Totalitaryzm i nacjonalizm europejski. Zagrożenia i historia.

Tekst Pani Bożeny przysłany mi na maila. Niezwykle ważkie stwierdzenia, które się w nim znajdują potwierdzają skalę problemu, to co stało się w Norwegii jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Breivik to tylko sygnał. Nie można walczyć z objawami choroby, trzeba ja likwidować w zarodku. Dawanie zbyt wielkich swobód i praw społecznościom, które przybywają do Europy aby korzystać z wielowiekowej pracy wszystkich Europejczyków, okradać ich z tożsamości, ducha, i osiągnięć materialnych wyzwala skrajne instynkty. Do tego dochodzi cicha akceptacja innych nacjonalizmów, takich jak np. na Ukrainie (partia Swoboda gloryfikująca byłych SS-manów, kolaborantów i zbrodniarzy współpracujących z aparatem faszystowskim III Rzeszy, w imię nacjonalistycznych osiągnięć Hitlera, tak bardzo cenionych przez ich głównego ideologa Dmytro Doncowa (tłumacza na język ukraiński „Mein Kampf”, czego dał wyraz w swojej ideologii opisanej w książce-instrukcji dla młodych adeptów:”Nacjonalizm”.
Stad rodzą się skrajne nieakceptowalne postawy. Zamiast mielić w kółko temat objawów, demonstracji nacjonalistycznych całej Europie, warto zastanowić się nad zabezpieczeniem praw Europejczyków, stworzeniem takich warunków aby nie musieli czuć się jak nie u siebie. Nie oznacza to walki, prześladowań „innostrańców” jak by powiedzieli Rusini. Oznacza to stworzenie takich zabezpieczeń prawnych aby wszelkie grupy narodowościowe czuły się właściwie i bezpiecznie. Aby wszyscy ludzie mogli żyć w pokoju i spokoju. Izolacyjne zachowania islamistów nie pomagają w wytworzeniu takich zachowań międzyludzkich. Jeżeli dotarli na tereny europejskie powinni dostosować się do warunków kultury europejskiej. Tak samo jak my, kiedy chcemy na stałe przenieść się do któregoś z państw islamskich. Musimy się podporządkować. Nie burzymy ich praw. Co nie znaczy, że powinniśmy zgadzać się na skrajne łamanie praw człowieka w tych krajach i wyroki śmierci na tle religijnym.
Jest to problem szeroki i złożony, sądzę; że powinniśmy jeszcze wrócić do niego nie raz w naszych dyskusjach.

Tekst Pani Bożeny poniżej:

Aby zrozumieć europejski nacjonalizm trzeba pamiętać o kontekście historycznym – Prof. Colin Tatz

Na wschodnim krańcu Europy na przełomie IX i XX wieku rozpada się imperium otomańskie. W Turcji władzę przejmują młodoturcy, którzy pragną stworzyć nowoczesne państwo. W tym społeczeństwie znaleźli się chrześcijańscy Ormianie, stają się obywatelami drugiej kategorii, psują wizję nowoczesnego państwa i młodoturcy wykorzystują wybuch wojny, aby dokonać aktu ludobójstwa na 1, 5 milionie Ormian. Mężczyźni mordowani na miejscu, kobiety i dzieci deportowane, w bezlitosnym słońcu, umierają z wycieńczenia i pragnienia. Brutalne morderstwa dokonywane nożem, toporem, siekierą, wbijanie na pal, palenie żywcem.Turcja nigdy nie przyznała się do ludobójstwa.

Ćwierć wieku później znów doszło do mordowania ludzi na nie wyobrażalną skalę
.
Niepotępione ludobójstwo Ormian ośmieliło nacjonalistów niemieckich, sowieckich i ukraińskich do użycia tych samych metod do eksterminacji kolejnych milionów. Hitler jawnie uzasadniał eksterminację słowami, ?kto w końcu pamięta o Ormianach??.
To stwierdzenie wywodzi się z przekonania, że historia wymienia tylko zwycięzców, a nie wspomina o ofiarach-prof. Richard G.Hovannisian…
Kancelaria Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego prowadziła akcję pod hasłem ?Przywracanie Pamięci?, w ramach której odznaczani byli Polacy ratujący Żydów w okresie II wojny światowej.

W sobotę, w siedzibie Centrum Edukacji Historycznej w budynku PAST-y obejrzałam film ?Życie za życie? Macieja Pawlickiego.Film o Polakach, którzy stracili życie za udzielanie pomocy Żydom skazanym na śmierć w kolejnym ludobójstwie XX wieku.

