować ich trzeba dokształcać bo ktoś posadził ich w na krzesełkach w pierwszym rzędzie i nam wszystkim za ich niewiedzę wstyd będzie.

    1. Tak, właśnie- dlaczego Waldemar Kowalski spytał się tego a nie innego pseudo „naukowca” specjalistę od Kresów – to też właściwy trop i wskazuje kto zarzadza pytaniami…

  6. W moim domu rodzinnym mnie uczono mowienia prawdy i jesli posiadasz wiedze,to wiedza obowiazuje.Czlowiek,ktory wie i milczy – popelnia zbrodnie.Rozni politycy w Polsce czy z PiS czy PO milcza o tych zbrodniach i mowia,ze to robia dla poprawnosci politycznej.Tym samym sami popelniaja wielka zbodnie wobec wlasnego narodu,jego historii i pamieci narodowej.

    1. To co napisała Pani Krystyna jest celnym zwróceniem uwagi na pseudo patriotów – Odpowiedzialność polityczna jest ważniejsza niż obowiązek wobec narodu czy bycie uczciwym prawdomównym Polakiem. Wasalstwo? Wobec kogo?
      Ubranie się z garniturek patriotyzmu i zbijanie na tym kapitału wyborczego jest obrzydliwe. I nieetyczne. Można tylko gardzić takimi osobami. Niech każdy we własnym sumieniu rozważy do czego to zmierza – tylko do zmiany tych na górze i śpiewu w innej tonacji.

  7. Ja myślę, że wielu porządnych ludzi w Polsce ma mniejsze lub większe co do szczegółów pojęcie o tych zbrodniach i tylko dlatego milczy, że zdaje sobie zarazem sprawę, że tak naprawdę , aby dokonać przemiany w takich sprawach potrzebne jest doprowadzenie do prawdziwej przemiany w Polsce.Po prostu trzeba doprowadzić do zmiany władzy, trzeba zbudować system powszechny wolnych mediów, dokonać przemiany i zmiany na ważnych stanowiskach.Ten krytykowany PIS widzi to też doskonale na przykładzie dramatu smoleńskiego.Tu też prawdziwego upamiętnienia, postępowania wyjaśniającego i ukarania można się spodziewać dopiero po zmianie władzy.Teraz remontuje się lub buduje pomniki sowietom i oprawcom, więc szlachetne działania nielicznych zdeterminowanych powinny być z równą determinacją skierowane na doprowadzenie do wygrania choćby tego PIS-u, skoro nikt inny nie nie zrobi w sprawach narodowych ż a d n e g o kroku . Daleka droga, ale poprzez uchwycenie władzy, budowę systemu medialnego, uświadamianie , budowanie pozycji.Wtedy można będzie zaczynać upominać się o to co oczywiste, w oparciu o świadome i popierające społeczeństwo.Bez tego głos nie jest słyszany,jest duszony przez postkomunistów, a przez wielu innych traktowany jako coś utrudniającego dojście do przełomu, bo wykorzystywany medialnie przez drugą stronę do budowania złego obrazu tych domagających się. Wiemy kogo robi się z prawidłowo myślących siłą tych mediów-patriotów pokazują jako faszystów, takich domagających się normalności jako oszołomów burzących przyjaźń między „bratnimi” narodami itd.Mam nadzieję być dobrze zrozumianym.Wielu milczy też z innych powodów, ale w innych warunkach potrafiliby głośno przemówić.

    1. A więc tłumaczysz tych, co milczą – że władza im nie pozwala mówić? Nie od końca… kiedy PIS był u władzy CELOWO milczał… o tym wiedzą wszyscy zaangażowani i ks. Isakowicz i dr Kulińska i Pani Ewa Siemaszko i inni…
      Nie zrozum mnie źle: nie jestem za obecną destrukcyjną władzą, ale w tą „nową” nie wierzę. Wiesz jacy ludzie „pchają” się do niej… Masz też takie doświadczenia – nie kto inny, jak osoby wspierające „patriotyczne” garniturki obmawiały Ciebie w środowiskach…
      Wyleczyłem się już z idealizmu. Nie ufam tym wszystkim na świecy. Tak samo można mówić o Smoleńsku i Katyniu, ale nigdzie nie widziałem u tych „zaangażowanych” ludzi transparentów: „Wołyń Pamiętamy”.
      Te transparenty wisiały, ale powieszone przez zupełnie kogo innego, z poza zaklętego kręgu wyznawców (słowa Ziemkiewicza)…
      Pozdrawiam

