Trening strzelecki – puszki i tarcze.

Postrzelaliśmy sobie dziś. Razem z żoną i koleżanką:

Wbrew pozorom najwięcej do tarcz. Na końcu dopiero do puszek, żeby troszkę się rozruszać…

Trafione puszki:

Po powrocie do domu, za chwilę czyszczenie broni…


Nie lubię…oj nie lubię…

:-)

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.