Zaślepieni sondażami

Propaganda sukcesu robi swoje, więc przekaz medialny jest prosty – żyjemy w kraju powszechnej szczęśliwości.

Badania CBOS mówią wprost – ludzi szczęśliwych jest znacznie więcej niż nieszczęśliwych. Jednak nastroje społeczne pokazują co innego – brak albo kiepska praca, kredyty, wysokie ceny oraz poszukiwanie szczęścia za granicą. Więc jak to jest z tym szczęściem? A może coś nie tak jest z tymi badaniami?

Polacy słyną z narzekania i nawet jak jest dobrze, to jest źle, więc tym bardziej z ankiet CBOS powinien wypływać inny wniosek. Być może ankietowani skupili się nas sprawach niematerialnych i ich szczęście wynika ze zdrowia, dobrych relacji rodzinnych, posiadania jakiejkolwiek pracy itd. A to, że biedę klepią, lepiej przemilczeć bo wstyd.

Jednak różnice między stanem faktycznym a wynikami ankiet najczęściej wynikają z prostej zasady, którą głosił już Józef Stalin: ?nie ważne kto jak głosuje, ważne kto liczy głosy?. CBOS kierowany jest przez osoby powiązane z Platformą Obywatelską, która posiada pełnię władzy (sejm, senat, prezydent, spora część samorządów). Zatem wyniki badań nie mogą wskazywać na niezadowolenie społeczne. Dlatego odpowiednio dobiera się ?przypadkową? próbę badawczą lub wyniki sondaży bierze się ?z kapelusza?. Kto sprawdzi jak naprawdę odpowiadają ankietowani?

Pytanie zasadnicze: czy ktokolwiek był ankietowany? Na każdym kroku słyszymy o jakichś badaniach, sondażach, wynikach ankiet, ale czy do kogokolwiek z Państwa lub Waszych znajomych zadzwonił ankieter CBOS, OBOP lub innej podobnej instytucji?

Może jest tak, że ankiety wskazują to, co chcą ich zleceniodawcy? Weźmy dla przykładu sondaże przed wyborami prezydenckimi. Według CBOS Bronisław Komorowski miał początkowo ponad 50% poparcia. Natomiast agencje badawcze powiązane ze środowiskami PiS?owskimi wskazywały w tym czasie, iż obecny prezydent może liczyć maksymalnie na 40% poparcie.

W pierwszym przypadku z wyników ankiet płynie poprzez medialną propagandę obraz, że Bronisław Komorowski jest tak dobrym prezydentem, że większość chce na niego głosować i ty też powinieneś, a jeśli masz inne zdanie, to siedź w domu, zamiast iść na wybory, bo i tak nic nie zmienisz.

W drugim przypadku otrzymujemy wynik, który mówi, że reelekcja Bronisława Komorowskiego nie jest pewna, więc przeciwnicy powinni się zmobilizować i iść do urn.

Szczególnie zaniżany we wszystkich sondażach był początkowo wynik Pawła Kukiza, gdzie jego poparcie przedstawiano na poziomie 1-3%. Jak wiemy muzyk jest wrogiem partyjniactwa i walczy o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, co nie podoba się żadnej partii i środowiskom z nimi związanym. Tymczasem widać, iż zainteresowanie kandydaturą Kukiza jest duże. Dlatego sondaże stały się dla niego łaskawsze.

Pamiętajmy, że media masowe są od samego początku swego istnienia tubą propagandową dla rządzących. Dlatego idąc na wybory kierujmy się własnymi odczuciami, a nie tym co podają sondaże, ankiety i inne badania.

Michał Sobkowiak

Jedna myśl w temacie “Zaślepieni sondażami”

  1. reżimowe sondaże pokazują rekordowe poparcie kandydatów „nocnej zmiany”, ma to tylko zmylić społeczeństwo, przyzwyczaić do wyniku kolejnych sfałszowanych wyborów
    pokazać, że jeśli istnieje wybór to jedynie między „resortowym zięciem” i „resortowym wnuczkiem”
    dlaczego jedyna oficjalna „opozycja”, kiszczakowski PiS w ogóle nie dopuszcza do udziału zagranicznych obserwatorów w wyborach? może ma już ustalony wspólnie z PO wynik?

    http://odyssynlaertesa.files.wordpress.com/2013/07/magdalenka-kiszczak-kaczynski-bujak-w-magdalence-omawiane-byc582o-c5bce-prawica-nie-ma-prawa-nigdy-dojc59bc487-do-wc582adzy.jpg

Możliwość komentowania jest wyłączona.