  8. przecież PiS kiedy był u władzy jawnie popierał „pomarańczowych” nazistów na Ukrainie jak i szerzył kult banderowskich ludobójców w Polsce, gloryfikacja zbrodniarzy przez probanderowskie ośrodki w rodzaju IPN czy „Karty”, liczne pomniki bandytów z UPA postawione na terytorium Polski to m.in. ich zasługa
    dopiero zbliżająca się klęska wyborcza była powodem do cichego protestu przeciw uhonorowaniu przez Juszczenkę czołowego ukraińskiego zbrodniarza tytułem bohatera Ukrainy, ale nie przypominam sobie, aby jakikolwiek polityk PiSu otwarcie potępił zbrodnie banderowskie, za to nadal czynnie popierają środowiska ukraińskich nazistów, nadal popierają banderowską opozycję na Ukrainie

    poza kwestią poparcia zbrodni ukraińskich musimy pamiętać, że PiS niemal jednogłośnie zdecydował o likwidacji państwa polskiego, głosowanie w sprawie Traktatu Lizbońskiego chyba każdemu powinno uświadomić, że ta partia jest zbiorowiskiem zdegenerowanych zdrajców
    dla nas, Polaków hasła nawołujące do poparcia PiS-u brzmią tak samo jak w latach stalinowskich hasła popierające komunistyczny PPR, to zresztą ten sam gatunek zdrajców
    oczywiście należy doprowadzić do wolnych wyborów w Polsce, pierwszych wolnych wyborów od 1938 roku, ale nie można dopuścić do tego, aby partie tego rodzaju były w ogóle obecne na polskiej scenie politycznej
    za czasów Sanacji, w wolnej Polsce, istniało właściwe miejsce dla takich zdradzieckich polityków, była to Bereza Kartuska, w tym czasie otoczenie bandytów z OUN i komunistycznych agentów z KPP by było właściwym towarzystwem dla dzisiejszych PiSowców czy ich ideowych pobratymców z innych frakcji „Solidarności”

  9. Kilka miesięcy temu na spotkaniu w Lublinie Jarosław Kaczyński stwierdził, że w kwestii zbrodni UPA nastąpił „tajming” tj. moment gdy już można o nich mówić. Trochę dziwnie zabrzmiało to w ustach polityka, któremu hasło „prawda historyczna” nie schodzi z ust, PRAWDA bowiem powinna być głoszona niezależnie od okoliczności zewnętrznych – ale dobre i tyle. Zobaczymy jak PiS ustosunkuje się do przypadającej w lipcu 2013r. 70 rocznicy Ludobójstwa OUN-UPA. Może też w końcu łaskawie niejaki Kuchciński odda ordery przyznane mu przez gloryfikatora zbrodniarzy z UPA – Wiktora Juszczenkę. Stowarzyszenie Orląt Przemyskich skierowało w tej sprawie kilka apeli. Jednak aby być sprawiedliwym należy przyznać, że w tym stronnictwie są także posłowie i działacze lokalni (zwłaszcza na Zamojszczyźnie i w Przemyskiem) którzy sporo czynią w temacie odkłamywania prawdy o banderowskich zbrodniach. Mam nadzieję, że to oni zwyciężą, a nie ci co rok temu wkomponowali do klipu wyborczego PiS-u gębę Juszczenki. 11 lipca 2013r. już niedługo …