To opowieść o bezimiennych bohaterach, którzy nie otrzymali Medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Polaków niosących pomoc ludności żydowskiej w okresie II wojny światowej były tysiące. Zainteresowanie tymi cichymi bohaterami pojawiło się zbyt późno. Na ogół pomagający i represjonowani za pomoc żyli i umierali nie będąc nikomu znani ? cytat z portalu http://www.zyciezazycie.pl/, o którym pisała Rzeczpospolita w 2011 roku http://www.rp.pl/artykul/634789.html.

Film jest osnuty na relacjach rodzin, sąsiadów, siostra Eleonora Kiljan opowiada o śmierci ośmiu sióstr Miłosierdzia z Nowogrodzkiej, które dobrowolnie towarzyszyły podopiecznym z domu opieki prowadzonym na śmierć. Wśród dzieci zawsze ukrywano kilkoro dzieci z getta żydowskiego.

Maciej Pawlicki powiedział na spotkaniu coś bardzo ważnego. Pamięć o Sprawiedliwych Polakach i mówienie o nich ma bardzo mocne przełożenie na pozycję Polaków we współczesnym świecie. I do młodych: obecni w tym świecie albo będziemy uznani za reprezentantów narodu morderców, tchórzy i zdrajców albo bohaterów. To zupełnie inny status człowieka.

Pamiętajmy bo brak pamięci o oprawcach i brak ich potępienia grozi powtarzaniem okrutnych kart historii.
Pamiętajmy bo historia z jej bohaterami wzbogaca nas. Patrzmy na Niemców, Anglików, Skandynawów.. oni znają historię swego narodu! Nie dajmy sobie wmówić, że to nie nowoczesne!

Zbliża się dzień 25 maja, dzień Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.
Bożena Ratter”

Pozwolę sobie skomentować:
„Kancelaria Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego prowadziła akcję pod hasłem ?Przywracanie Pamięci?, w ramach której odznaczani byli Polacy ratujący Żydów w okresie II wojny światowej.”
O holokauście Żydów pamięta się zawsze (i dobrze), ale jeżeli chodzi o inne martyrologie, które miały miejsce podczas II wojny Światowej, to oczywiście brak reakcji ze strony kancelarii Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego jak i obecnej na zagadnienia związane z Ludobójstwem na narodzie polskim (i ukraińskim) dokonanym przez OUN-UPA.
Ciekawe jak długo jeszcze będziemy musieli się dobijać w tym temacie do naszych władz, a być może trzeba będzie w końcu odwołać się do władz unijnych…

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

5 myśli w temacie “Totalitaryzm i nacjonalizm europejski. Zagrożenia i historia.”

