Poznań nadal rozkopany…

Po Poznaniu jeździ się koszmarnie, zdawać by się mogło że celowym działaniem władz miasta jest budowanie barier komunikacyjnych dla ruchu kołowego. Od lat sparaliżowane centrum Poznania – Rondo Kaponiera – kluczowy newralgiczny punkt Poznania, skrzyżowanie Dąbrowskiego-Przybyszewskiego, dwa dni temu wyłączona krzyżówka Dabrowskiego-Kraszewskiego-Kościelna (co sparaliżowało już i tak skomplikowany ruch w tamtym rejonie), Dębiec, rejon ulicy Czechosłowackiej a 28 Czerwca, prace związane z tworzeniem przejazdu podziemnego tunelu komunikacyjnego nad linią kolejową do Wrocławia i Rataje remont – a w zasadzie budowa od nowa wiaduktu na trasie wylotowej na Kórnik.
Co jeszcze nam drogowcy zmajstrują wraz z włodarzami miejskimi, aby tylko pognębić i tak kulawy ruch miejski?

wiadukt_poznan_3_rama-e1411516735203

(jedno z kuriozów poprzedniej władzy miasta – ślepy wiadukt na ul Grunwaldzkiej…)


Do tego NIK dobrał się do robót przy Kaponierze i tak jak większość mieszkańców miasta podejrzewała wychodzi seria błędów, źle przygotowanej inwestycji i zapewne nadużyć…
Kwota przekroczona już powala: Planowana – 150 milionów złotych polskich, WYDANA: 359 milionów…

Co mówi NIK?
– Ta inwestycja była po prostu źle przygotowana – mówi Andrzej Aleksandrowicz, dyrektor poznańskiej delegatury NIK. – Ujawniliśmy chaos organizacyjny, brak kompletnej dokumentacji projektowej, nieskuteczny nadzór oraz niewłaściwe przygotowanie jednostek miejskich….

Kto planował tak, że prace nie mogły być ukończone w terminie? Kto nadzorował wykonanie planów? Kto szacował kwoty? Kto POMYŚLAŁ?
Wydaje się, że na te pytania nie znajdziemy już odpowiedzi.
W kraju gdzie rządzi samowolka, gdzie nie ma szans na uczciwe procesy sądowe (patrz działania chociażby Fundacji Lex Nostra [chociażby ostatnio: „Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA Maciej Lisowski w programie „Blisko ludzi” na antenie TVN24 o bulwersującej sprawie gwałtu dokonanego przez recydywistę mającego przerwę w odbywaniu kary więzienia.„], które opisuję we wpisach na blogu co jakiś czas – a to zaledwie wierzchołek góry lodowej…), gdzie za nadużycia sporadycznie odpowiadają urzędnicy państwowi, a władze, posłowie nie ponoszą odpowiedzialności karnej za decyzje polityczne – które wpływają na nasze życie…(umowa gazowa chociażby). W tym kraju możliwe jest wszystko, a całość która niby coś kontroluje jest mirażem, fikcją, listkiem figowym, fatamorganą…

Zadacie sobie pytanie – po co to pisać (skoro i tak wszyscy to wiedzą; co potwierdza się mi co dzień w rozmowach z przyjaciółmi, klientami, kolegami, czy chociażby przypadkowymi przechodniami, których potrafię zaczepić pytając o ich przemyślenia…). Co więcej wszyscy wydają się być bezsilni na ten stan…
Odpowiem prosto: Wszyscy tak myślicie, myślimy. I ci co głosują na PO, i ci co na PIS i ci co na Kukiz15 i inni też.
Cały problem jest w tym, że dajecie się manipulować, wpuszczać w jakieś gierki między jednymi a drugimi, a kontekst wam umyka. Sprawy które mają być ukryte, takimi pozostają.
Sprawy które mają być zaciemnione, niejasne też takimi pozostają.
A reszta idzie na szalę – zabiegania.
Tak, i tym samym tracimy możliwość decyzyjności.
Moment w którym mogliśmy wybrać – JOW-y (wcale nie wymysł Kukiza), gdzie mielibyśmy jako wyborcy odrobinę chociaż więcej możliwości kontroli nad wybieranym naszym przedstawicielem został wyśmiany w wyniku politycznej akcji przeciw Kukiz15.
Merytorycznie dyskutowano rzadko w kontekście wprowadzenia JOW.
Dobry materiał wyjaśniający jak to działa jest na blogu: Wybory w Polsce ? Jak to działa?? – napisany przez 18-latka…

I teraz mamy kontynuację tego co było wcześniej; – nadal ci, co podejmują decyzje, czują się bezkarnie. Wymyślą, KOD, wyciągną Smoleńsk czy cokolwiek innego zantagonizują społeczeństwo i i tak jakieś „jelenie” ich wybiorą bo bardziej nienawidzą tych drugich.
A bajzel (po poznańsku) nadal istnieje.
Po co? Bo w bajzlu najłatwiej o zniknięcie takiej czy innej kwoty, a zwali się na kogoś innego, a nawet jak będzie jakiś proces to z uwagi na niewydolność prawa w tym kraju pociągnie się przez najbliższe 10 lat…

Wszystko to przekłada się na nasze życie codzienne, problemy z komunikacją miejską, rozkopanymi miastami, lub nie podejmowanymi remontami, niszczeniem mienia publicznego pod pretekstem koniecznej prywatyzacji…
Likwidacją armii i brakiem dostępu do obrony zwykłego obywatela przed zbirami.
Wytłumaczeniem jest: przecież można zadzwonić na policję.
I kiedy ona przyjedzie? Jak ciało zaatakowanej ofiary już wystygnie?
To oczywiście skrajność -ale chciałoby się wstrząsnąć tym i owym.
A przede wszystkim waszymi umysłami, zaangażowanymi głównie w przetrwanie…

Otwórzcie je na wiele spraw, rzeczywistość dookoła was. Może zdążycie się obronić…


Cytat pochodzi z materiału: NIK ujawnia nieprawidłowości przy przebudowie ronda Kaponiera w Poznaniu i zawiadamia prokuraturę

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.