W czasach PRL kolejne rocznice zwycięskiej Obrony Lwowa były tematem tabu

Darowski Teofil, z Warszawy, lat 19, szereg, n 1 baonu ods. Lwowa, ranny zmarł w szpitalu na Technice 12 stycznia.
Bartkiewicz Stanisław, rodem z Petersburga, I lat 19, szeregowiec 3 p. p. 1 komp., ciężko ranny, zmarł 15 stycznia w szpitalu na Technice
Borowski Stanisław, ochotnik 3 oddziału warszawskiego odsieczy Lwowa, lat 23, ciężko ranny pod Persenkówką, zmarł w szpitalu na Technice 12 stycznia
Chudzicki Józef, student uniwersytetu warszawskiego, szeregowiec I bat., ciężko ranny zmarł na Technice 14 stycznia, licząc lat 23
Cwalina Wacław, z Warszawy, szeregowiec ochotnik z I bat. odsieczy Lwowa, 4 komp., liczący lat 19, wskutek ran zmarł w szpitalu na Technice 15 stycznia.

Kilka nazwisk z listy życiorysów poległych w obronie Lwowa i wschodnich kresów od 1 listopada 1918 do 30 czerwca 1919 roku, ze zbiorów dr Stanisława Zarewicza – źródeł urzędowych i prywatnych, umieszczonej w pracy zbiorowej wydanej pod tym tytułem w 1926 roku z inicjatywy dr Władysława Kubika, wydrukowanej w drukarni Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich we Lwowie.
Zestawienie to ułamkowe, boć trudne już dziś-w kilka zaledwie lat po zakończeniu krwawych zmagań-zebrać nazwiska wszystkich” – pisał we wstępie Czesław Mączyński, naczelny dowódca obrony Lwowa w listopadzie 1918 roku, 8 lat po przystąpieniu młodzieży, kobiet i dzieci Lwowa do obrony polskości tego miasta przed ukraińskim napastnikami.
Zamknięci byliśmy przez całe trzy tygodnie, tramwaj nie chodził, lampy się nie świeciły na ulicach, kamienice pozamykane na klucz, a na schodach straż trzymać musieli wszyscy lokatorzy po porządku. Jeść nie mieliśmy wiele, bo i chleba brakowało, i mięsa, ale dziękowaliśmy Bogu bo i tak było u nas lepiej aniżeli w mieście. Jeszcze tydzień takiej gospodarki, a byliby ludzie z głodu marli. Po tych okropnych dniach i 22 nieprzespanych nocach, rano 22 listopada wstał dzień cudowny, promienny, słoneczny, a obudziły nas krzyki i grzmot wystrzałów coraz bliższych ulicy Kurkowej, więc wszyscy w strachu, że to wrogi nadchodzą, biegną do kaplicy – pisze w liście do córki Maria z Gorazdowskich Machalska. Maria mieszkała na plebani kościoła św. Mikołaja, gdzie jej starszy brat-ksiądz kanonik Zygmunt Gorazdowski był proboszczem.
Msza św. odprawia się wśród nieustającego huku. Ale jeszcze Wuj był przy ołtarzu, gdy wpadła zakonnica i woła: – Lwów nasz, legioniści przy furcie! Więc zaraz wszyscy padli na kolana i z płaczem odśpiewano Te Deum. Wybiegam na ulicę, a tu garstka naszych chłopaków biegnie z polską chorągwią, zrywają ruskie połączenia telefoniczne prowadzące do Kijowa…Rusina ani znaku, w nocy uciekli, jak biblijny Kain, bratobójca, a za to po ulicach co parę kroków legioniści stoją, każdy ich wita i całuje. Zakonnice baniaki kawy i herbaty gorącej wyniosły, z kamienic wybiegają panie z dzbankami kawy (…) a wszyscy płaczą z radości, bo Bóg spełnił cud, w który wierzyliśmy mocno, a spełnił przez ręce dzieci. Ale ofiary były ciężkie. Wiele matek płacze swych jedynaków, żony mężów, ile osób zabitych cywilnych przechodzących ulicą albo siedzących spokojnie w domu…
22 listopada 1918 roku przyszła odsiecz, Lwów został wyzwolony ale walka przeniosła się na prowincję, były kolejne ofiary, ranni trafiali do szpitala w styczniu i kolejnych miesiącach 1919 roku.
