Bezrobotni absolwenci

Nie ma pełnej wolności bez własności. Tymczasem Polacy, mimo pozornej wolności politycznej i wolności słowa, coraz bardziej zniewoleni są pod względem ekonomicznym. Polskim problemem numer jeden są niskie płace, w stosunku do cen.

Dodatkowo co trzecia osoba bez pracy w Polsce jest w wieku 25-34 lat. Winić za to można masową likwidację szkół zawodowych i techników w ostatnich 10 latach. Rząd natomiast nie ma pomysłu, co zrobić z rosnącą wciąż liczbą bezrobotnych absolwentów szkół wyższych i liceów. Młodzi ludzie pozostawieni sami sobie, najczęściej wybierają emigrację zarobkową lub też pracują na kiepskich stanowiskach, w podrzędnych firmach, za marne grosze i w dodatku na umowach śmieciowych.

Problem leży przede wszystkim w umiejętnościach, jakie ze swojej uczelni wynosi ruszający w życie zawodowe młody człowiek – mówi Mariola Piechowska z Celsa Group, członek strategiczny PSZK. ? Te zaś są bardzo ogólne, zwłaszcza wśród, wciąż stanowiących zdecydowaną większość na rynku pracy, absolwentów kierunków humanistycznych. Młodzi ludzie przygotowywani są głównie od strony teoretycznej, doświadczenie praktyczne zdobywają na własną rękę, albo wcale. System nauki powinien natomiast uwzględniać zarówno edukację teoretyczną, jak również praktyczną, tak aby ruszający w życie zawodowe absolwent znał specyfikę pracy w danym zawodzie i umiał odnaleźć się w organizacji – dodaje Piechowska.

Praktyka czyni mistrza

Rozwiązaniem może być kształcenie dualne, stosowane od lat w Niemczech. Zakłada ono, iż uczniowie spędzają w klasach 2-3 dni w tygodniu. Natomiast pozostały czas poświęcony jest na praktyki.

Dzięki powiązaniu nauki z praktyką, statystyczny niemiecki absolwent szuka pracy średnio dwa-cztery miesiące. Jego polski kolega poświęca na to najczęściej ponad dziesięć miesięcy.

Pracodawcy od wielu lat alarmują o potrzebie zatrudniania fachowców. Rozwiązaniem są szkoły zawodowe, pozwalające zdobyć wymagane umiejętności, przydatne zarówno na rodzimym rynku pracy, jak i na terytorium Unii Europejskiej.

Z raportu BKL wynika, iż w okresie ostatnich pięciu lat na rynek pracy trafiło 2,5 mln osób w wieku poniżej 30 lat. 38 proc. z nich to absolwenci szkół wyższych, 14 proc. osoby z wykształceniem zawodowym, zaś 7 proc. z niższym.

Niestety dane o zapotrzebowaniu na wykwalifikowanych robotników, nie zmniejszają mody na studiowanie. Dla przykładu: w roku 2012 poszukiwano 177 651 robotników budowlanych oraz 64 806 kierowców i operatorów pojazdów. Natomiast stanowisk dla specjalistów do spraw ekonomicznych i zarządzania, którzy stanowią na rynku pracy najliczniejszą grupę absolwentów, było łącznie 11 205. Każdy chciałby zarządzać innymi, ale tak się nie da. Żeby była praca dla zarządzających, najpierw muszą znaleźć się podwładni.

Gdzie jest polski hydraulik?

Według raportu ?Wykształcenie, praca, przedsiębiorczość Polaków?, w roku 2012 wykształcenie zasadnicze zawodowe posiadało 28 proc. Polaków; jednak prawie połowa z nich to ludzie w wieku 55-59/64 lat. Natomiast w grupie wiekowej 18-24, wyłącznie 9 procent ma wykształcenie zawodowe. Jest to najlepsza ilustracja stosunku młodych ludzi do wykształcenia zawodowego. Dodatkowo trend na studiowanie podkręcają coraz liczniejsze uczelnie prywatne o szemranej renomie.

Gdy Unia Europejska otwierała swoje rynki pracy, symbolem dobrego fachowca stał się ?Polski hydraulik?. Mimo, iż zagraniczne rynki pracy oferowały niemal gwarancję zatrudnienia oraz wysokie wynagrodzenie, podejście uczniów do wykształcenia zawodowego nie zmieniło się. Skoro ?Europa? nie zachęciła młodych ludzi do zmiany planów zawodowych, to tym bardziej nie uda się to rodzimemu rynkowi pracy.

Okazuje się, że potrzeba wielu fachowców, którym często oferuje się lepsze warunki niż absolwentom uczelni wyższych.

Od wyboru szkoły zawodowej odstrasza jej wizerunek, zakorzeniony w społecznej świadomości. Dlatego potrzebna jest współpraca pomiędzy pracodawcami i sektorem edukacji.

Moda na studiowanie

Polska przoduje pod względem liczby placówek szkolnictwa wyższego w Europie. Z ponad dwustu dostępnych kierunków, wciąż najpopularniejszymi są ekonomia, zarządzanie i marketing.

 Michał Sobkowiak