  10. ciekawe dlaczego wg Kaczyńskiego dopiero teraz taki moment nastąpił
    o zbrodniach niemieckich można było mówić zaraz po wojnie, bez kilkudziesięciu lat jakiegoś dziwnego okresu przejściowego
    aby otwarcie mówić o zbrodniach radzieckich musieliśmy czekać do liberalizacji ustroju socjalistycznego, teraz ponownie te zbrodnie się zakłamuje, sejmowa uchwała z okazji 17 września sprzed 2 lat to powrót do stalinowskiej propagandy, oczywiście autorstwa czerwonych towarzyszy z PO i PiS
    ale na temat zbrodni banderowskich władza nadal kłamie
    kłamał Kaczyński będąc u władzy, w dodatku on i jego partia gloryfikowali banderowskich zbrodniarzy, kłamie nadal będąc w opozycji, a jego niewielkie ustępstwa, czynione tylko pod publikę, mają na celu pozyskanie kresowego elektoratu, który uznaje jawnie probanderowską PO za większego wroga od PiS-u
    ale pomimo podstępnego wabienia nas, Kresowiaków do współpracy nadal PiS jawnie popiera banderowców, zarówno starych rzeźników z UPA jak i organizacje neobanderowskie na Ukrainie
    dowodem na takie działania polityków PiS w Polsce są coroczne przemarsze banderowskich morderców ulicami Przemyśla (rządzi tam PiS), jak i fakt barbarzyńskiego zniszczenia w Przemyślu pomnika pomordowanych przez UPA przez polityka tej partii
    niech towarzysz wiceprezydent Przemyśla z młotkiem rzucający się na pomnik ofiar UPA będzie symbolem prawdziwych intencji PiS w stosunku do Kresowiaków
    a jak komuś mało, to niech zobaczy przemarsz umundurowanych banderowskich rezunów ulicami miasta, z okazji takich ważnych rocznic (dla niedobitków UPA i lokalnych PiSowców) jak kolejne rocznice urodzin Szuchewycza i Bandery, rocznica powstania UPA

    moment, gdy można było o tym mówić dla nas, Kresowiaków miał miejsce jeszcze w czasie trwania banderowskich rzezi, miał miejsce przez cały okres powojenny, miał miejsce przez cały okres istnienia PRL-bis (po 1989 roku)
    ale w tym czasie tow. Kaczyński miał inne tematy, ze swoim ojcem, komunistycznym ideologiem rozstrząsali poważne problemy marksizmu-leninizmu
    a może tow. Kaczyński nam wyjaśni, dlaczego taki moment nastąpił dopiero teraz?
    czy „teraz” znaczy od momentu kiepskich sondaży PiS-u?
    dlaczego to „teraz” nie nastąpiło zaraz po 1989 roku? czyżby koncesjonowaną przez bezpiekę „opozycję” nadal obowiązywały moskiewskie wytyczne w sprawach wschodnich?
    dlaczego „można mówić” nie oznacza w wydaniu Kaczyńskiego, że należy to potępiać? ale o tym świadczą jego dokonania, ciągłe bratanie się z „pomarańczowymi” nazistami, i niczym nie zmącony kult bandytów z OUN i UPA w szeregach jego partii, mimo wabienia Kresowiaków do współpracy

  11. Prof. Jan Pisuliński pracował w IPN w Rzeszowie, obsadzony od początku przez Ukraińców. On też jest Ukraińcem , jak Grzegorz Motyka z Rady Krajowej IPN w Warszaie, dr Dariusz Iwaneczko z Przemyśla, dr Tomasz Bereza z Jarosławia (obaJ pracują w IPN w Rzeszowie), tylko udają Polaków. Uczestniczą we wszystkich konferencjach ukraińsjkich gdzie wybiela się UPA i to samo zrobili w napisanych przez nich książkach, hołdując banderowcom. Prof Jan Pisuliński pracuje teraz razem z żoną na Uniwersytecie Rzeszowskim, właśnie w dziale polsko – ukraińskim, by mieć wpływ na robienie studentom sieczki z mózgu na temat bohaterstwa UPA. Takich „polskich”, zamaskowanych Ukraińców jest pełno i szkodzą naszemu krajowi. Ale PiS celowo napchał Ukraińców, przez Marka Kuchcińskiego (Ukraińca z Przemyśla) i Myrosława Czecha z UW, jak była u władzy, bo żaden Polak nie rehabilitowałby bandytów z UPA, jak to zrobili oni będąc w IPN, że zaliczyli wszystkich bandytów z UPA skazanych przez polskie Sądy Wojskowe, do kategorii „Osób represjonowanych przez PRL ze względów politycznych”, a odmówili statusu pokrzywdzonego np. Lechowi Wałęsie, robiąc z niego „Bolka”. To jest nacjonalistyczna mafia, a nasi politycy to nie posły a durne OSŁY, bo niechcą np. uchwalić 11 LIPCA DNIEM MĘCZĘŃSTWA KRESOWIAN. Jest w Polsce całkowite lizodupstwo OUN-UPA, bo każe nam tak Inia Europejska, biorąc pod uwagę to, że banderowska swołocz,to najlepsi przyjaciele do walki z Rosją. I taka jest prawda Kochani.

Możliwość komentowania jest wyłączona.