  1. co to jest nacjonalizm europejski? nacjonalizm to ideologia związana z narodem, a czegoś takiego jak naród europejski nie ma, a może to suma nacjonalizmów wszystkich narodów europejskich, jakiś nowy, absurdalny termin, tak jak kiedyś „siły reakcji” określały wszystkich przeciwników komunizmu razem wziętych, niezależnie od ich własnych celów, często zupełnie sprzecznych z pozostałymi organizacjami, ale i tak wszyscy razem stanowili „siły reakcji”
    co innego internacjonalizm, tym razem w wersji unijnej, którego zbrodniczym celem jest niszczenie tożsamości narodowej narodów znajdujących się obecnie w granicach internacjonalistycznej Unii Europejskiej
    cele jak w przypadku dobrze nam znanego internacjonalizmu, który opierał się na radzieckich bagnetach, metody … póki co trochę inne, ale jak długo? czy niedługo brutalne ataki, jakie miały miejsce 11 listopada, kiedy to solidarnościowy aparat bezpieczeństwa i partyjne bojówki rozpędzały patriotyczne manifestacje z okazji Święta Niepodległości, niedługo staną się codziennością? czy niedługo w ramach umacniania idei internacjonalizmu, tym razem unijnego, mamy obawiać się powtórki z internacjonalistycznego terroru, jaki miał miejsce w Polsce w latach 1939-41 i 1944-56?
    11 listopada reżimowe media przedstawiły pokojowe manifestacje jako wystąpienia „polskich faszystów”
    kilka dni temu w całej Polsce miały miejsce masowe protesty w związku z ograniczaniem wolności mediów, kolejny raz reżimowe media ludzi domagających się jedynie wolności słowa nazywały „faszystami”
    skąd my to znamy, „faszystowska” AK, „faszystowski” rząd w Londynie, rządy sanacyjne też były „faszystowskie”
    podobne hasła słyszeliśmy w latach stalinowskiego terroru, i wtedy, i teraz przeciwnikami władzy byli „faszyści”, w obu przypadkach i ówczesna i obecna władza powołuje się na hasła internacjonalizmu, nawet ponownie posługuje się hasłami postępu i demokracji, jak jej stalinowscy poprzednicy
    a dzisiejszymi „faszystami” według nowej władzy radzieckiej są zarówno zwolennicy przywrócenia w programach telewizyjnych katolickiej TV „Trwam”, jak i zwolennicy blokowanych przez „nocną zmianę” antyklerykalnych mediów, „faszystami” są zwolennicy organizacji narodowych, Nowej Prawicy, jak i skrajna lewica, nie podporządkowana „nocnej zmianie”, „faszystami” są hurtem określane nawet wszystkie osoby gromadzące się pod krzyżem przed Pałacem Namiestnikowskim, po prostu każdy, któremu nie po drodze z obecną wizją europejskiego internacjonalizmu jest dla władzy „faszystą”
    nawet jeśli przy braku jakichkolwiek poglądów politycznych obywatel wykazuje przywiązanie do wartości moralnych i wykazuje się brakiem akceptacji dla tak obecnie nachalnie promowanych w mediach związków homoseksualnych, od razu jest określany … „faszystą”
    co ciekawe, mimo iż termin „faszysta” uległ znacznemu rozszerzeniu, o którego zakresie nie śniło się dawniej nawet oprawcom z UB, to do „faszystów” nie zalicza się niemieckich neonazistowskich bojówek przybyłych do Warszawy na wezwanie „nocnej zmiany”, nie zalicza się „śląskich” separatystów ani innych pogrobowców Werwolfu, „faszystami” nie są działający w Polsce czy na Ukrainie neobanderowcy, nie są nimi nawet stare rezuny z UPA
    po prostu dzięki działaniom reżimowej propagandy termin „faszysta” zupełnie zmienił znaczenie, dziś znaczy tyle, co w latach 50-tych oznaczał „reakcjonista”, „kontrrewolucjonista” i „zapluty karzeł reakcji”, stal się uniwersalnym określeniem jakiegokolwiek przeciwnika obecnego reżimu
    czy więc określenie europejski nacjonalizm, zapewne w niedługim czasie zastąpione przez „postępowe” media europejskim faszyzmem będzie się odnosić do wszystkich przeciwników wynaradawiania poszczególnych europejskich narodów? do każdego, komu nie podoba się niszczenie własnej wielowiekowej tradycji i kultury? w imię „szczytnych” haseł, które przecież już dobrze wszyscy znamy, od przynajmniej kilkudziesięciu lat, tyle że wtedy internacjonalistyczny „postęp” i „demokracja” przybyły do nas ze wschodu

  2. Nie rozumiemy się; nacjonalizm europejski jako problem obecnie żyjących w Europie narodów, państw, społeczności- czysto ogólny termin, sugerujący i próbujący określić płaszczyznę do dyskusji; nie stanowi pojęcia samego w sobie, tożsamego z jakimiś unijnymi tworami. użyte słowo „europejski” nie odnosi się w żaden sposób do organizacji o nazwie Unia Europejska… i do niej nie nawiązuje.
    Bez niepotrzebnej histerii – sugeruję większy dystans. Wiemy wszyscy, czym jest twór unijny. I do czego zmierza. Widzimy to zresztą coraz wyraźniej z roku na rok. Dalsza część wypowiedzi celowo nie zawiera żadnych określeń mówiących o tej organizacji.
    Uważam że Unia Europejska jako organizacja ponadnarodowa zaczyna tracić kontrolę nad tymi zjawiskami. Uznaję ją za całkowicie niewydolną i niekompetentną w tym zakresie tematycznym. Tworzącą wręcz groźne odstępstwa jak np. kalendarz z zaznaczonymi świętami muzułmańskimi a bez świąt chrześcijańskich.
    W podtekście każdy czytający ma wolną rękę do rozważań nad tym gdzie prowadzi taka polityka.
    UE buduje sama bariery, nie zauważając że grupy narodowe widzą ich tworzenie i jak sądzę będą coraz ostrzej reagować na faworyzowanie takich czy innych grup…
    Do czego to doprowadzi? Osobiście mam wielkie obawy…