Wybraliśmy się do szpitala na Technice, by odwiedzić por. Jankowskiego. Technika cała przepełniona była rannymi i chorymi. W salach wszystkie łóżka były zajęte, ponadto poustawiano na ziemi nosze. Na pierwszym piętrze, w skrzydle…sala natłoczona była rannymi. Wśród nich zwrócił naszą uwagę młodziutki chłopczyk z nogą wiszącą w powietrzu w bandażach. Chłopczyk bawił się mimo to z zajęciem blaszanymi żołnierzami, których ustawiał na rogu łóżka– fragment reportażu Artura Schroedera, pisarza, historyka, krytyka teatralnego, ochotnika podczas obrony Lwowa. Chłopak opowiedział mu o walce z Ukraińcami. Sierżant dał mu krótki, lekki karabin a brat nauczył go strzelać na strzelnicy gimnazjalnej.
-A nie bałeś się? Chłopiec z jakimś zdziwieniem i oburzeniem burknął: Także coś! A cóż to ja jeden? Ja panu powiem, bałem się tylko, żeby mama nie przeszła na drugą stronę, nie odszukała mnie i na wstyd nie kazała wracać do domu. …Przemknęło mi przez myśl: Kilka dni temu bił się po rycersku z takimi prawdziwymi żołnierzami „ogromnymi jak drzwi”, a teraz w samotni szpitalnej znowu dziecko, tymi samymi rączynami, co dzierżyły grzmiący karabin, ustawia, jak za spokojnych czasów, żołnierzy – blaszanych. Cudne, nieznane nigdzie zespolenie się naiwności dziecka z bohaterstwem obrońcy grodu rodzinnego.
Cytowane fragmenty pochodzą z kwartalnika Cracovia Leopolis, ze wstępem Tadeusza Skoczka „Bitwa o Lwów”. 67 stron drobnym drukiem wspaniałych, ciekawych, o wysokim poziomie tekstów literackich, fragmenty książki Artura Schroedera „Orleta”, Marty Walczewskiej „Listy Prababci”, wiersze Marii Kazeckiej, Janiny Królińskiej, biskupa Władyslawa Bandurskiego, o kobietach Lwowa -Katarzyna Słoniowska, dzieje rodu Mańkowskich itp.
Tymczasem we Lwowskim Biuletynie Informacyjnym oddziału stołecznego Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich zwrot „orlęta lwowskie” pojawia się jako nazwa pucharu w I Międzynarodowym Turnieju Piłkarskim młodych, w którym uczestniczył syn prezesa i jedno zdanie: celem turnieju było upamiętnienie Orląt Lwowskich, bohaterskich młodych lwowian, którzy sto lat wcześniej w roku 1918 stanęli do nierównej walki w obronie polskiego Lwowaz kim stanęli do walki na wszelki wypadek nie napisano. W artykule zdjęcie prezesa z marszałkiem Senatu i zdjęcie syna prezesa na boisku. W rozmowie o kapitanie Bolesławie Zajączkowskim walczącym pod Zadwórzem z armią Budionnego (tutaj przeciwnik został wymieniony) potomek wspomina, iż kapitan „brał udział w obronie samego Lwowa, gdy Ukraińcy zbliżyli się do miasta a jego ostatnim działaniem była obrona Lwowa pod Zadwórzem, gdzie został razem z całym oddziałem rozniesiony przez oddział Budionnego”. Czytaj dalej W czasach PRL kolejne rocznice zwycięskiej Obrony Lwowa były tematem tabu

Takie sny miałem przez całe życie…

Zaczął opowiadać, co się stało. Ojciec został aresztowany 5 grudnia w Żninie, gdy pojechał po resztę rzeczy. Zbysiu też był zatrzymany i wieźli ich aż do Warszawy. Teraz go wypuścili, ale czy znów nie przyjdą po niego, nie wiadomo. Mogą też i nas wszystkich jeszcze przesłuchiwać. Aresztowali też ?Pługa? i cały sztab jest uwięziony. Wielu członków organizacji Wolność i Niezawisłość wciąż aresztują. Biedne te młode dziewczątka, Basia Dunin też aresztowana. Jaki straszny los spotkał tych najlepszych Polaków! Krzywda wołająca o pomstę do Nieba. Czytaj dalej Takie sny miałem przez całe życie…

