Przystanek Woodstock – za i przeciw

Jak co roku na przełomie lipca i sierpnia w Kostrzynie nad Odrą odbędzie się Przystanek Woodstock. Miłośników imprezy nie trzeba do wyjazdu przekonywać, natomiast wrogów nie da się namówić. Zostaje jeszcze grupa osób niezdecydowanych, które mają obawy i nie wiedzą czy jechać czy nie. Dla nich jest niniejszy artykuł.

Kilkakrotnie byłem na Przystanku i żyję. Nic złego mi się nie przytrafiło. Atmosfera panująca zazwyczaj na festiwalowym polu jest pokojowa i radosna. Ludzie są wyluzowani, o czym świadczą na przykład niecodzienne stroje czy słynna już kąpiel w błocie. Nie jest ona punktem obowiązkowym, jak straszą niektórzy, ale chętnych nie brakuje, zwłaszcza w dni upalne. O bezpieczeństwo uczestników imprezy dba pokojowy patrol, czyli wyszkoleni wolontariusze. Natomiast policja i inne służby mundurowe pilnują porządku na terenie miasta.

Niektórzy przesadzają z alkoholem i śpią gdzie popadnie. Chociaż podróżnych udających się na Festiwal i ich bagaże sprawdza policja z psami, jeszcze przed wejściem do pociągu, to nie można wykluczyć, iż osoby zainteresowane znajdą dilera. Zdarza się czasami wyczuć na polu namiotowym paloną trawkę, ale raczej problem narkotyków jest marginalny.

Czytaj dalej na „Kulturalniku Poznańskim”

4 myśli w temacie “Przystanek Woodstock – za i przeciw”

  1. Też byłem – i generalnie uważam że to spęd zupełnie niepotrzebny… tłumaczący tylko potrzebę istnienia działalności tego Pana.

  2. http://bezprzesady.com/aktualnosci/orkiestra-znowu-gra-i-zarabia – „Jakoś tak nie daję już od lat Owsiakowi…- od czasu kiedy byłem w Żarach, był ten jego spęd – koncertowy (sam jeździłem na Jarocki, ale to inny klimat był; protest anty-systemowy)”….

    http://bezprzesady.com/aktualnosci/wielka-orkiestra-swiatecznej-pomocy-ile-to-kosztuje – „To, że muzycy żądają za występy dla WOŚP wielotysięcznych sum, a organizatorzy lokalnych imprez chętnie te pieniądze wykładają, „Gazeta Wrocławska” ujawniła przed trzema laty: Komercja zabija serca .
    Cytat z tego materiału: – Jeśli każdy bierze pieniądze, technicy, oświetleniowcy, kierowcy, to dlaczego artyści mają nie dostać choć części gotówki – pyta Łukasz Bartoszak, menedżer Feela.”

    http://bezprzesady.com/aktualnosci/dyskusja-o-orkiestrze-czyli-wosp

  3. I tak z pięknej idei zostaje to, co zostaje… Szkoda…
    W mojej opinii w tych koncertach nikt nie powinien brać pieniędzy, to powinni być sami wolontariusze. Od ochroniarza, po artystę. Elektrownia też powinna za darmo dostarczyć prąd na koncert, sceny powinny być wypożyczane za darmo itp. I to byłoby prawdziwe granie dla dzieci. Charytatywne.
    Nawet jak by to skutkowało tylko dwoma koncertami w Polsce.
    Byśmy przynajmniej wiedzieli jak jest naprawdę.

    Piotrek

Możliwość komentowania jest wyłączona.