Umowy o Pracę w Polsce fatalne

W skali Unii Europejskiej nasi pracodawcy najmniej oferują pracownikom zatrudnianym. Ogólnie panuje wyzysk i wykorzystywanie sytuacji. Prawdziwe bezrobocie ukryte w szarej strefie króluje. Oficjalnie władze rządzące chwalą się tylko wskaźnikami z Urzędów Pracy, które są zupełnie nieadekwatne do stanu rzeczywistego. Realne zarobki pracowników w wielkich sieciach handlowych kształtują się na poziomie nawet poniżej 1400 zł.

Artykuł z Interii bierze sobie na cel umowy na czas określony:

„W 2010 roku w Polsce odsetek osób pracujących na czas określony wynosił 27,3 proc. i był najwyższy w UE
[…]
Przeciętny udział pracowników czasowych w UE wynosi 14 proc., a zatem jest dwukrotnie niższy niż w naszym kraju. Po Polsce, w 2010 roku najwyższy odsetek pracowników zatrudnionych na czas określony w UE odnotowano kolejno w Hiszpanii (25 proc.), Portugalii (23 proc.), Holandii (18,5 proc.), Słowenii (17 proc.), Finlandii (15,5 proc.) oraz Szwecji (16 proc.).

W latach 2000-2010 w większości krajów UE odsetek pracowników czasowych utrzymywał się na względnie stałym poziomie. Znaczącym wyjątkiem jest jednak Polska, gdzie udział pracowników zatrudnionych na czas określony wzrósł w tym okresie z 6 do 27 proc., a zatem ponad czterokrotnie. Istotny spadek udziału pracowników czasowych wystąpił z kolei w Hiszpanii, przy czym miał on miejsce w latach 2008-2010, a zatem w okresie silnej zapaści na tamtejszym rynku pracy, wynikającym głównie z pęknięcia bańki na rynku nieruchomości.
Dlaczego odsetek pracowników zatrudnionych na czas określony tak bardzo różni się pomiędzy krajami UE?

Wzrost odsetka pracowników czasowych w krajach rozwiniętych obserwuje się od połowy lat 80. Zdecydowanie największy przyrost tego typu kontraktów odnotowano w Hiszpanii, gdzie w latach 1985-1995 odsetek pracowników czasowych wzrósł z 15 do 35 proc. Znaczące przyrosty pracowników zatrudnionych na czas określony – choć wyraźnie mniejsze niż w Hiszpanii – odnotowano także w Portugalii (wzrost z 11 do 21 proc. w latach 1992-2002), we Francji (wzrost z 5 do 15 proc. w latach 1985-2000) oraz w Holandii (wzrost z 7 do 14 proc. w latach 1985-2000).

Główną przyczyną wzrostu udziału pracowników czasowych w zatrudnieniu ogółem w powyższych krajach było wprowadzenie ułatwień w zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników czasowych, przy jednoczesnym utrzymaniu znaczących barier w rozwiązywaniu stałych umów o pracę na dotychczasowym, niezmienionym poziomie. Takie częściowe reformy rynku pracy wprowadzono w szczególności w krajach Europy kontynentalnej. Główną przyczyną braku deregulacji umów na czas nieokreślony był sprzeciw związków zawodowych, których członkowie w większości mieli właśnie umowy bezterminowe, dające im silną gwarancję utrzymania zatrudnienia. Reformy rynku pracy ograniczające się do deregulacji umów czasowych przyczyniły się do wykształcenia tzw. dualnego rynku pracy (wykres 2).

Dualny rynek pracy to sytuacja, w której występują dwie grupy pracowników:

* Pracownicy ze stałymi umowami o pracę: cechują się wysoką ochroną przed zwolnieniem, a w efekcie także niską rotacją;

* Pracownicy zatrudnieni na czas określony: cechują się niską ochroną przed zwolnieniem, a w efekcie pracodawcy mogą łatwo ich zwolnić, co przyczynia się do wysokiej ich rotacji na rynku pracy (częste okresy zatrudnienia, ale także bezrobocia).