  3. Tekst zwraca uwagę na bardzo poważne problemy. Jeden, który powoli zaczynamy dostrzegać, choć nie jest to sprawa tak nabrzmiała jak np. we Francji, Niemczech czy Włoszech) to kwestia imigrantów i akulturacji Europy przez społeczność islamską. Lewackie fobie i bzdury o multikulturowości i nieograniczonej tolerancji wszelkiej odmienności oraz dewianctwa spowodowały, że dziś jesteśmy jako, cywilizacja, bezbronni w tej materii. Z tego powodu nie ma już czasu na dywagacje czy eksperymenty, ale na poważne, często przykre w skutkach oraz odbiorze działania. Drugi, moim zdaniem szczególnie w Polsce wyraźny, problem to kwestia pokoleniowej zdrady. Po 1989 r. obejmujące władze pokolenie odkreśliło grubą kreską mordy komunistyczne i nacjonalistyczne (UPA) z minionych lat i nie podjęło się wymierzenia sprawiedliwości katom. To, ukształtowane na przegniłych libertyńskich pseudowartościach, pokolenie lewaków roku 1968 na pewien sposób napluło w twarz ofiarom i stawiając na tani, doraźny konsumpcjonizm, zszargało własne sumienia bratając się ze zwykłymi zbrodniarzami.
    Doprowadziło do bezmyślnej próby budowy państwa na fałszu, kłamstwie, przemilczeniach, zaniechaniu sprawiedliwości czy sankcjonowaniu złodziejstwa (nacjonalizacja dokonana przez komunistów). Dziś nowe pokolenie, które rozumie potrzebę sprawiedliwości, ma obowiązek szybkiego zamknięcia w lamusie pokolenia grubej kreski i zabitych sumień, aby zbudować Nową Polskę opartą na sprawiedliwości, prawdzie i własności. Ostatnie ofiary tamtych lat czekają na to z coraz mniejszą nadzieją, ale nowe pokolenie jawi się jako moralnie zdecydowanie zdrowsze od pokolenia zdrady. Dlatego te tematy należy podejmować i publicznie podnosić.

  4. Nie inaczej – to lewackie mity… lub lewicowe jak kto woli delikatniej…- koledzy z tamtej lewej strony, zapominają o jednym: społeczności kulturowe, te islamskie, są bardzo hermetyczne. Łatwo to można zaobserwować u tureckich społeczności w Niemczech, czy innych nacjach islamskich np.: we Francji czy Anglii. Są wielodzietne: jak powiedział kolega rodzina z czwórką dzieci u nich to u nas jak rodzina z jedynakiem… Abstrahuję tutaj od poziomu wychowania takiej grupy dzieci, nie da się ukryć że modelowo na 100 rodzin nie wykształci się w każdej z nich elity intelektualnej przy założeniu co najmniej 4-6 dzieci w rodzinie… Zważywszy na specyfikę wychowania w islamie gdzie kobiety na pewno nie są faworyzowane…
    Cóż, tutaj krótkowidztwo lewaków aż kłuje – jaka multikulturowość… jeżeli nie ma przenikania kulturowego nie ma zadnego „multi”, nie ma asymilacji… a taką zakładało przed wojną państwo polskie jako lekarstwo na wielokulturowość wewnątrz jego. Czym się skończyło widzimy na przykładzie chociażby Wołynia… Czy to samo czeka Unię?

