Może trzeba doprowadzić do tego aby każdy umiał posługiwać się bronią?
Doprowadzić do swojego rodzaju równości.
W tej chwili jest tak, że umiejętność tą posiada wojsko, policja, służby i bandyci. Tak jak i dostęp do broni. Legalnie lub nie.
Zwykły obywatel został skutecznie przekonany, że nie może mieć prawa najlepiej nawet dotykania broni – co więcej powinien się tego bać.
Jak i jej samej.
To jest aspekt społeczny, z którym bardzo często się spotykam. Prawo wielokrotnego powtarzania na różne sposoby zakazów daje rezultat.
Ten punkt widzenia jest wpajany od dziesiątek lat i uznawany przez wielu za niepodważalny – szczególnie za rządów polskich komunistów będących na usługach sowietów było to szczególnie istotne.
Wtedy posiadanie broni przez obywateli nie zgadzało się z wizją ideologiczną systemu.
Poza tym; (oczywiście) stanowiło zagrożenie… dla samego systemu.

Jak jest teraz?

Mamy demokrację (wolność w granicach wyznaczonych przez swobody obywatelskie umownie uznawane przez większość), a więc nie starajmy się uciekać przed wszystkimi jej aspektami.
Jeżeli przyznaliśmy, że jest to jedyny słuszny, aczkolwiek niedoskonały system – ale na niego się zgadzamy, nie bądźmy obłudni, nie bądźmy hipokrytami i przyjmijmy wszystkie jego plusy i minusy.
Nie stosujmy zasady orwellowskiej ze znanej książki „Folwarku Zwierzęcego”: „są równi i równiejsi” – ponieważ to niewiele się będzie różniło od tego, z czym mieliśmy do czynienia za pamiętnego systemu komunistycznego.
Potraktujmy ludzi jak na to zasługują -jak pełnoletnich i dorosłych, a także odpowiedzialnych obywateli.
To jest też okazywany szacunek dla nich rozumu, poglądów, umiejętności.
Dajmy im prawdo do posiadania broni, ale oczywiście nie może być to prawo bezmyślne. Dyskutować trzeba i należy.
Musimy stworzyć odpowiednie procedury, aby broń po pierwsze: dostawali ci, którzy faktycznie chcą ją mieć z różnych powodów;
uprawiania sportu, myślistwa, obrony koniecznej.
Nie mówi się też o tym, że z ogółu obywateli, potencjalnie posiadających prawdo do otrzymania broni jest jakaś (nieznana – nie ma badań statystycznych) część, która nigdy się o to prawo nie będzie ubiegała. W efekcie ilość broni wśród społeczeństwa niekoniecznie musi być duża. O broń będą starać się ci, którzy ją będą chcieli posiadać – z wymienionych powodów.

Co z umiejętnościami obsługi broni?

Aspekt prewencyjny: uczmy obywateli posługiwania się bronią – tutaj podzielam pogląd Pana Romualda Szeremietiewa;
lepiej dać do myślenia potencjalnym agresorom pokazując powszechną umiejętność do gotowości obrony za pomocą broni osobistej (przed nieprawością, światem przestępczym – nie przed uzbrojonym komandosem wyćwiczonym w zabijaniu),  poprzez eksponowanie umiejętności posługiwania się nią – i mieć społeczeństwo nie tylko posiadające tą umiejętność, ale niejako przy okazji: zwiększyć świadomość społeczną, czym jest broń, jaka odpowiedzialność na barkach poszczególnych jednostek w społeczeństwie spoczywa. Zawsze można umiejącego posługiwać się bronią strzelecką przeszkolić do działań obronnych i trwa to szybciej – z uwagi na już opanowane umiejętności przez niego; kiedy pojawi się taka konieczność.

Broń została stworzona do zabijania. Każdy to wie i przyznaje.
Możemy przekaz ten jednak zmodyfikować – nie zmienić jej przeznaczenia (nie da się), ale wykazać inne jej zastosowania:
brzmi to może trochę trywialnie – jednak dobrym przykładem może być: całą umiejętnością w używaniu alkoholu jest… nie upijanie się nim. Mimo jego funkcji wynikającej z jego właściwości.
Czy tak samo może być z bronią? Można używać jej bez myśli o tym, dla jakiego konkretnego zastosowania została stworzona?
Na co położyć nacisk?
Możemy szkolić swoje umiejętności w opanowaniu się, skupieniu, wyciszeniu. Nie wyeliminujemy funkcji podstawowej broni palnej, możemy ją jednak w procesie programów szkoleniowych mocno przekierować, wskazać na pozytywne umiejętności jakie mogą być wykształcone dzięki ćwiczeniom z bronią strzelecką.