rozwój zwrównoważony

W porannej katechezie Radia Maryja, ks. bp. Józef Zawitkowski wspominał mszę św. na placu Zwycięstwa. Było uroczyście, krzyż, obraz Matki Boskiej, papież Polak, który mówił „Zwycięstwem waszym jest wiara wasza, bracia. Nie można zrozumieć tego człowieka bez Chrystusa, nie można zrozumieć tego narodu bez Chrystusa. Wielkie wzruszenie zgromadzonych a papież kończy słowami: ja, syn tej ziemi, a zarazem ja, Jan Pawel II, papież, wołam z głębi tego tysiąclecia, niech stąpi duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Wstali wszyscy, Polacy podali sobie ręce, będziemy solidarni a gdy będziemy wolni, będziemy sobie życzliwi, będziemy sobie pomagać, jak dzieci jednej matki. Ach ty Czytaj dalej rozwój zwrównoważony

sakralizacja zbrodni w kościele greckokatolickim

W 40 rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża (16.10.2018 r.), Krzysztof Skowroński wędrując szlakiem pielgrzymki Jana Pawła II z 1991 roku, zaprosił słuchaczy Radia Wnet do Radomia, gdzie Ojciec Święty wygłosił homilię nawiązując do kolejnego przykazania Dekalogu: „przykazanie nie zabijaj zawiera w sobie nie tylko zakaz, ono wzywa nas do określonych postaw, nie zabijaj ale raczej chroń życie, chroń zdrowie, szanuj godność ludzką każdego człowieka niezależnie od jego rasy czy religii, poziomu inteligencji, stopnia świadomości czy wieku, zdrowia czy choroby. Nie zabijaj, raczej przyjmij drugiego człowieka jako dar boży zwłaszcza, jeśli jest to twoje własne dziecko”. Czytaj dalej sakralizacja zbrodni w kościele greckokatolickim

temu mega złodziejstwu w sferze ducha musimy się przeciwstawić

Dzisiaj tak jak trzeba odzyskać człowieka jako człowieka, trzeba odzyskać wszystko. Jeśli człowiek współczesny chce wracać do tradycji to proszę wybaczyć, to mi nic nie mówi. Dlaczego? Bo ideolodzy nam wszystko sponiewierali, wszystko zdeprawowali, wszystko zdeformowali. Wracać do czego? Wszystko nam uczyniono ruiną, dlatego wszystko należy poddać na nowo zinterpretowaniu. Powrót do tradycji tej a nie innej, bo mamy też tradycje ogromnych herezji. Powrót do tradycji ale przez duże T, do tego co święte, prawdziwe, dobre, piękne, prawe, sprawiedliwe. Warto to ocalić i budować na tym w kooperacji z Bogiem swój los, swój byt. Nie możemy wracać do tradycji np. ideologii socjalistyczno-komunistycznej, tradycji hedonizmu, kantyzmu, rewolucji francuskiej a podręczniki naszych uczniów ze szkoły podstawowej po reformie szkolnictwa są naładowane tymi ideologiami. Co ten biedny dzieciak może z tym począć, skoro rewolucja francuska jest uwielbiana pod niebiosa, Lenin jako socjalistyczny obrońca uciskanych mas chłopskich i robotniczych jest uwielbiany pod niebiosa? To Rzeczpospolita Polska tak dekomunizuje Polskę? Poprzez taką promocję „Pana Lenina” w podręcznikach do historii dla ogólnopolskiej młodzieży? To jest nonsens. Rewolucje francuska, która okradła ludzkość z Boga, z bycia duchową istotą, z duchowego intelektu, z pamięci duchowej, z wolności duchowej? Czytaj dalej temu mega złodziejstwu w sferze ducha musimy się przeciwstawić