  5. w tym przypadku lewacka multikulturowość służy jako narzędzie do rozbijania spójności narodu, to sposób zniszczenia spajającej naród kultury i tradycji, wstęp do tworzenia społeczeństwa wynarodowionego, internacjonalistycznego, które było jednym z celów komunizmu
    to, czego nie osiągnęli w kwestii niszczenia tożsamości narodowej poszczególnych narodów, tej głównej przeszkody w utworzeniu społeczeństwa komunistycznego stalinowscy „inżynierowie dusz” przez dziesiątki lat komunistycznej indoktrynacji wspartej terrorem, obecnie jest osiągane przy pomocy multikulturowości, środowiska islamskie nie są tyle zagrożeniem, co narzędziem w rękach internacjonalistów, które wymknęło im się spod kontroli
    celem wprowadzenia obcego kulturowo elementu zapewne miało być zniszczenia naturalnych więzi społecznych, opartych na wspólnej danemu narodowi tradycji, kulturze, religii i historii
    tożsamość narodowa i religia muzułmanów zapewne miały być tak samo niszczone jak te same wartości wśród narodów europejskich, i w dawnym obozie wschodnim także azjatyckich, w końcu ten sam eksperyment przeprowadzono w byłym ZSRR, a i tam w zasadzie wśród muzułmanów się nie udał, a często skutki były wręcz przeciwne, powodowały nawet radykalizację poglądów, czego przykładem chociażby Czeczenia, dzisiejsza wylęgarnia islamskich terrorystów
    w komunistycznej Polsce, na skutek jednolitego etnicznie społeczeństwa komunistyczne eksperymenty skazane były na porażkę, ale i tu „postępowcy” nie próżnowali
    zamiast zwalczać antyradziecki „ciemnogród” postanowiono go sobie podporządkować, wykorzystać do komunistycznych celów, a dopiero później dzięki „inżynierom dusz” podstępnie zniszczyć
    tak powstał komunistyczny PAX, tak powstawało promowane przez czerwone władze środowiska chrześcijańskich „intelektualistów” ze „Słowa Powszechnego”, w rzeczywistości narzędzie w rękach komunistycznej bezpieki, mające na celu kontrolowanie nieprzychylnych komunistom szerokich mas społecznych
    a czym dzisiaj zajmują się dawni PAX-owcy i dawni dziennikarze z czerwonej gadzinówki? otumanione przez narzucone im „elity” środowiska chrześcijańskie stały się narzędziem w rękach ustanowionej przez moskiewskich mocodawców „nocnej zmiany”, przy braku własnych elit politycznych, ze zniszczoną przez PAX-owskich agentów Kremla tożsamością narodową są obecnie bezwolną masą, nadal sterowaną przez komunistyczne elity polityczne, ale zupełnie niezdolną do stawienia jakiegokolwiek oporu władzy
    dzisiaj dawni PAX-owcy już otwarcie atakują Kościół, otwarcie wyszydzają wartości religijne, o opluwaniu tych narodowych już szkoda mówić, trwa to zupełnie bezkarnie od długiego czasu, a co najgorsze wypromowani przez komunistów „chrześcijańscy” przywódcy nadal zachowują kontrolę nad tą grupą społeczeństwa
    póki co mamy promowany przy pomocy władzy „zachodni styl życia”, czyli wspomnianą multikulturowość, nadal o ograniczonym w Polsce zakresie, w związku z jednolitością etniczną, chociaż niezwykle skutecznie uderzającą w tradycyjnie wyznawane w społeczeństwie wartości, ale wśród rzesz naszych rodaków osiadłych w ostatnich latach poza granicami kraju, szczególnie w krajach unijnych wpływ tej ideologii, do której przygotowywano ich od lat młodości, starsze pokolenia w ramach wpajania komunistycznego internacjonalizmu, młodszą część w ramach zachodnioeuropejskiej wersji tego samego, okazuje się katastrofalny, są grupą etniczną chyba najbardziej podatną na całkowite wynarodowienie, co w przypadku polskich emigrantów z wcześniejszych pokoleń nie występowało w tak katastrofalnej skali
    to są właśnie skutki podstępnych działań komunistycznych „inżynierów dusz” ze środowiska czerwonych kolaborantów z PAX-u i „Słowa Powszechnego”, to oni na rozkaz partii sączyli do najodporniejszej na komunistyczną agitację części polskiego społeczeństwa podstępny jad internacjonalizmu, zwany obecnie multikulturowością

    odnośnie muzułmanów zagrożenie stanowi nie tyle odporność na internacjonalistyczną ideologię, co bardzo duży przyrost naturalny, w efekcie mamy całkowicie obcą społecznościom europejskim grupę, która za kilka pokoleń może stanowić takie samo zagrożenie, jakie wystąpiło w przypadku naszych serbskich braci w Kosowie, w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat proporcje narodowości w tej serbskiej prowincji uległy odwróceniu
    i tu ostateczny cios serbskiej państwowości w Kosowie nie został zadany przez muzułmanów, pochodził ze strony zachodnich „postępowców”, w tym środowiska „nocnej zmiany” w Polsce
    a odporności na komunistyczną ideologię internacjonalizmu, czy obecnej multikulturowości, trwałości przy własnej kulturze i tradycji możemy im jedynie zazdrościć
    u nas niestety to, co przez szczególnie najtrudniejsze okresy naszej historii stanowiło o przetrwaniu naszego narodu zostało w dużym stopniu zniszczone na skutek komunistycznej indoktrynacji, w czym szczególną rolę odegrali komunistyczni kolaboranci ze środowiska PAX-u i „Słowa Powszechnego”

Możliwość komentowania jest wyłączona.