raj dla wybranych

W grudniowym numerze Gościa Niedzielnego Jacek Dziedzina sugerował, iż dla współczesnych Żydów Polska może ponownie stać rajem, „miejscem, w którym Żydzi zechcą szukać schronienia”. Dla wielu już jest schronieniem od kilkuset lat, a współcześni są właścicielami apartamentów, posesji, kancelarii prawniczych, spółek, mediów, intratnych posad urzędniczych w Polsce i Europejskim Parlamencie i otrzymują od państwa wielomilionowe dotacje na odtworzenie i utrzymanie żydowskiego dziedzictwa i prowadzenie własnej polityki historycznej. Nie tylko dla nich Polska jest rajem. Jest rajem dla milionów Ukraińców, którzy przybywają tłumnie, nie wspierają kraju w walce przeciw ekspansji Rosji. Otrzymują dobre pensje, mieszkania, większą dotację na naukę w szkole, dotację na naukę języka ukraińskiego, na ukraińską prasę, na stypendia i różne udogodnienia jak zniżki w usługach poczty, ukraińską wersję w biletomatach, ukraińskie napisy w teatrach itp.

Elegancko ubrane ukraińskie dziewczyny studiują na warszawskich uczelniach, publicznych i płatnych również, bywają w warszawskich klubach i lokalach.
Tylko dlaczego Polska nie jest rajem dla Polaków?
Dlaczego Polacy, pozbawieni miejsc pracy w wyniku transformacji, czyli uwłaszczenia peerelowskiej nomenklatury na majątku gospodarczym będącym własnością całego narodu, i zmuszeni do podjęcia pracy poza miejscem zamieszkania, w tym za granicą Polski, nie mają takiej pomocy?
Czy mogą liczyć na odpowiednią pracę i dostanie życie gdy zechcą szukać schronienia przed lewacką nienawiścią w ojczyźnie?
Czy polski rząd i polska dyplomacja występują skutecznie w obronie rodzin, którym w Anglii i Niemczech zabiera się dzieci? Jakie podejmowane są kroki i jakie środki przeznaczane są na asymilację Polaków przybywających do obcych krajów za pracą?
Jakie kroki i jakie środki przeznaczane są na obecność polskiej prasy, na edukację i wychowanie w duchu polskim by nie dopuścić do wynarodowienie kolejnego pokolenia?
Dlaczego placówki dyplomatyczne nie udzielają wsparcia Polakom dyskryminowanym za działania w krzewieniu prawdy o narodzie polskim?
Dlaczego placówki dyplomatyczne same nie działają w interesie Polski notorycznie szkalowanej przez odwiecznych wrogów?
Dlaczego wciąż pracują tam beneficjenci peerlowskiego nadania, dla których Polska się nie liczy i są służalczy wobec innych narodów?