To wszystko co wymieniłem wyżej jest potrzebne w sporcie strzeleckim – żeby trafić w 10-tkę, trzeba umieć opanować swoje odruchy, umieć kontrolować zachowania. Jest to swoistego rodzaju szkoła opanowania.
Dostrzeżenie i wyeliminowanie swoich niedoskonałości. Również szkolenie swoich umiejętności. Do osiągnięcia perfekcji w wykonywaniu określonych czynności.
Jak zresztą w każdym sporcie.

Dlaczego jednak interesują nas osiągnięcia – szczególnie w sportach strzeleckich? Ponieważ przy okazji uzyskujemy czynnik założony przez Pana Szeremietiewa – umiejętność posługiwania się bronią, która zwiększa nasz czynnik obronny jako organizmu państwowego.
Dajemy też jasny sygnał na arenie międzynarodowej – jesteśmy uzbrojeni i umiemy tego uzbrojenia użyć.
Umiemy się bronić. Przed złem, zbrodnią, niegodziwością.
Tak krytykujemy USA za powszechne posiadanie broni – kult broni bez mała, opierający się zresztą na demokratycznie zapisanym prawie do obrony w ich ustawie zasadniczej. Jednocześnie to właśnie USA ma najsilniejszą, najpotężniejszą armię. Jakim cudem ona powstała? Opierała się na społeczeństwie bezbronnym, bez prawa do obrony? Dokładnie odwrotnie.
Inny pozytywny aspekt to wykrywanie młodych talentów sportowych, co windować może naszą pozycję na arenie międzynarodowej w szeregu dyscyplin sportów obronnych. Co będzie dodatkowym potwierdzeniem nabywanych umiejętności.
Aby to osiągnąć potrzebna jest infrastruktura.
Której nie ma. Nie ma strzelnic, wiele zostało zlikwidowanych, a te które są nie wystarczają do obsługi chętnych.
Żeby wyszkolić dobrego strzelca sportowego – zakładając że ma jakiekolwiek predyspozycje – potrzebne są lata treningów i znów:
– tak jak w każdym innym sporcie indywidualnym budowanie samodyscypliny wynikającej z powtarzalności treningów.
I znów; podkreślam tą drugą zaletę uprawiania sportów strzeleckich – zyskujemy jakąś umiejętność obronną i sygnał idący na cały świat, głównie oczywiście do naszych sąsiadów.

Ostatni aspekt: geopolityczny.
W miejscu w jakim się znajdujemy, na łączniku Europy wschodniej i zachodniej, ale też Europy i Azji tak ważnym miejscu z uwagi na łatwość przemieszczania się ludzi i towarów (tereny równinne)- co przez setki lat było bardzo wyraźnie dostrzegalne, nie mamy chyba innego wyjścia, jak posiadanie jak najskuteczniejszych umiejętności obronnych. Tereny te z uwagi na szczególe znaczenie geopolityczne zawsze będą warte panowania nad nimi.
Nakłady jakie muszą być poniesione na obronność są bezdyskusyjne.
Minimum to szkolenia strzeleckie; między 18-65 rokiem życia. Jak często? Przynajmniej raz na kwartał kilka godzin na strzelnicy.
Wydatek?
Owszem jest. Czy jednak ktokolwiek dyskutuje z potrzebami, które są niezbędne?
Gdybyśmy wiedzieli, że tak realizowana potrzeba obroni nas od wojny – zniechęci  przykładowego przeciwnika, nie wydalibyśmy tych pieniędzy?
Lepiej chyba zapobiegać – a koszt szkoleń tego typu jest i tak o wiele niższy niż kupowanie drogiego sprzętu wojskowego (sami go w zasadzie nie produkujemy). Ponadto sam wpływ na psychikę ludzką, jej zmianę w wyniku szkolenia z bronią; wywołanie pewności siebie, świadomość posiadania umiejętności posługiwania się tym narzędziem. Realność procedur bezpieczeństwa, obsługi używania jednostek broni, to z kolei daje nam świadome posługiwanie się tym narzędziem.
W przypadku zagrożenia umożliwiającej przede wszystkim obronę swojej rodziny, a także miejsca zamieszkania, Ojczyzny – to jest następna wartość dodana.

Nie mamy wyjścia.
Poprzez szkolenia – wszak mamy do czynienia z bronią, której celem jest ułatwienie odebrania życia potencjalnemu przeciwnikowi lub też obrona przed atakującym – budujemy szereg zachowań pełnych odpowiedzialności za swoje czyny, a także umiejętności obsługi, postępowania i naukę procedur z niebezpiecznymi narzędziami.

