Umowy pracy w Polsce… jak wyglądają? Czy tylko śmieciowe?

Ostatnio dowiedziałem się że jest podpisywana umowa o pracę, standardowa minimalna, druga umowa-zlecenie na dodatkową kwotę (od umowy zlecenia nie odprowadza się części kwot np. opłat ZUS) i do tego jest w umowie głównej zastrzeżenie, w którym zobowiązuje się osobę pracującą, kiedy będzie chciała rozwiązać stosunek pracy – do zapłacenia kary umownej.
Czy to jest zgodne z prawem?

Gdzie nie zajrzę, z kim nie rozmawiam, wszyscy bez wyjątku czy to właściciele firm, małych, średnich czy dużych, przedstawiciele handlowi, fryzjerzy, sprzątacze, każdy, dosłownie każdy mówi mi, że jest coraz gorzej. Coraz mniej pieniędzy, coraz drożej, koszty życia rosną.
My tymczasem przyjmujemy poszkodowanych nacjonalistów z prawego sektora na to miejsce, na które mógłby być przyjęty polski pacjent – mówi mi koleżanka…
O co tu chodzi? Komu co pokazują nasi politycy?
To nie są moje słowa tylko, odwiedzonej przeze mnie dziś znajomej fryzjerki. Przez 26 lat była dobrym fachowcem, dbałą o swoich klientów. Teraz prawdopodobnie będzie musiała przestać robić to, co lubi. Zakład pada, szefowa lada dzień go zamknie.
Co robić. Smutna rzeczywistość…
Tymczasem moja znajoma wmawia sobie, że to dobrze jest się przebranżowić… Tylko kto ją przyjmie do pracy? I gdzie? W markecie do ustawiania towaru? Przy maszynie w fabryce? Tylko gdzie te fabryki?
Na zachód nie wyjedzie. Nie ten wiek, nie ta przebojowość, nie zna języka…
Parę milionów tych bardziej przedsiębiorczych, energicznych wyjechało. Zostali albo masochiści, albo ci co nie widzą szans na nowy start, no i „nasi” reprezentanci narodu. Ci akurat się nie przejmują. Mają ciepełko, a ze swoich apanaży nie zamierzają rezygnować – chociażby dla niepełnoprawnych dzieci, najwyżej odbiorą innym…

Smutek, nędza i brak perspektyw.
Tak dziś wygląda w przeważającej części prawda o Polsce…

Piotr Szelągowski

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.