Czy są biletomaty polskojęzyczne, napisy polskie w teatrach i salach koncertowych w krajach, do których wyjechali Polacy?
Wiedeńska Inicjatywa Narodowa to grupa wspaniałych, młodych ludzi pracujących w Wiedniu, którzy czują się Polakami i jako tacy są w Wiedniu szanowani przez obywateli austriackich ( ale nie przez rodaków z obozu „zdrady i zaprzaństwa” jak określa tę grupę szkodników i donosicieli Stanisław Michalkiewicz). We współpracy z pokoleniem starszej generacji, zmuszonej w stanie wojennym do emigracji, przygotowują spotkania, marsze z pochodniami, pikniki itp. z okazji historycznych wydarzeń ważnych dla Polski czy w obronie wartości chrześcijańskich, wspólnie z Austriakami. Wzbudza to zainteresowanie i podziw mieszkańców Wiednia. Dlaczego sprowadzamy z Ukrainy wychowanych w kulcie banderowskiej nienawiści do zamożnej Polski potomków tych, którzy wymordowali bestialsko 130 000 niewinnych kobiet, dzieci, starców a innych wypędzili zagrabiając ich majątek i do dzisiaj nie chcą się do tego przyznać? Oni nam wciąż zazdroszczą, ich niechęć jest widoczna. Dlaczego nie staramy się o powrót tych, dla których Polska jest ważna bo tak zostali wychowani? Miliony Ukraińców to również utrudnienie życia Polaków w kraju. Dojazd z podwarszawskiej miejscowości staje się wręcz niemożliwy- tłumaczy pracownica warszawskiego muzeum- gdy bus podjeżdża na mój przystanek nie zawsze udaje mi się wsiąść, jest zapełniony Ukraińcami. A trudności w przejeździe pociągiem z Przemyśla do Warszawy doświadczam sama w okresie wakacyjnym, tłumy Ukraińców przemieszczają przez granicę.
W izbie przyjęć warszawskiego szpitala nie ubezpieczeni Ukraińcy otrzymują pierwszą pomoc ale nie chcą za nią płacić. Są butni i roszczeniowi.
To za moje podatki uzyskują pomoc medyczną. Dlaczego stosowne ministerstwa i placówki nie przystąpiły do ofensywy historycznej (prowadzenie rzetelnych badań i publikowanie wyników w języku angielskim, rozpisanie grantów na konkretne projekty, napisanie książki w wielu językach np. o KL Auschwitz czy o ludobójstwie nacjonalistów ukraińskich, ludobójstwie w Katyniu, Piaśnicy, Wielkopolsce, Augustowie, o zsyłce na Sybir, do Kazachstanu, o grabieży majątku Polaków przez Niemców, Rosjan, Ukraińców, komunistów, o prześladowaniu niezłomnych Polaków walczących na wszystkich frontach świata z nazizmem i bolszewizmem, o mordowaniu powracających do Polski w ubeckich katowniach, gdzie sądzili i mordów dokonywali również Żydzi, opracowania historyczne z listą strat od poszczególnych okupantów itp.) by powstrzymać kłamstwa i przedstawić wyjątkową sytuację Polski jako kraju Europy okrutnie wyzyskanego przez kolonistów niemieckich, rosyjskich, ukraińskich oraz komunistyczne władze po zakończeniu wojny.

Jak to możliwe, że Ukraina w stanie wojny, z frontem walk wzbudzającym współczucie całego świata, tak biedna, że Polska śle jej miliony i odciąża utrzymaniem milionów obywateli pracujących, uczących się i studiujących w Polsce doprowadziła do tak powszechnej gloryfikacji nacjonalizmu ukraińskiego, że kilka tysięcy nacjonalistów fetowało 1 stycznia 2019 roku na ulicach Kijowa 110 rocznicę urodzin Stepana Bandery, odpowiedzialnego za wbijanie na pal i przybijanie za język do stołu polskich dzieci, wycinaniu płodu z łona ciężarnych kobiet, zdzieranie skóry i piłowanie księży.
Ilu wśród fetujących przyjechało z Polski na Nowy Rok do rodziny? A zbrodni tej dokonywali sąsiedzi, z którymi chwilę wcześniej wspólnie pracowano w polu, uczestniczono w nauce szkolnej, organizowano zabawy ze śpiewem i tańcami, śpiewano pieśni religijne w kościele, zapraszano na biesiady, pogrzeby, zaręczano się i wiązało węzłem małżeńskim.
Czy ukraińskie dzieci przyjeżdżające z rodzicami, którzy otrzymują (najczęściej kupują) Kartę Polaka uczą się o bohaterskim mordercy polskich dzieci?
Dlaczego nie stawiamy warunków udzielając pomocy?
Wielką nadzieją ukraińskich nacjonalistów w latach trzydziestych stały się nazistowskie Niemcy. W trzy dni po niemieckiej napaści na Związek Radziecki we Lwowie proklamowany został narodowy rząd ukraiński. Jego pierwszą urzędową czynnością było wysłanie listu hołdowniczego do Hitlera.(…)Spośród Ukraińców rekrutowali Niemcy przede wszystkim policję pomocniczą.
Większość z nich służyła już poprzednio w radzieckiej milicji, ponieważ również władze radzieckie w Galicji faworyzowały Ukraińców w stosunku do Polaków i Żydów. Antysemityzm tych prostych ludzi był tradycyjny i -można rzec-naturalny. Nie trzeba było im go zaszczepiać.
Nazistom wystarczyło jedynie zorganizować ich z niemiecką pedanterią i wykorzystać.
– pisał Szymon Wiesenthal, który zabiegał o ukaranie Ukraińców za shoah dokonany na Żydach.
(…)Ci, którzy przeżyli, reagować muszą jak sejsmograf. Powinni wcześniej niż inni dostrzegać niebezpieczeństwo, rozpoznawać i ukazywać jego zarysy.
Bożena Ratter