ich rozdział został pominięty w oficjalnych książkach wszelkich stron

Do Warszawy w 1945 roku dociera informacja, iż na Dolnym Śląsku w miejscowości Adelin, w pomieszczeniach wielkiego majątku hrabiów, zmagazynowany został pokaźny zbiór książek. Nie zdołali wywieźć ich Niemcy a teren zajęła Armia Czerwona. Delegacja bibliotekarzy z Warszawy udaje się do Adelin i uzyskuje zgodę rosyjskiego porucznika na przejrzenie tych zbiorów a nawet ich wywiezienie. Zwaliska skrzyń, worków, rozsypanych książek, papierów – dokumentów, starodruków już przetrzebionych, gdyż miękkie, używane były jako papier toaletowy. Bibliotekarze skrupulatnie przeglądają i segregują, skrzynie podpisane Warszawa ( czyli nie wszystkie zostały spalone przez Niemców) wracają do Warszawy, inne do Krakowa. Książki z biblioteki narodowej i uniwersyteckiej wracają do Warszawy w 8 wagonach. Bibliotekarze odkrywają również w Adelin skrzynie z napisem Ossolineum-Lwów czyli najcenniejsze skarby polskiej literatury. Te skarby to autograf Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, wszystkie rękopisy Juliusza Słowackiego, dzieła Aleksandra Fredry, autografy i rękopisy dzieł największych polskich pisarzy Potockiego, Morsztyna biskupa Krasickiego, poetów XIX wieku, Goszczyńskiego, Lenartowicza, Ujejskiego, Asnyka dzieła Kraszewskiego, Korzeniowskiego – oryginalne rękopisy jego i Elizy Orzeszkowej, rękopisy Jan Kasprowicza, Władysława Reymonta, Czytaj dalej ich rozdział został pominięty w oficjalnych książkach wszelkich stron

Panie w Pałacach

Łomnica – miejscowość od wieków rozwija się w dolinie rzeki, której nazwa nie powinna budzić zaskoczenia – w dolinie Łomnicy. Zachowana słowiańska nazwa (do roku 1945 –Lomnitz) świadczy o starym rodowodzie wsi, jeszcze sprzed XIII wieku. Pierwotne osiedle istaniało przy ujściu tej rzeki do Bobru (dziś znajduje się tam hotel Pałac Łomnica) – opis z przewodnika Sudeckiej Drogi św. Jakuba.
Pałac w Łomnicy jest obecnie w posiadaniu niemieckiego małżeństwa von Küsterów, przedwojennych właścicieli i jako taki uznany został za „Pomnik Historii Prezydenta RP pod nazwą „Pałace i parki krajobrazowe Kotliny Jeleniogórskiej”. W Rzeczypospolitej w artykule Filipa Frydrykiewicza „Pani z pałacu Łomnica” możemy przeczytać: Ulrich jest wiceprezesem Sądu Rejonowego w Görlitz. Zabiera ze sobą troje starszych dzieci, które chodzą do szkoły w tym mieście. Von Küsterowie mają tu też dom. Tymczasem jego żona Elisabeth zarządza rodzinnym majątkiem w Łomnicy pod Jelenią Górą. Stara się odtworzyć przedwojenne dominium ze wszystkimi jego funkcjami i atmosferą. Ona ze starej baronowskiej rodziny von Eschenbach, on z von Küsterów, mniejszej rangi szlachty o XVII-wiecznym rodowodzie (https://www.rp.pl/artykul/442784-Pani-z-palacu-Lomnica.html).
Na budynku pałacu istnieje napis : Centrum Kultury Stowarzyszenie Sztuki i Kultury Śląskiej. Do restauracji jak i do parku przybywają tłumnie niemieccy turyści, odnowione obiekty gospodarcze również zapraszają Czytaj dalej Panie w Pałacach

Teraz po prawej stronie Sanu znalazły się „prastare ziemie ruskie”, zaś po lewej „odwieczne ziemie niemieckie”

Początkiem sudeckiego odcinka Camino de Santiago była udostępniona pielgrzymom w 2008 roku Via Cervimontana. Pod tą tajemniczą nazwą krył się szlak prowadzący z Jeleniej Góry na Koniec Świata. Chodzi tu nie tylko o nazywany tak malowniczy zakątek w nadbobrzańskim Borowym Jarze, ale także o przylądek Fisterra (czyli właśnie koniec znanego średniowiecznym europejczykom świata) w hiszpańskiej Galicji. Tam, do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela, na nowo wiodą drogi pielgrzymów z licznych zakątków naszego kontynentu. Tak, jak było to przez wieki – opisuje przewodnik pielgrzyma Sudeckiej Drogi św. Jakuba. Na szlaku pątników już w średniowieczu była wieś Radomice. W dolnej części wsi w XV w. powstał kościół św. Jakuba, w ołtarzu zachował się rzeźbiony tryptyk z 1451 r., dzieło mistrza Dawida Grosmana z Jeleniej Góry. W górnej części wsi znajduję tablicę informacyjną z 2015 roku przedstawiającą dzieje wsi w języku polskim i niemieckim. Opis w języku niemieckim stanowi 2/3 tekstu, autorem jest Sołectwo Radomice, Stowarzyszenie Historyczne Powiatu Lwóweckiego (Śląsk) stow. zarejestr. Czytaj dalej Teraz po prawej stronie Sanu znalazły się „prastare ziemie ruskie”, zaś po lewej „odwieczne ziemie niemieckie”