W krajach, które cechują się dualnym rynkiem pracy obserwuje się m.in.:

Wysoki odsetek pracowników zatrudnionych na czas określony, przy czym tego typu umowy są najczęściej stosowane wśród osób młodych. W 2010 r. przeciętny udział osób zatrudnionych na czas określony w wieku 15-64 lata w krajach UE wynosił 14 proc., z kolei wśród osób w wieku 15-24 lata przekraczał 40 proc. W 2010 r. w Polsce i Hiszpanii odsetek zatrudnionych na czas określony wśród osób młodych wynosił odpowiednio aż 62 i 55 proc. (dane: Eurostat).

[…]

Wysoką zmienność stopy bezrobocia. W latach 70. i 80. w krajach OECD, w których występowała wysoka ochrona przed zwolnieniem pracowników zatrudnionych na stałe obserwowano przeciętnie mniejsze zmiany stóp bezrobocia niż w krajach, gdzie ta ochrona była niska. Jednak w latach 90. ta zależność odwróciła się. Obecnie, z powodu rozpowszechnienia umów czasowych, w krajach, w których występuje jednocześnie silna ochrona przed zwolnieniem stałych pracowników odnotowuje się większą zmienność stóp bezrobocia niż miało to miejsce w przeszłości (zob. np. Sala i in., 2011). Choć liberalizacja umów czasowych zwiększyła wrażliwość poziomu stóp bezrobocia na zmiany aktywności gospodarczej, to jednocześnie znacząco przyczyniła się do wzrostu liczby pracujących. Przykładowo, posługując się sześciostopniową skalą prawnej ochrony zatrudnienia (EPL) opracowywaną przez OECD, Bassanini i Duval (2006) dowodzą, że obniżenie stopnia tej ochrony o 1 pkt. skutkuje przeciętnie wzrostem stopy zatrudnienia kobiet w pełnym wymiarze czasu o 1,5 pkt. proc. i spadkiem stopy bezrobocia osób młodych o ponad 2 pkt. proc.

Niskie prawdopodobieństwo przekształcenia umów czasowych w stałe umowy o pracę. W krajach o relatywnie niskiej ochronie stałych pracowników przed zwolnieniem pracownicy, którzy podejmują pracę na podstawie umowy czasowej mają większe szanse na przekształcenie swoich umów na stałe kontrakty niż w krajach z silnie dualnymi rynkami pracy. Przykładowo, w Hiszpanii i we Francji ok. 1/3 pracowników czasowych zostaje zatrudnionych na stałe w okresie dwóch lat od momentu rozpoczęcia pracy….”

Całość materiału na stronach interia.pl:
UE: Polska bije rekordy czasowych umów!

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Umowy o Pracę w Polsce fatalne”

  1. 1.teraz umowa o pracę na czas nieokreślony z pełnym ZUS-em,to cud
    2.pomysł na zliberalizowanie rynku pracy obrócił się przeciwko wnioskującym
    Niech sobie sami popracują np.w Niedronce,gdzie ludzie muszą np.3-5 rzeczy wykonywać jednocześnie,ŻEBY BYŁO TANIEJ!!!Teraz idziesz na kasę,za godzinę masz układać ryby w chłodziarce,a potem wózek widłowy i zapieprzaj i to migiem na magazyn!Potem sprzątaj/taka mała DARMOWA nadgodzinka/ i wykładaj towar.A wszystko za płacę minimalną.Rzeczywiście-na tydzień wyżywienia może starczy….;
    3.tzw.leasing pracowniczy,to jeden wielki wałek i to w zasadzie na granicy prawa,choć nieraz pachnie to po prostu przestępstwem;
    c.d.n

Możliwość komentowania jest wyłączona.