Bowiem broń palna to nadal tylko narzędzie w ręku człowieka, którego celem jest odebranie życia. Niemniej nie różni się w tym zakresie od  noża czy siekiery. I tak samo jak te narzędzia może pełnić inne funkcje przekładające się, a wartości dodatnie w społeczeństwie. Nigdy też nie zapomnimy poprzez funkcję podstawową tych narzędzi – jak groźne one mogą być, jeżeli trafią w nieodpowiednie ręce, jeżeli kieruje ich użyciem nieodpowiednia ideologia. Nie możemy o tym zapominać poprzez wykluczenie dyskusji o nich i ich samych z życia publicznego. Tak czy inaczej nie wymażemy broni z historii naszej cywilizacji. Może właśnie wtedy będziemy lepiej pamiętać do czego służy, kiedy będziemy ją mieć, a także lepiej je kontrolować?
Pamiętajmy, że to ten kto używa tego narzędzia jest odpowiedziany za to co z nim zrobi, a nie owo narzędzie.
To są problemy, które w dyskusji w mediach nie są dostrzegane w wystarczającym zakresie. Przenoszenie odpowiedzialności z człowieka na narzędzie niczego nie rozwiązuje – powoduje przy tym zachwianie równowagi logicznej dyskusji. Ktoś powie, że sama dostępna ilość narzędzi może być zagrożeniem. W obecnej chwili dostępność broni dla przestępców jest tak naprawdę nieznana. Sądzę jednak, że jest bardzo wysoka. A przede wszystkim nieograniczona – w tym sensie, że potrzebujący ją przestępca nie ma przeszkód w pozyskaniu nielegalnej broni strzeleckiej. Nie mówi się o przemycie ze wschodu, a w każdym razie mówi się mało. Przestępca jeżeli uzna, że narzędzie przemocy jest mu potrzebne do zrealizowania swoich celów nie cofnie się przed niczym aby je zdobyć. Do tego nie potrzebuje długiej i przewlekłej procedury, nie będzie występował o członkostwo w klubie sportowym czekał kilku miesięcy, zdawał uprawnienia patentowe i dalej czekał na orzeczenie z Policji o przyznaniu pozwolenia. On kupi broń znanymi mu nielegalnymi kanałami.

I nadal zwykły obywatel jest w gorszym położeniu niż ów przestępca. Widzimy wyraźnie na czym polega różnica. Przestępca nie będzie się kierował żadnym prawem etycznym czy moralnym. On stoi poza tymi wyznacznikami. Warto i nad tym aspektem się zastanowić.

 

Konkluzja.

Jestem przeciwnikiem armii, wojska, użycia siły. Jednak w obecnej sytuacji, w tej rzeczywistości w jakiej się znajdujemy, zupełnie nie widzę możliwości tego, aby skutecznie przeciwstawić się większości ludzkości, która uznaje: siłę, przemoc, armię, żołnierzy jako środek do utrzymania porządku. W takiej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak się dopasować. A to oznacza, że aby móc się obronić przed przemocą powinienem przynajmniej posiąść umiejętności obrony – a więc między innymi posługiwania się narzędziami do tego służącymi. Nadal nie oznacza to przecież ich wykorzystywania w jakimkolwiek złym celu. Nie można z góry zakładać, że ktoś jest winny czegokolwiek, co jeszcze w ogóle się nie stało.

Aspekt wychowawczo-sportowy: Jak napisałem powyżej, jest to ciekawa forma spędzania wolnego czasu – uprawianie sportu, który stawia bardzo specjalne wyzwania przed zawodnikiem, nie tylko jest to związane z samokontrolą, przekraczaniem swoich własnych barier, zyskiwaniem umiejętności w danej dziedzinie sportu, ale też zwiększa moją odpowiedzialność, poprzez naukę umiejętności i procedur posługiwania się bronią strzelecką.  Jako obywatela zwiększa mój poziom świadomości takiego. Dla społeczności jest to cenne doświadczenie. Pozyskujemy tym samym bardziej świadomych i odpowiedzialnych za swoje czyny obywateli.

Aspekt etyczno-moralny. Człowiek ma wolną wolę. Chciałbym aby w wyniku nauk Chrystusa panowała tylko miłość. Aby ludzie szanowali się i kochali wzajemnie. Jednak jednocześnie poprzez to, że obowiązuje zasada wolnej woli i wyboru każdego z nas, obserwując otaczającą mnie rzeczywistość jestem świadom, że moje poglądy nie są tożsame z całością populacji ludzkiej. Mogę wybrać: będę bezbronny wobec tych, którzy wybiorą inaczej niż ja, lub też pozyskam umiejętności, które być może zapewnią mi (przynajmniej częściowo) -taką świadomość wiedzy i umiejętności potrzebnej do obrony przed tymi, którzy mają odmienne zdanie w sprawie miłowania innych. I narzędzia do tej obrony. To mój wybór. Każdy go ma. Każdy POWINIEN go mieć.

Sądzę, że najwięcej przeciwników posiadania  umiejętności strzeleckich jest wśród grona tych, którzy mają nieczyste sumienia w sprawie tego co chcą uczynić swoim współbraciom.
W końcu: najłatwiej krzywdzić bezbronnego.