Było dokładnie walką z obłędem, obłędem narzuconym Europie i Polsce

Witam bardzo serdecznie pana Alfreda, świadka historii, który w nocy z 3 na 4 sierpnia 1944 roku uciekł z więzienia na Mokotowie. Pan Alfred miał 14 lat gdy został tutaj umieszczony przez niemieckiego okupanta jako zakładnik za swojego brata – Jacek Pawłowicz powitał zgromadzonych na mszy św. w korytarzu X Pawilonu w Muzeum w więzieniu przy ul. Rakowieckiej. „W tym miejscu i w tym czasie i w tę rocznicę będziemy sprawować mszę św. za męczenników, bo przecież, wierzymy w to mocno, Ci którzy zginęli za Ojczyznę a ich życie przepajała modlitwa, że wielu z nich jest świętymi. Ponieśli śmierć tutaj za miłość do Ojczyzny i za wiarę świętą, bo nie dało się tego rozdzielić. Dlatego modlimy się w intencji poległych i pomordowanych powstańców warszawskich, polskich funkcjonariuszy straży więziennej, więźniów mokotowskiego aresztu oraz mieszkańców Mokotowa brutalnie Czytaj dalej Było dokładnie walką z obłędem, obłędem narzuconym Europie i Polsce

Reguła, która powinna być stosowana to przynajmniej równoległość- słowa ks. R.Dzwonkowskiego ndala aktualne

Na stronie Muzeum Polin w kategorii Nauka i Zbiory czytam:
By spełniać swą kulturotwórczą rolę, chcemy pokazywać nasze zbiory w ramach wystawy głównej i wystaw czasowych. Chcemy, aby były one twórczo wykorzystywane w edukacji i działalności kulturalnej muzeum.. Muzeum Historii Żydów Polskich posiada bogaty i zróżnicowany zbiór ponad trzech tysięcy muzealiów związanych z dziedzictwem żydowskim. Nasza kolekcja składa się z obiektów o unikalnej wartości artystycznej i historycznej – wśród nich dzieła sztuki…obiekty rzemiosła artystycznego, przede wszystkim te, świadczące o kulturze i religii żydowskiej: lampki chanukowe, atary (ozdoby tałesów), parochet, czyli zasłona na aron ha-kodesz w synagodze, czy kubki dwuuche służące do rytualnego obmywania rąk.
Dzięki staraniom Muzeum zbiór powiększa się:
Świeczniki, naczynie do umywania rąk i srebrny kubek pesachowy wzbogaciły kolekcję Muzeum POLIN. Te cenne oryginalne obiekty związane z tradycją religijną judaizmu w przyszłości (po konserwacji i przygotowaniu do ekspozycji) będą prezentowane na wystawie stałej. Zakupione dzięki współpracy Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny i Muzeum POLIN przedmioty pozwolą na uzupełnienie linii narracyjnej wystawy stałej poświęconej judaizmowi, przybliżą życie religijne Żydów oraz pogłębią znajomość świąt i tradycji.
http://www.polin.pl/pl/aktualnosci/2018/01/29/nowe-obiekty-wzbogacily-kolekcje-muzeum-polin

W Muzeum Narodowym w Warszawie stała wystawa Galeria Sztuki Dawnej. Europejskie i Staropolskie Rzemiosło Artystyczne, Malarstwo i Rzeźba od XV do XVIII wieku. Jest też Dział RELIGIA I WIARA W KOŚCIELE I W DOMU, obejmujący sale: Późnośredniowieczne obiekty kultu i dewocji; Renesansowe obiekty prywatnej dewocji.
A oto przykłady dzieł, które autorzy wystawy zaliczają do obiektów prywatnej dewocji :
Madonna z Dzieciątkiem na poduszce : obraz olejny z ok.1510
Pieta: obraz olejny holenderskiego malarza malującego w Antwerpii 1510-1529 rok, Adrian van O.
Jest w salach wiele innych pięknych i zabytkowych dzieł świadczących o kulturze i religii rzymskokatolickiej. Dlaczego zostały nazwane obiektami dewocji?
Jutro marsz organizowany przez Muzeum Polin. Czy te same organizacje idą w marszu Rotmistrza Pileckiego?
http://www.polin.pl/pl/wydarzenie/marsz-pamieci-22-lipca
Bożena Ratter